Od Wisły do "kaszany"

Ekstraklasę podsumowywał: Przemek Sas
Nuda w lidze jest ogromna, bo już wiadomo kto jest najlepszy. Ostatniego w zasadzie też nietrudno wskazać. Reszta kart tasuje się w talii. My oglądamy mecze Pogoni bez wielkich emocji. Portowcom nic w tym roku raczej nie grozi. Ani czołówka, ani strefa spadkowa.

1. Wisła Kraków. Bezdyskusyjnie najlepsza polska drużyna. Aż 44 strzelonych bramek i tylko 8 straconych. Duet napastników Tomasz Frankowski - Maciej Żurawski zdobył łącznie 32 gole! Wisła wygrywa bez dyskusji w lidze, ale na arenie międzynarodowej całkowicie zawiodła. Wydaje się, że piłkarze spoczęli na laurach. Wystarczy im wygrywanie w lidze. Z klubu ma odejść Henryk Kasperczak. To chyba kara za blamaż z Dynamem Tibilisi. Na jego miejsce przyjdzie Czech Werner Liczka. Zamienił stryjek siekierkę na kijek? Z Pogonią Wisła wygrała 5:0 i to w Szczecinie.

2. Legia Warszawa. Trener Dariusz Kubicki wycisnął system 1-3-5-2 niczym cytrynę. Zespół nie grał pięknie, ale wygrywał. Choćby w Szczecinie z Pogonią 2:1. Jego zwolnienie to kompromitacja działaczy. Efekt był odwrotny do oczekiwanych. Być może Dariusz Wdowczyk odnowi "wojskowych". Tak naprawdę nowy szkoleniowiec nie musi jednak oznaczać jakościowej zmiany. Zarówno Kubicki jak i Wdowczyk tajniki trenerskiego fachu poznali na Wyspach Brytyjskich. A to oznacza, że metody mają podobne.

3. Groclin Grodzisk. Zespół stoi w miejscu. Choć gra w czołówce, to w konfrontacji z Wisłą już był bez szans. Wygrana z Legią ma swoją wymowę. Porażka z Górnikiem Łęczna też - ale całkiem inną. Miejsce na podium jest w zasięgu Groclinu, choć wyższe niż trzecie raczej nie wchodzi w rachubę. Z pewnością Groclin jest do ogrania przez Pogoń na wiosnę w Szczecinie. W Grodzisku wygrał 2:0.

4. Amica Wronki. Dobry początek. Potem Amica nie wytrzymała tempa. Nagle okazało się, jak kruche są podstawy przygotowań polskich piłkarzy. Cztery dodatkowe mecze w Pucharze UEFA to dla nich za dużo. Trzeba przyznać, że Amica zaprezentowała się w Szczecinie korzystnie. Co z tego, skoro przegrała 0:1.

5. Zagłębie Lubin. Najlepszy z beniaminków. Może dlatego, że działaczom nie puściły nerwy. Chorwacki trener Drażen Beszek, choć przegrał na dzień dobry 2:5 z Cracovią, a potem jeszcze 1:7 z Wisłą, to zachował posadę. Zespół nieobliczalny. W konfrontacji z Pogonią 2:2 (remis ze wskazaniem na "miedziowych").

6. Cracovia. I tutaj cierpliwość działaczy się opłaciła. Wojciech Stawowy ma swój pomysł na zespół i go konsekwentnie realizuje. W składzie stawiał na nieznanych piłkarzy, z którymi zaczynał parę lat temu w trzecioligowej Proszowiance. Świerczewskiego odesłał na ławkę i stwierdził, że jest za słaby na pierwszy skład. Drumlak i Citko też musieli się napocić, aby wskoczyć do składu. Pogoń będzie miała wiosną ciężki wyjazd do Krakowa. W Szczecinie było 1:1.

7. Polonia Warszawa. Typowy średniak, ciułający punkty przede wszystkim u siebie. Jedyny zespół w lidze - obok Wisły Kraków - który nie przegrał na własnym boisku. Prym w drużynie wiodą tam eks-szczecinianie, których nikt tu nie chciał: Kluzek, Dźwigała, Kosmalski. Pogoń przegrywała w Warszawie 0:2, ale zdołała zremisować 3:3.

8. Wisła Płock. Wszyscy zachodzą w głowę, dlaczego tak słaby zespół ma tak wiele punktów. Fakt, że kilka podarowali Wiśle sędziowie. Panowie z gwizdkiem pomagają gospodarzom tylko w Płocku, dlatego wiosną Pogoń w Szczecinie nie powinna mieć problemów. Smutne jest to, że portowcy dali się jesienią ograć 3:2, choć mogli spokojnie wywieźć komplet punktów. Gdyby brać pod uwagę tylko umiejętności sportowe, to Wisła powinna skończyć rozgrywki na ostatnim miejscu i spaść z ligi.

9. Pogoń Szczecin. Niestety, najgorszy bilans z beniaminków. Pogoń jest od nich gorsza o... mecze wyjazdowe. Zarówno Cracovia, jak i Lubin wygrały na wyjeździe po dwa razy. Pogoń też mogła, ale czegoś zabrakło. Na pewno jednak nie umiejętności. Może determinacji, może pewności siebie? Oby wiosną było lepiej.

10. Górnik Zabrze. Nie wiadomo, czy trenerowi Liczce bić brawo, bo ze słabych piłkarzy zrobił ligowych przeciętniaków? Czy może zganić za serię porażek, nawet u siebie z Lechem? Wydaje się, że Górnika na więcej na razie nie stać. Portowcy przegrali w Zabrzu 0:4, choć do przerwy wcale nie byli gorsi.

11. Odra Wodzisław. Aż cztery porażki u siebie. Może byłoby i pięć, gdyby Pogoń zagrała lepiej na pożegnanie jesieni. Niedostatki w umiejętnościach i taktyce, piłkarze Odry nadrabiają ambicją, agresją i wybieganiem. Czy to wystarczy?

12. Górnik Łęczna. Początek bardzo słaby. Z biegiem czasu było lepiej. "Bobo" Kaczmarek, choć taktycznie jest jeszcze w erze kamienia łupanego, zdołał stworzyć perspektywiczny zespół. Górnik był beznadziejny na wyjeździe - nie zdobył ani jednego punktu. Wiosną czeka go rozpaczliwa walka o utrzymanie i dlatego wyjazd na Lubelszczyzne będzie dla Pogoni bardzo ciężki. W Szczecinie portowcy wygrali 2:1.

13. Lech Poznań. Największe rozczarowanie. Zamiast walki o czołowe lokaty, obrona przed spadkiem. Przyczyn trzeba chyba szukać w kłopotach finansowych klubu. Pogoń ograła Lecha 3:1 i w rewanżu z pewnością będzie gorąco.

14. GKS Katowice. Sezon w Katowicach rozpoczął trener Borecki, który miał ponoć znakomity kontakt z zawodnikami. Ci, mimo kłopotów finansowych klubu, walczyli z determinacją o każdy punkt. W połowie rundy prezes Dziurowicz wyrzucił jednak Boreckiego i zatrudnił warszawianina Broniszewskiego pseudonim "Kaszana". Kaszanę gra teraz GKS i jest murowanym kandydatem do spadku. Broniszewski to specjalista od "utrzymań". Kumpluje się ponoć z większością sędziów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie