Ogrzewanie mieszkania na koszt sąsiadów niedozwolone? Sąd Najwyższy zajął stanowisko

Przemysław Zańko
Przemysław Zańko
Osoby zakręcające kaloryfery w bloku rzadko spotykają się ze zrozumieniem ze strony sąsiadów.
Osoby zakręcające kaloryfery w bloku rzadko spotykają się ze zrozumieniem ze strony sąsiadów. pxhere.com
W budynkach wielorodzinnych kością niezgody staje się często kwestia zakręcania grzejników. Jedną z takich spraw zajął się Sąd Najwyższy.

Ogrzewanie mieszkania to dla wielu osób spory wydatek, który próbuje się czasem ograniczyć, zakręcając grzejniki. Jak jednak podkreślają eksperci serwisu RynekPierwotny.pl cytowani przez Money.pl, w ostatnim czasie sądy kilka razy wskazały, że w ten sposób nie uniknie się opłaty za ogrzewanie. Właściciel mieszkania nadal powinien bowiem płacić za ciepło przenikające z sąsiednich lokali.

Ogrzewanie mieszkania kontra sąsiedzi. O co tyle konfliktów?

Kwestia ogrzewania mieszkania nieraz bywa źródłem sąsiedzkich sporów, zwłaszcza w starszych, PRL-owskich blokach. Jeżeli właściciel lokalu mocno przykręci grzejniki, jego mieszkanie wciąż będzie ogrzewane – tyle że przez ciepło przenikające z pionów grzewczych oraz przez ściany, z innych mieszkań. To sytuacja wygodna dla właściciela lubiącego chłód, ale niekorzystna dla sąsiadów, którzy w efekcie płacą za ogrzanie dwóch lokali.

Sytuacja sąsiadów staje się jeszcze gorsza, jeśli właściciel mieszkania np. wyjedzie na dłużej, całkowicie zakręcając kaloryfery. Wówczas ogrzanie lokalu sąsiadującego z takim wyziębionym mieszkaniem trwa znacznie dłużej – i więcej kosztuje. Konflikty na tym tle nieraz znajdują finał w sądzie i zwykle ciągną się latami. Przykręcający grzejniki właściciele zazwyczaj tłumaczą, że po prostu wolą niższą temperaturę, bo jest bardziej komfortowa. Są jednak i tacy, którzy oznajmiają, że chodzi im o oszczędności – i że mają do nich prawo.

Domy szkieletowe, modułowe, a może z kształtek styropianowyc...

Minimalny limit zużycia ciepła w sezonie grzewczym – legalny czy nie?

Z wychłodzonymi mieszkaniami od lat próbują walczyć spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. Jednym ze sposobów jest zawarcie w regulaminie zapisu ustalającego minimalny limit zużycia ciepła w sezonie grzewczym. Po wprowadzeniu takiego limitu stałą kwotę za ogrzewanie zapłaci nawet właściciel, który przez całą zimę miał zakręcone kaloryfery.

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Jak łatwo się domyślić, nie wszystkim taki wymóg się podoba. Jeden z takich konfliktów wspólnoty z mieszkańcami rozstrzygnął w końcu Łódzki Sąd Apelacyjny, który uznał, że wspólnota ma prawo wprowadzić minimalny limit zużycia ciepła. Jednym z powodów było właśnie dogrzewanie przez ściany – zdaniem sądu właścicielka mieszkania, która zaskarżyła decyzję wspólnoty, w praktyce korzysta z ciepła sąsiadów, a więc powinna za to zapłacić (tym bardziej, że ustalony minimalny limit zużycia ciepła był nieduży – 10 GJ na sezon grzewczy).

Sąd Najwyższy: kaloryfery nie są jedynym źródłem ciepła, za które się płaci

W podobnym tonie wypowiedział się 28 września 2020 r. Sąd Najwyższy, który w całości oddalił skargę Prokuratora Generalnego związaną z niedogrzanym mieszkaniem, przez które przechodzą piony grzewcze. Sąd nie wydał co prawda wyroku, który rozstrzygałby, która strona ma rację, ale zajął ważne stanowisko. Stwierdził bowiem, że właściciel lokalu, choć zakręcił swoje grzejniki, nadal w praktyce korzysta z generowanego ciepła, a zatem powinien ponosić koszty ogrzewania.

Warto pamiętać, że mimo tych korzystnych wyroków i opinii sądów wspólnoty oraz spółdzielnie mieszkaniowe nadal muszą postępować ostrożnie. Jeśli zechcą wprowadzić minimalny limit zużycia ciepła, muszą liczyć się ze sprzeciwem lokatorów – a zwycięstwo w sądzie wcale nie jest gwarantowane. Każdy przypadek jest bowiem rozpatrywany osobno i sąd może np. stwierdzić, że ustalona opłata za ogrzewanie jest za wysoka.

[QUIZ] Mansarda, alkowa, wiatrołap... Znasz te nazwy pomieszczeń?

Wrocławski Sky Tower do kupienia

Wideo

Materiał oryginalny: Ogrzewanie mieszkania na koszt sąsiadów niedozwolone? Sąd Najwyższy zajął stanowisko - RegioDom

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Winc.

Rozwiązaniem problemu może być ustawowy nakaz montażu przez dostawców ciepła kilku mieszkaniowych czujników temperatury oraz ustawienie na komputerach stałej temperatury dla całego budynku. Obecnie świadome wspólnoty nie mogą tego zrobić bo węzły cieplne do nich nie należą . MPEC nie jest zainteresowany bo sprzedaż ciepła spadnie. Typowo polskie paradoksy.

M
Maria Koperska

Budując domy spółdzielnie zaoszczędziły na wmurowywaniu rur od ogrzewania,bo przy domach z cegły tak było.Teraz ja mam płacić za ogrzewanie przy otwartych oknach? Bez włączania kaloryfera mam 24 stopnie w mieszkaniu i obok mieszkanie, w którym od prawie 20 lat nikt nie przebywa stale,bo należy do psycholożki,która jest w nim na jakichś sesjach dwa-trzy razy w kwartale.

Powinnam włączyć ogrzewanie tylko po to,by mieć stale otwarte okno??

To dlaczego płacę za ogrzewanie kuchni,gdy przy zakręconych kaloryferach, podzielniki liczą ogrzewanie,kiedy piekę w piekarniku i wtedy w spółdzielni wzruszają ramionami i mówią,że to niemożliwe??

Dodaj ogłoszenie