Ogródki zostają na Podzamczu. Miasto: niewielu restauratorów płaci za teren

Marek Rudnicki
Fot. Andrzej Szkocki
Szczecińskie Podzamcze będzie miało ogródki. Wczoraj zostały do restauratorów wysłane zaproszenia do podpisania umów. Teraz ruch należy tylko do nich. Skąd to zastrzeżenie? Część z nich do dziś nie zapłaciła za ubiegłoroczny sezon.

Ujawniliśmy pismo, jakie dostali restauratorzy z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Wynikało z niego, że odmówiono im zawarcia umowy na zajęcie kawałka zewnętrznego terenu, gdzie co roku funkcjonują ogródki na świeżym powietrzu.

Po naszych artykułach, przez urzędy przeszło małe tornado. Interweniowali w tej sprawie poseł Sławomir Nitras i radny Tomasz Hinc. Przenicował problem również Paweł Juras, wiceprzewodniczący Komisji Rozwoju Promocji i Gospodarki Morskiej.

- Sedno sprawy tkwi w organizacji współpracy przedsiębiorców ze służbami prezydenta - stwierdza po zbadaniu sprawy. - Stan prawny wcale nie ułatwiał przedsiębiorcom uzyskanie stosownego zezwolenia, ale prawdą jest też, że nie było to przeszkodą uniemożliwiającą załatwienie sprawy. Kto przebrnął przez całą procedurę, mógł i może bez kłopotu na Podzamczu funkcjonować.

Nie zasypialiśmy gruszek w popiele i dalej drążyliśmy temat. Okazało się, że nie wszyscy restauratorzy zachowali się w tej sprawie do końca uczciwie. Byli też tacy, którzy zwlekali z wpłaceniem pieniędzy za użytkowanie terenów w roku ubiegłym.

- Muszę przeprosić Waldemara Golębę, właściciela restauracji "Haga", który również dostał od nas pismo - mówi Paweł Tarczyński, dyrektor ZDiTM. - To jedyny restaurator, który na bieżąco reguluje należności.

Dyrektor wyjaśnia na przykładach, że część restauratorów otworzyła ogródki na dziko, nie pytając nikogo o zdanie. Dopiero pod dwukrotnej kontroli przysłali wnioski o zawarcie umów.

- Nie my wymyśliliśmy kwoty - jego zastępca, Włodzimierz Szarafiński wyjaśnia kwestię stawek, którymi obarczani są przedsiębiorcy. Zarzucali oni miastu, że obłożyło ich najwyższymi z tych, które są stosowane w Szczecinie. - Realizujemy jedynie uchwałę rady miasta, która mówi o opłatach wynoszących dokładnie 17,53 zł za metr kw. plus VAT.

- Umowy, o ile restauratorzy je podpiszą, będą obowiązywały od końca kwietnia bądź początku maja do września lub października tego roku - wyjaśnia dyrektor Tarczyński. - Raz jeszcze chcę podkreślić, że ZDiTM jest również za tym, by na Podzamczu funkcjonowały letnie ogródki. Nie może być jednak tak, że część restauratorów płaci za wykorzystywany teren, a część postępuje na zasadzie, a nuż się uda i nie płaci. Stąd nasze wezwania do natychmiastowego usunięcia ogródków pod rygorem skierowania sprawy na drogę sądową. Błąd spowodował, że takie pisma trafiły również do tych, którzy regularnie płacili, za co raz jeszcze przepraszam.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~Obserwator~
"Umowy, o ile restauratorzy je podpiszą, będą obowiązywały od końca kwietnia bądź początku maja do września lub października tego roku - wyjaśnia dyrektor Tarczyński. "
Czy mylą mnie oczy?, czy może "urzędnik" przedstawiciel Miasta, czyli teoretycznie przedstawiciel prawa, mówi o antydatowaniu umów? Czy tak wygląda prawo w Szczecinie? Jak wiele można załatwić w ten sposób i co z innymi miejscami i inwestorami którzy nie załatwili i zapłacili np. kary? Może należy im się zwrot bo umowę można podpisać wstecz? Piękne to jest, jak nam wygodnie tak sobie napiszemy a reszta jakoś tam będzie. Ehhhhh a kontrole jak te trzy małpki, nie widzą, nie słyszą, nie mówią.
S
Szczecinianin
Teza ; połowa podatków płaconych przez właścicieli (dzierżawców wieczystych od miasta) przepłaca.
Nasze podatki finansują prywatne inwestycje od 19 lat,prywatne dachy zakonów-stała lista wydatków miasta.
Jako inwestor uciekłbym z Polski,nie mogę nawet przekształcić dzierżawy wieczystej w prawo własności gruntu pod firmą,brak aktów od 1995r.,tylko mieszkaniówka.
Mam miliony zainwestować na gruntach miasta i lobbyści miasta podniosą mi podatki kilka razy i odbiorą moją własność.Radni goło dupki miasta sami nic nie mają więc innym nie pozwolą mieć.
Policzyć powierzchnie gminy i przyjmując to co ja płacę miastu to powinno być w kasie 10 miliardów,jest 1,5.Ktoś nie płaci i pozostali 10 x większymi podatkami są obciążeni.
Gmina realizuje rządowe wydatki bez wsparcia rządowych pieniędzy.
To musi się zawalić,to jest gorsze jak za komuny,żyć się nie da,zarobić to pomyłka.
Zwolnić połowę urzędników i niech zaczną wytwarzać dobra a nie dzielić,bo nie ma firm do krojenia.
Zanim zaczniesz interes policz;
2 pracowników minimalna płaca plus podatki od firmy,to muszę mieć 300 tyś. obrotu na podatki ,nic nie zarobiłem,powyżej to zysk ,lecz nie ma na kim zrobić obrotu.
Znajomi co maja knajpy to dla zabawy,zarabiają gdzieś indziej,to do czasu,granice otwarte.
Zatrudniają studentów bez ZUS i to się nawet nie opłaca.
Stoczniowców wysłać na studia wieczorowe i stocznie jak ZUS przestaną płacić to przetrwają każdy kryzys.
a
abc
tzn. że u urzędzie mają delikatnie mówiąc bałagan, a może zamiast ścigać przedsiębiorców zająć się poprawą pracy urzędników !
Dodaj ogłoszenie