Oblicza szczecińskich trenerów

Krzysztof Dziedzic
Szkoleniowiec koszykarzy AZS Szczecin Zbigniew Majcherek to bardzo impulsywny trener. Oby to nie odbiło się na jego zdrowiu.
Szkoleniowiec koszykarzy AZS Szczecin Zbigniew Majcherek to bardzo impulsywny trener. Oby to nie odbiło się na jego zdrowiu. Andrzej Szkocki
Po czym poznać dobrego trenera? Po wynikach. Jednak nie zawsze oceniamy trenerów tylko po rezultatach ich drużyn. Czasami można ocenić ich np. po zachowaniu podczas spotkań. Trzeba przyznać, że różnic nie brakuje.

Najpierw jednak o tym, którego zawsze dobrze się pamięta: o pierwszym szkoleniowcu. Wyżej podpisany miał przyjemność trafić na trenera grup młodzieżowych w Pogoni Szczecin, Włodzimierza Obsta. Gdy dziś przypadkiem dzwonię do niego (wiem trenerze, że rzadko - przepraszam), to przynajmniej co drugi raz słyszę w słuchawce: "Kto mówi...? Krzysztof Dziedzic...? Z Głosu...? Czy to ten słaby dziennikarz...?"

Obst to trener, jakiego należy życzyć każdemu. Widzi w zawodniku nie tylko sportowca, ale także (a może przede wszystkim) człowieka. Interesuje się stopniami w szkole, zachowaniem. Lubi żartować, więc trening pod takim szkoleniowcem to sama przyjemność.

A jacy są obecni szkoleniowcy naszych drużyn ligowych? O tym najwięcej i najlepiej powiedzieliby ich podopieczni. Z punktu widzenia dziennikarza - można ich podzielić na kilka grup.

Trenerzy praktyczni

To głównie byli dobrzy zawodnicy. Tacy jak Petr Nemec we Flocie Świnoujście, Piotr Mandrysz w Pogoni Szczecin, czy Rafał Biały - szkoleniowiec piłkarzy ręcznych Pogoni Handball Szczecin. W prosty sposób wyjaśniają zawodnikom, czego od nich oczekują, co robią źle. Często mają dobry kontakt z zawodnikami. W prosty sposób (bez tzw. owijania w bawełnę) tłumaczą swój punkt widzenia dziennikarzom. I wszyscy ich szanujemy. Tego ostatniego dobrze się słucha po spotkaniu, bo używa ciekawych sformułowań i nie mówi banałów.

Trenerzy głośni

Taki Marek Czerniawski z Chemika Police krzyczy podczas spotkania bardzo dużo. Na ogół podpowiada coś swoim zawodnikom. Nie brakuje też uwag do sędziów. Na meczu w Policach zawsze rozbawi dziennikarzy jakimś tekstem. - "Jedź" z nim, on ma rentę! - namawiał kiedyś swojego skrzydłowego, by ten spróbował pojedynku jeden na jednego z rywalem. Czasami można odnieść wrażenie, że brakuje mu obiektywizmu co do oceny boiskowych wydarzeń. Jednak nie ulega wątpliwości - dla dziennikarzy taki trener to skarb. Piłkarze też raczej na niego się nie skarżą.

Podobnie podczas spotkań zachowuje się szkoleniowiec koszykarzy AZS Szczecin, Zbigniew Majcherek. Zawsze bardzo mocno "żyje" meczem. Podnosi przez to poziom emocji i adrenaliny. No i ktoś kiedyś powinien policzyć, jaki dystans pokonuje podczas spotkania - np. w czasie derbów ze Spójnią Stargard. Majcherek praktycznie cały czas szybko chodzi wzdłuż ławki rezerwowych, nie potrafi usiedzieć w miejscu. Gdyby podliczyć, to może by wyszło, że zalicza większą odległość, niż niektórzy koszykarze...

Dużo krzyczy - ale głównie do zawodników - także szkoleniowiec koszykarzy Spójni, Mieczysław Major. Generalnie jednak umieściliśmy go w innej kategorii.

Trenerzy spokojni

Jak np. szkoleniowiec siatkarek Piasta Szczecin, Marek Mierzwiński. Nie okazuje emocji. Gdy jego siatkarki dobrze rozegrają akcję, to bije im brawo. Jak źle - to "Mierzwa" robi grymas. Idealne przeciwieństwo rosyjskiego szkoleniowca Nikołaja Karpola. Nie krzyczy, m.in. dlatego zawodniczki go lubią. Chociaż wydaje się, że czasami na niektóre siatkarki Piasta to nie powinien krzyknąć, tylko wrzasnąć...

Trenerzy wygadani

To np. siatkarek Chemika Police, Mariusz Bujek. Już nie raz zaskoczył interesującymi stwierdzeniami. - Taka rozgrywająca to może rozrzucać nawóz po polu - stwierdził kiedyś pod adresem jednej ze swych zawodniczek. Dobrze jest usiąść za ławką rezerwowych Chemika w czasie meczu: niektóre "przemyślenia" Bujka są naprawdę interesujące.

Trenerzy "taktyczni"

Jak trener koszykarzy Spójni Stargard Mieczysław Major, czy siatkarzy Morza Bałtyk Szczecin, Zdzisław Gogol. Zawsze starają się być bardzo dobrze przygotowani do meczu od strony teoretycznej. Pragną, by taktyka wyznaczała wydarzenia na parkiecie i postępowanie ich podopiecznych. Gogol jest świetnym przykładem współczesnego profesjonalnego szkoleniowca. Major bardzo dużą uwagę poświęca statystykom.

Jaki byłby więc trener idealny? Teoretyczny jak Gogol i praktyczny jak Nemec. Niebanalny w słowach jak Biały i dowcipny jak Bujek. Spokojny jak Mierzwiński. A jak jeszcze swoim głosem doda, jak Czerniawski, meczowi trochę "pieprzu" - to tym lepiej...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie