Ojciec Augustyn

Marian Klasik, 20 stycznia 2006 r.Zaktualizowano 
Janusz Słomion, kościelny Jose, o. Augustyn i Dariusz Gołdyn przed szopką betlejemską.
Janusz Słomion, kościelny Jose, o. Augustyn i Dariusz Gołdyn przed szopką betlejemską.
Turyści z Kamienia Pomorskiego odwiedzili księdza z naszego miasta, który służy wiernym w katedrze na Gran Canaria.

Gutek chciał być lekarzem

Droga Augustyna Lewandowskiego, ojca zakonu trynitarzy z Kamienia Pomorskiego na Wyspy Kanaryjskie była długa i daleka. Wiodła przez wiele miast, krajów, a nawet kontynentów. Po zdaniu matury w liceum ogólnokształcącego w Kamieniu Pomorskim Gutek - jak go do dziś nazywają przyjaciele - postanowił zostać lekarzem. Rodzice byli nauczycielami więc zabrakło mu punktów, i żeby ich nieco dorobić poszedł do pracy w szpitalu kamieńskim.

- Pracowaliśmy razem w szpitalu, wieczorem natomiast przygotowywaliśmy się do egzaminów wstępnych na studia medyczne. Dużo rozmawialiśmy, na różne zresztą tematy i nic nie zapowiadało jego późniejszych decyzji życiowych. Pamiętam jednak, że często mówił: "ja was wszystkich zaskoczę" - wspomina Władysława Waszczuk-Słaby, koleżanka z okresu wspólnej pracy w szpitalu.

Odprawia nabożeństwa także u nas

Okazało się, że to nie medycyna była mu pisana.

- Z ojcem Augustynem byliśmy przez 3 lata na jednym roku w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie, potem on poszedł do zakonu. Teraz, jak przyjeżdża do Kamienia Pomorskiego do rodziców na urlop bierze czynny udział w życiu parafii pomaga nam na przykład w odprawianiu nabożeństw - mówi ks. Dariusz Żarkowski proboszcz parafii św. Ottona biskupa Bambergu w Kamieniu Pomorskim.

- W czerwcu 1987 roku pojechałam do Szczecina na spotkanie z papieżem Janem Pawłem II. Do przybycia Ojca Świętego było jeszcze sporo czasu, więc żeby skrócić czas oczekiwania, klerycy opowiadali o swoim powołaniu, o swojej drodze do seminarium. W pewnym momencie zorientowałem się że znam to, co mówi kolejny kleryk i że znam ten głos, jednak było za daleko by zobaczyć mówiącego. Wreszcie doznałam wielkiego wzruszenia. Przecież to dawny kolega Gutek Lewandowski, czyżby to miało być to, czym miał nas wszystkich zaskoczyć - kontynuuje Władysława Waszczuk-Słaby.

Nie był ministrantem

Pani Władysława mogła czuć zaskoczona. Jak mówi jego matka Anna Lewandowska "syn nigdy nie był nadmiernie gorliwy w uzewnętrznianiu podejścia do wiary, nawet ministrantem nie był. Po prostu był normalnym chłopcem. Po maturze przygotowywał się na medycynę i decyzja o wybraniu stanu kapłańskiego była pewnym zaskoczeniem".

Ale widać, że była to decyzja dobrze przemyślana. Mimo wstąpienia do seminarium, rola księdza także nie była mu pisana. Widocznie Bóg miał wobec niego inne plany, inne zamiary.

- W czasie wakacji, chyba w 1988 lub 1989 roku syn pojechał do swego wuja w Niemczech i spotkał tam ojca Josepha z zakonu trynitarzy z Wiednia. W jakiś czas po tym spotkaniu, syn przerwał studia w Szczecinie, po czym wyjechał do Wiednia - dodaje Anna Lewandowska.

Od chwili wyjazdu do Wiednia, gdzie studiował przez dwa lata rozpoczyna się trudna, ale mogąca dać wiele satysfakcji służba w zakonie. Po zakończeniu nauki w Wiedniu wysłany zostaje na dalsze studia w Baltimore w Stanach Zjednoczonych, a potem w Berlinie. Diakonat przechodzi w katedrze św. Jadwigi w Berlinie i tam 13 września 1997 roku z rąk kardynała Starżyńskiego otrzymuje godność ojca.

Berlin, a potem - Las Palmas de Gran Canaria

Przez jakiś czas o. Augustyn pracuje w kurii berlińskiej zajmując się emigrantami, przede wszystkich z Kazachstanu. Występuje w obronie robotników cudzoziemskich. Kontynuuje studia wpierw w Salamance a potem Rzymie. Ojciec Augustyn mówi kilkoma językami: angielskim, niemieckim, hiszpańskim, rosyjskim i włoskim. Teraz doskonali język grecki i hebrajski.

Przed dwoma laty generał zakonu zaproponował mu wyjazd na Wyspy Kanaryjskie. Tam o. Augustyn zostaje księdzem w kościele pod wezwaniem Jana Chrzciciela w Ciudad de Telde, a teraz w Las Palmas de Gran Canaria. Wielu mieszkańców Kamienia Pomorskiego odwiedza o. Augustyna na jego zaproszenie.

- Przełamałam strach latania samolotem i wraz z mężem i dwójką dzieci odwiedziliśmy o. Augustyna. Byliśmy tam niezwykle serdecznie przyjęci - mówi Władysława Waszczuk-Słaby.

Jesteśmy z niego dumni

Dariusz Gołdyn, który niedawno z Romanem Lupą i Januszem Słomionem odwiedzili o. Augustyna tak mówi o pobycie w Ciudad de Telde.

- Gutek przedstawił nas po nabożeństwie miejscowym parafianom mówiąc, że jesteśmy jego przyjaciółmi z Polski, wszyscy się z nami witali podkreślając, że padre Polacco jest wspaniałym duszpasterzem. W ich oczach oraz gestach widać było, że go szanują, że go kochają. Byliśmy dumni, jako jego przyjaciele, ale i jako Polacy.

- Wszyscy moi synowie mieszkają na wyspach. Jeden na Wyspach Kanaryjskich, drugi na Islandii, a trzeci na Wyspie Wolin - żartuje na koniec ojciec Gutka Kazimierz Lewandowski.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3