Oni oskarżają burmistrza

Grzegorz Drążek, 17 lutego 2006 r.Zaktualizowano 
Konrad Bil (z lewej) zapewniał wczoraj pracowników Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, że sytuacja firmy jest coraz lepsza. Grzegorz Drążek
50 pracowników Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Choszcznie podpisało się pod petycją do burmistrza w obronie firmy i miejsc pracy.

Wczoraj w Choszcznie manifestowali pracownicy PGK. To skutek środowych decyzji burmistrza Choszczna Ryszarda Boratyńskiego i Wiesława Łąckiego z rady nadzorczej Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.

Niejasne odwołanie

W dziwnych i niezrozumiałych dla pracowników choszczeńskiej firmy okolicznościach ze stanowiska prezesa odwołany został Konrad Bil, a w jego miejsce powołany Ireneusz Gąsiorek.

- Na zebraniu rady nadzorczej nie można było podjąć tych decyzji, bo w głosowaniu brały udział tylko dwie osoby - mówi Mirosław Mindzias, szef Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Wodnej i Ochrony Środowiska w Choszcznie, który stoi po stronie Konrada Bila. - To Wiesław Łącki i osoba, która wcześniej w radzie nie była, a teraz podobno została do niej powołana.

Wiesław Łącki, który zapewnia, że jest zgodnie z prawem powołanym przewodniczącym rady nadzorczej (pracownicy PGK uważają inaczej) mówi, że w środę decyzje zapadały zgodnie z literą prawa.

- W głosowaniu musi uczestniczyć trzech członków rady nadzorczej i tak w środę było - mówi Wiesław Łącki. - Tyle osób wzięło udział w głosowaniu nad odwołaniem prezesa Bila.

Inaczej twierdzi Władysław Kowalski, członek rady nadzorczej, który pojawił się na środowym zebraniu i podpisał listę obecności.

- Otrzymałem zawiadomienie o posiedzeniu rady i się stawiłem - mówi. - Wiesław Łącki przyszedł z jakimś człowiekiem, którego nie znałem. Później okazało się, że to niby członek rady nadzorczej, który miałby decyzją burmistrza zastąpić w radzie Grzegorza Dudziaka. Oświadczyłem, że nie będę w takim składzie uczestniczył w posiedzeniu rady i opuściłem salę. W głosowaniu nad odwołaniem prezesa nie brałem udziału. Na sali pozostały dwie osoby, więc za mało, żeby podejmować decyzje.

- Pan Kowalski był w chwili głosowania na sali, choć przyznaję, że nie głosował - odpowiada Wiesław Łącki. - Ale był na sali więc głosowanie jest ważne.

Pracownicy bronią

Protestujący zapowiadali, że wywiozą burmistrza na taczce.
(fot. Elżbieta Lipińska)

Zdaniem Łąckiego, Konrad Bil przestał być prezesem PGK, a został nim Ireneusz Gąsiorek. Kim jest nowy prezes?

- Nie znam tego pana, burmistrz go zaproponował - odpowiada Wiesław Łącki. - Wiem, że jest ze Stargardu i był prezesem jakiejś spółdzielni mieszkaniowej.

Wczoraj przed siedzibą PGK pikietowała załoga firmy. To protest przeciwko zachowaniu i decyzjom burmistrza Ryszarda Boratyńskiego.

- Prezes Bil dobrze zarządza firmą - mówią pracownicy. - Burmistrzowi się to najwidoczniej nie podoba i razem z Wiesławem Łąckim próbują wprowadzić swój porządek.

W petycji do burmistrza pracownicy żądają zaprzestania bezprawnych działań skierowanych przeciwko spółce i jej załodze. Ich zdaniem, niedopuszczalne jest tolerowanie skandalicznych zachowań nieprawnie powołanego członka rady nadzorczej Wiesława Łąckiego.

Pracownicy firmy oskarżyli w petycji burmistrza Boratyńskiego, że odpowiada on za to, że sytuacja przedsiębiorstwa i załogi jest niepewna, bo nie ma podpisanej umowy na usługi PGK dla miasta.

- Takie działania mogą doprowadzić do utraty kolejnych miejsc pracy - obawiają się zatrudnieni w PGK ludzie.

Jest zysk

Konrad Bil zapewnia, że sytuacja firmy nie jest tak zła, jak próbuje przekonywać Wiesław Łącki, który powiedział wczoraj w rozmowie z "Głosem", że za kadencji Bila straty spółki powiększyły się z ponad 100 tys. zł do 400 tys. zł.

- To nieprawda, skąd pan Łącki wziął takie liczby? - protestuje Konrad Bil. - Podliczyliśmy styczeń, po raz pierwszy od czterech lat spółka wypracowała zysk. W kwocie 16,7 tys. zł.

Jako powód odwołania prezesa Bila Wiesław Łącki podał to, że prezes nie zwołał nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników.

- W lipcu 2005 roku takie zgromadzenie miało miejsce, burmistrz nie zgłaszał wtedy żadnych zastrzeżeń - mówi Konrad Bil. - A po kilku miesiącach chciał kolejnego walnego. Ja nie widzę takiej potrzeby i wiem, że burmistrz chciał je zwołać tylko w celu odwołania mnie. Firma pod moim kierunkiem zaczęła sobie radzić, a burmistrz zaczął robić mi problemy.

Po stronie Konrada Bila stoi kilkudziesięciu pracowników Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Choszcznie. Wczoraj podpisana przez nich petycja miała trafić do burmistrza Boratyńskiego. Nie trafiła, ponieważ nie było go w urzędzie.

- Wyjechał służbowo do Warszawy, będzie w poniedziałek - poinformowała urzędniczka sekretariatu burmistrza.

- Więc w poniedziałek przyjdziemy ponownie i wręczymy petycję - zapowiadają pracownicy PGK w Choszcznie.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3