Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Obniżcie związkowe koszta udziału w ligach – apeluje Ogniwo i inne kluby

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Kluby myślą o ograniczenie wydatków związanych z nowym sezonem.
Kluby myślą o ograniczenie wydatków związanych z nowym sezonem. Andrzej Szkocki
Kluby I i II ligi chcą wystosować apel do Polskiego Związku Koszykówki, by ten pochylił się nad problemem kosztów, które pociąga uczestnictwo w rozgrywkach ligowych.

Pomysł wyszedł z Pleszewa, ale trafił już do wszystkich zainteresowanych. Działacze Ogniwa Piratesports szybko go podpisali, podobnie jak kilkanaście innych klubów.

- Nie wszyscy pracują w klubach, a teraz zajmują się swoimi sprawami. Poparcie na pewno będzie większe – podkreśla Piotr Wilento, prezes Ogniwa Szczecin.

O co chodzi? Przede wszystkim o zrezygnowanie z opłaty startowej za udział w rozgrywkach, opłat transferowych czy rezygnacja z udziału tzw. komisarza w meczach.

- W naszym przypadku samo wpisowe do rozgrywek to 8 tysięcy złotych, komisarz zawodów – jeśli jest ze Szczecina to 200 zł, a jak przyjeżdża do nas to jeszcze dodatkowe koszta transportu. W sezonie gramy minimum 12 spotkań. Poruszamy też kwestię opłat transferowych. Jak byśmy kogoś chcieli ściągać z zewnątrz to 500 lub 750 zł za każdego gracza. Przypomnę, że za Karola Pytysia musieliśmy zapłacić 1000 zł, bo grał wcześniej w Spójni Stargard. Zawodnika nic z tym klubem już nie wiązało, ale za licencję musieliśmy zapłacić – przedstawia sytuację Wilento. - Rocznie to ok. 15 tys. zł, a za taką sumę jesteśmy w stanie rozegrać ok. 9-10 spotkań w Szczecinie lub zapewnić kilka spotkań wyjazdowych. To duża oszczędność, bo wszyscy się boimy, że mali sponsorzy nie będą już się tam mocno angażować w pomoc klubom, a i miasta mogą ograniczyć wysokość dotacji.

Pierwsza reakcja PZKosz. Była taka, by opłaty… rozbić na raty, ale stawki utrzymać. Kluby chcą wywalczyć konkretną pomoc.

- Czekamy na dobrą reakcję Polskiego Związku Koszykówki. Temat licencji czy wpisowego najmocniej poruszamy, bo płacimy, ale kluby w zasadzie nic tego nie mają – podkreśla Wilento. - Zwracamy też uwagę na sędziów boiskowych, którzy np. nie musieliby przyjeżdżać aż z Wrocławia do Szczecina czy komisarza zawodów. Z doświadczenia wiem, że mecze mogą się odbyć bez takiej osoby ze strony związku, a na pewno nie musi być to ktoś z zewnątrz. To niepotrzebne koszta. W Szczecinie gościliśmy już komisarzy z Koszalina, Gorzowa czy Zielonej Góry, a przecież w naszym mieście są takie osoby – dodaje szef szczecińskiego klubu.

Mimo trudnej sytuacji Ogniwo pomału szykuje się do rozgrywek.

- Ogniwo na 99 procent przystąpi do ligi. Zostawiam sobie 1 procent niepewności choćby z tego względu, że nie wiem, jak nas wspomoże miasto. Pracujemy teraz nad zatrzymaniem naszych sponsorów, pozyskaniem nowych. Chętni do grania są, ale najważniejsze jest zbudowanie choćby minimalnego budżetu – dodaje Piotr Wilento.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński