MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Obrona do poprawki

dc, 7 września 2005 r.
Jacek Bąk nie był w sobotę silnym punktem obrony. Podobnie jak nasi pozostali defensorzy.
Jacek Bąk nie był w sobotę silnym punktem obrony. Podobnie jak nasi pozostali defensorzy. Fotorzepa
- To nie jest jeszcze zespół na mistrzostwa świata - ocenił piłkarską reprezentację Polski były selekcjoner naszej kadry, Janusz Wójcik. Czy to tylko zazdrość szkoleniowca, który nie pojechał na mistrzostwa świata, czy obiektywna ocena? Raczej to drugie.

Takiej reprezentacji chyba jeszcze w historii nie mieliśmy. Zawsze graliśmy dobrze w obronie, a czasami - gdy występowali Kazimierz Deyna, Grzegorz Lato, czy Zbigniew Boniek - dobrze spisywaliśmy się także z przodu: stwarzaliśmy okazje i strzelaliśmy gole. W ostatnich meczach naszej reprezentacji na brak okazji do zdobycia bramek nie mogliśmy narzekać; na gole również! Polacy strzelają po trzy i wygrywają. Za to w obronie gramy słabo.

W powietrzu fatalnie

Marcin Baszczyński, Tomasz Kłos, Jacek Bąk, Tomasz Rząsa - to zestawienie naszej defensywy w spotkaniu z Austrią. Wszyscy spisali się słabo. Baszczyński trafił do kadry dzięki dobrym występom Wisły w Pucharze UEFA z Parmą, Schalke, czy Lazio. To już było dość dawno, a od tamtego czasu prawy obrońca nie zrobił postępu, ani nawet nie utrzymał tamtego poziomu. Podobnie jak jego kolega z Wisły, Kłos.

Gdy trenerem kadry był Jerzy Engel, to też stawiał na Kłosa. Teraz jest szkoleniowcem Wisły i skrytykował go za rewanżowy mecz z Panathinaikosem. To już była wskazówka, że nie jest w najwyższej formie. Jak i cała obrona krakowskiego klubu, która jest zadziwiająco słaba przy dośrodkowaniach.

Krytyczny Bąk

Ostoją defensywy jest Bąk. Po spotkaniu z Austrią krytycznie przyznał, że jeszcze nie zagrał tak słabej połowy jak druga część spotkania w Chorzowie. Może, ale... Gdyby Bąk był w świetnej dyspozycji to grałby dalej w Lens, a nie rozważał propozycję z Legii Warszawa i nie zdecydował się na występy w Katarze (choć tam płacą świetnie)!

Czwarty z naszych defensorów, Rząsa, od dłuższego czasu irytuje brakiem szybkości, co można było zauważyć podczas towarzyskich spotkań w Szczecinie. Technicznie jak na obrońcę jest dobry, ale od defensora trzeba oczekiwać przede wszystkim świetnej motoryki.

I chyba tę słabą obronę miał na myśli Wójcik, gdy twierdził, iż to nie jest zespół na mistrzostwa. W defensywie grać muszą także pomocnicy, którym w drugiej części meczu z Austrią wyraźnie zabrakło sił.

To zmartwienie dla trenera Pawła Janasa. Ale chyba lepiej mieć taki problem, niż drużynę, która w całym spotkaniu stwarza dwie groźne sytuacje pod bramką rywala - jak to bywało za Wójcika...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński