Ofiara wyników czy konfliktu?

Jacek Taczalski, 10 września 2004 r.
Marek Bieniek już po raz trzeci musi opuścić zespół Odry. Twierdzi, że już nie wróci do Chojny.
Marek Bieniek już po raz trzeci musi opuścić zespół Odry. Twierdzi, że już nie wróci do Chojny. Andrzej Szkocki
Cztery porażki z rzędu w rozgrywkach III ligi były pretekstem do zwolnienia trenera Odry Marka Bieńka. Były już szkoleniowiec z Chojny uważa, że padł ofiarą konfliktu pomiędzy działaczami i zawodnikami.

- Co ja mogę powiedzieć? Jest mi przykro, że działacze tak postąpili. Ale taki już jest los trenera - mówi Marek Bieniek, zwolniony szkoleniowiec Odry. W klubie z Chojny pracował ostatnio ponad dwa lata. W sumie obejmował drużynę już trzykrotnie w ciągu dziesięciu ostatnich lat. - Trzy razy pracowałem w Odrze i wystarczy. Czwartego podejścia nie będzie - dodaje.

Same porażki

Odra fatalnie wystartowała w rozgrywkach. Cztery mecze przegrała, a dodatkowo w piątym została ukarana walkowerem. Być może dojdzie jeszcze do spornego spotkania z Obrą Kościan, o ile Polski Związek Piłki Nożnej uzna odwołanie działaczy Odry.

- To nie wyniki były przyczyną zwolnienia mnie z klubu - uważa Bieniek. - Proszę zauważyć, że do tej pory graliśmy z drużynami z czołówki tabeli. Rezultaty były tylko pretekstem - mówi były już szkoleniowiec jedenastki z Chojny.

Był konflikt

- Od dłuższego czasu narastał konflikt pomiędzy zawodnikami i działaczami, a konkretnie prezesem Marianem Karwanem. Przerodził on się z czasem w konflikt pomiędzy trenerem a prezesem, bo stanąłem po stronie piłkarzy - mówi Bieniek.

Jego zdaniem, prezes nie ułatwiał życia zawodnikom, nie czuli w nim wsparcia. - Aby było łatwiej wystartować w III lidze mieliśmy zagrać dwa pierwsze mecze u siebie. Tymczasem rozpoczęliśmy rozgrywki od dwóch potyczek na wyjeździe z trudnymi rywalami, faworytami zmagań. Działacze najpierw zbyt późno zabrali się za remont stadionu, a potem nie potrafili załatwić rezerwowego boiska. Wiele rzeczy musiałem zawodnikom sam załatwiać. Kupiłem wodę mineralną, a piłki lekarskie do ćwiczeń pożyczałem i woziłem ze Szczecina - wylicza Bieniek.

Na bruk tuż przed meczem

- Przyczyną zwolnienia trenera Bieńka były słabe wyniki drużyny. Zaproponowałem szkoleniowcowi posadę trenera drugiej drużyny Odry, ale jej nie przyjął. Jego wypowiedzi nie będę komentował i nie chcę się do nich ustosunkowywać - twierdzi zaś Marian Karwan prezes klubu z Chojny.

O swej decyzji działacze poinformowali trenera dzień przed meczem z Kotwicą Kołobrzeg. - Całe szczęście że zawodnicy wygrali ten mecz. Obawiałem się, że nie wytrzymają psychicznie calej sytuacji - twierdzi Bieniek.

Futboliści Odry zwycięstwo z Kotwicą zadedykowali swemu byłemu już trenerowi. Docenili pracę Bieńka, pod którego wodzą awansowali do III ligi.

- Nic złego w tym nie widzę. Trener Bieniek długo pracował z zespołem. To on przygotował go do rozgrywek - twierdzi dotychczasowy asystent w Odrze, Jacek Limanówka. Teraz on został pierwszym trenerem chojeńskiej jedenastki.

Celem utrzymanie

Zabrakło go jednak na ławce rezerwowych w spotkaniu z Kotwicą, bo właśnie w tym czasie przebywał ze szkolną drużyną w Zabrzu na finałach mistrzostw Polski w mini-siatkówce 13-latków.

- Wcześniej omówiliśmy założenia taktyczne. Ostatnie uwagi przekazałem telefonicznie Markowi Łągieczykowi - mówi Limanówka. Przed nowym trenerem zarząd postawił jasny cel - utrzymać zespół z w III lidze.

- Drużyna powinna poradzić sobie w tych rozgrywkach. Jest dobrze przygotowana. Na początku sezonu graliśmy z trudnymi przeciwnikami, teraz przyjdzie czas na tych łatwiejszych, ze środka i dołu tabeli - uważa Bieniek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie