O włos od dramatu. Motolotniarz uderzył w linię energetyczną

am
Fot. Stock
Trwa akcja ratunkowa w Zielinie pod Mieszkowicami. Motolotniarz zawiesił się na linii energetycznej.

O mały włos, a powtórzyłaby się tragedia sprzed kilku lat z pobliskich Boleszkowic, gdzie motolotniarz z Dębna wleciał na linię wysokiego napięcia i został porażony prądem. Zginął na miejscu.

Tym razem motolotniarzowi nic się nie stało. W tej chwili ściągają go strażacy. Aby przeprowadzić akcję, energetycy wyłączyli zasilanie sieci.

Motolotniarze przyznają, że linie energetyczne to dla nich największe niebezpieczeństwo na niebie, bo z daleka ich nie widać. Kiedy są zaś blisko nich, na manewry motolotnią może być już za późno.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
FP

"Motolotniarze przyznają, że linie energetyczne to dla nich największe niebezpieczeństwo na niebie" - chyba odwrotnie!!
To niedoświadczeni motolotniarze są zagrożeniem dla napowietrznych lini energetycznych.
Trzeba wiedzieć gdzie zamierza się lecieć i jakie przeszkody można napotkać na trasie przelotu.
A jeżeli jeden z drugim uważasz, że to dla ciebie "niebezpieczne" to nie lataj w takich okolicach.

Dodaj ogłoszenie