Nowy sposób na walkę z mandatami za szybą

Mariusz Parkitny mariusz.parkitny@gs24.pl
Jest sposób na uniknięcie płacenia mandatu za parkowanie bez opłaty.
Jest sposób na uniknięcie płacenia mandatu za parkowanie bez opłaty. Fot. Archiwum
Warto czytać, co inspektorzy piszą na zawiadomieniach wkładanych kierowcom za szybę. Może to nas uratować przed odchudzeniem portfela.

Zapiski inspektorów - często niezrozumiałej treści - mogą być podstawą do wstrzymania procedury ukarania kierowcy. Precedensowe rozstrzygnięcie już jest. Wydało je Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) w Szczecinie. Uchyliło postanowienie prezydenta miasta o ukaraniu kierowcy i nakazało ponowne zajęcie się sprawą. Decyzja, czy ostatecznie uda się uniknąć mandatu zapadnie wkrótce
.
Oto szczegóły. Mieszkanka Szczecina musi zapłacić ponad 1800 złotych za parkowanie w strefie bez biletu. Zgodnie z prawem tytuł wykonawczy egzekwujący pieniądze wystawia prezydent miasta. Kobieta postanowiła, że łatwo się nie podda. Wynajęła prawnika. Ten zwrócił uwagę na to, co w zawiadomieniach wkładanych za szybą auta piszą inspektorzy strefy.

- A piszą często niejasne rzeczy. Choćby sprzeczne ze sobą informacje dotyczące braku biletu oraz miejsca postoju pojazdu - mówi Kamil Zieliński, doradca prawny. I wymienia przykłady wpisów na zawiadomieniach: "brak informacji o bilecie", "bilet do sprawdzenia w strefie płatnego parkowania", "bilet zakryty", "bilet nie zawiera żadnych uwag". - Są też adnotacje o tym, że bilet został zakupiony, ale jest nie widoczny - dodaje.

Zdarza się, że inspektorzy skreślają to co już napisali i piszą nowe informacje. Mylą też ulice. Na jednym z zawiadomień wymieniono ulicę
Woj. Polgo. Takiej ulicy w Szczecinie nie ma.
- Z takich zawiadomień nie wynika, czy pojazd stał w strefie, czy nie, czy kierowca miał bilet czy nie. A to powinno być jasno wyrażone. Obowiązek udowodnienia tego należy do urzędu, a nie do kierowcy - tłumaczy mec. Zieliński. Te zarzuty sformułował w odpowiedzi na postanowienie prezydenta o ściągnięciu pieniędzy od kierowcy. Urząd tych zarzutów nie uznał. "(...) zawiadomienia dotyczą postojów (...) na rożnych ulicach i wystawione są przez różnych inspektorów, co wyklucza ewentualną pomyłkę bądź świadome działanie na niekorzyść zobowiązanego" - czytamy w odpowiedzi na zarzuty.

Sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO uznała, że argumentacja urzędników jest słaba i jeszcze raz muszą zająć się sprawą. "Organ (prezydent - red.) bardzo lakonicznie i standardowo odniósł się do zarzutu nieistnienia zobowiązania(...). W zaskarżonym postanowieniu nie rozpatrzono szczegółowo i wnikliwie wszystkich zarzutów zgłoszonych przez zobowiązaną" - napisali członkowie Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Po takim uzasadnieniu urzędnicy dostali ciężki orzech do zgryzienia. Muszą wytłumaczyć, dlaczego niezrozumiałe wpisy inspektorów na zawiadomieniach są podstawą do karania kierowców. Klientka mecenasa Zielińskiego czeka na odpowiedź już kilka miesięcy.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
goscc
W dniu 03.11.2009 o 12:59, ~Kola~ napisał:

Znów podział na "MY" i "ONI". I kto kogo? Strefy są bez sensu. Ale skoro już są, to trzeba za postój płacić. Nie płacenie, to kradzież. Kradzież trzeba osądzić i zastosować karę. Szukanie przez winnego kruczków prawnych jest żałosne.A tak w ogóle - znieście te idiotyczne "strefy".


Takim ludzią jak Ty to by powiedziano że powietrze jest własnością miasta i by płącili...dodatkowo byś jeszcze ścigał tych co "kradną powietrze", pomyśl czasem człowieku, ktoś się dorabia na naiwności ludzi takich jak Ty
r
rafal
jaki mecenas?? doradca prawny to rownie dobrze może być po zawodówce...
T
Twoje
W Kielcach cwaniaki bez biletów wkładali kartki z pieczątką urzędu w którym pracują aby uniknąć opłaty - ale sprawa się wydała.
s
sprawiedliwy
Przed wojna bylo jednak wyrazniej okreslone ,, Nasze kamienice, a Wasze ulice,, i nie trzeba bylo placic.
L
Les
W dniu 03.11.2009 o 08:37, Gosc napisał:

klasyczny przykład blondynki :-) wydoją ja za brak biletów SPP i dodatkowo "doradca" prawny, który chyba sam nie wierzy ze wszystkie z tych 1800 pln uzbierało się z nieczytelnie wystawionych biletów :-)))



Może i nie 1800 ale na przykład 400 złotych. Ktoś powinien stać na straży samowoli urzędników i pracowników SPP. Taki pracownik ma tylko jeden obowiązek. Dobrze wypełnić bilet!! Jest to jednak jak widać w artykule skomplikowana sprawa. W dodatku urzędniczki w SPP nie mają bladego pojęcia o obowiązującym prawie. To po prostu skandal, że urzędnik nie zna przepisów z kpa a organ odwoławczy wobec decyzji SPP na odwołania odpowiada na podstawie jednego wzoru.
G
Gość
Podobnie jest z mandatami MZK od kanarów .Raz pojechałem w milczeniu zaplacić a tam pani z okienka (rączki całuję raz jeszcze)mówi do mnie w te słowa :" a to pana kara ? bo tu ani pana nr.dowodu nie ma ani pana podpisu i wogóle to pan nie musi tego opłacić bo to nie ważne jest .Na takie to my nawet wezwania wysłać nie możemy" .Ale człek nieświadom był
a
adaml6
Inspektorzy inspektorami, ale redaktor mógłby nie popełniać błędów ortograficznych. WSTYD!!!
n
nikt
W dniu 03.11.2009 o 13:23, marek napisał:

Sprawa jest prosta jak drut , delikwentow trzeba wywozic na jakis ogrodzony parking i tam wydawac im samochody po zaplaceniu mandatu , miasto powinno miec na stanie kilkanascie lawet lub wynajac kilkunastu prywaciarzy i interes kwitnie , sprawdzone jest to w miejscu mojego obecnego zamieszkania , to naprawde dziala.


A jeśli się natną na jakiegoś bosa? Albo nie tykać lepszych limuzyn ...
m
marek
Sprawa jest prosta jak drut , delikwentow trzeba wywozic na jakis ogrodzony parking i tam wydawac im samochody po zaplaceniu mandatu , miasto powinno miec na stanie kilkanascie lawet lub wynajac kilkunastu prywaciarzy i interes kwitnie , sprawdzone jest to w miejscu mojego obecnego zamieszkania , to naprawde dziala.
~Kola~
Znów podział na "MY" i "ONI". I kto kogo? Strefy są bez sensu. Ale skoro już są, to trzeba za postój płacić. Nie płacenie, to kradzież. Kradzież trzeba osądzić i zastosować karę. Szukanie przez winnego kruczków prawnych jest żałosne.
A tak w ogóle - znieście te idiotyczne "strefy".
G
Gość
"Doradcy" prawnemu nie przysługuje grzecznościowy zwrot "mecenas". Zwyczajowa przysługuję on wykwalifikowanym prawnikom (adwokatom, RADCOM prawnym), a nie magistrom prawa.
G
Gosc
klasyczny przykład blondynki :-) wydoją ja za brak biletów SPP i dodatkowo "doradca" prawny, który chyba sam nie wierzy ze wszystkie z tych 1800 pln uzbierało się z nieczytelnie wystawionych biletów :-)))
Dodaj ogłoszenie