Osiem lat temu Robert Lewandowski rzucił na kolana Real Madryt w półfinale Ligi Mistrzów. Pamiętacie cztery bramki Polaka?

Jakub Niechciał
firo Sportphoto/REPORTER
Dokładnie osiem lat temu, 24 kwietnia 2013 roku, Robert Lewandowski znokautował Real Madryt, strzelając "Królewskim" cztery gole w półfinale Ligi Mistrzów. Borussia Dortmund wygrała 4:1 i mimo porażki w rewanżu (0:2) awansował do finału.

Cztery gole w jednym meczu to wyczyn, jaki nie zdarza się często w Lidze Mistrzów, a co dopiero na etapie półfinału. To Real Madryt był faworytem w tamtym dwumeczu, rok wcześniej "Królewscy" przegrali po rzutach karnych półfinał Champions League z Bayernem Monachium, a świat obiegło zdjęcie ich trenera Jose Mourinho klęczącego na murawie Santiago Bernabeu podczas serii "jedenastek".

Borussia dwukrotnie (2010/11 i 2011/12) wygrywała Bundesligę, ale w Lidze Mistrzów do tej pory zawodziła. W poprzedniej edycji zakończyła swój start w europejskich pucharach już jesienią. Zajęła ostatnie miejsce w swojej grupie (za Arsenalem, Olympique Marsylia i greckim Olympiakosem) i nie zakwalifikowała się nawet do Ligi Europy.

Tamtego wieczora podopieczni Juergena Kloppa wspięli się jednak na wyżyny swoich umiejętności, a w roli głównej wystąpił właśnie Lewandowski. Polski snajper kompletnie rozmontował defensywę Realu, w której zagrali Sergio Ramos, Pepe, Raphael Varane i Fabio Coentrao.

Demontaż rozpoczął już w ósmej minucie, wbijając z bliska piłkę do siatki po dośrodkowaniu Mario Goetzego. Tuż przed przerwą wyrównał co prawda Cristiano Ronaldo, ale druga połowa była już teatrem jednego aktora. W 50. i 55. minucie Lewandowski pokazał to, co cechuje go do dziś – czujność, doskonałą orientację i refleks w polu karnym. Dzieła zniszczenia dokończył bezbłędnie egzekwując rzut karny. "Rzeź Madrytu" - podsumował zwycięstwo Borussii hiszpański dziennik "Mundo Deportivo"

W rewanżu w Madrycie 2:0 wygrał Real, ale to Borussia poleciała na finał do Londynu. W nim Lewandowski również zdobył bramkę, ale nie została uznana, bo przyjmując piłkę pomógł sobie ręką. Ostatecznie, po bramce Arjena Robbena w 89. minucie, 2:1 wygrał Bayern Monachium.

Ten sam Bayern, w barwach którego kapitan reprezentacji Polski pisze od lat na nowo historię Bundesligi, a w poprzednim sezonie sięgnął w końcu po triumf w Lidze Mistrzów. Ale to już inna historia...

Borussia Dortmund - Real Madryt 4:1 (1:1)
Bramki: Lewandowski 8, 50, 55, 66 z karnego – Ronaldo 43

Borussia: Weidenfeller – Piszczek, Subotić, Hummels, Schmelzer – Guendogan, Bender – Błaszczykowski, Goetze, Reus – Lewandowski

Real: Diego Lopez – Ramos, Varane, Pepe, Coentrao – Khedira, Xabi Alonso – Oezil, Modrić, Ronaldo – Higuain

Robert Lewandowski wraca do gry. "Ten uraz jest już najprawdopodobniej zaleczony. Nie sądzę, żeby Bayern cokolwiek ryzykował"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie