Nowogard zebrał na WOŚP 19 500 zł. Ksiądz przegonił wolontaruszy

fot. Marcin Bielecki
Do puszek pieniądze wrzucali też najmłodsi.
Do puszek pieniądze wrzucali też najmłodsi. Fot. Marcin Bielecki
W tym roku w Nowogardzie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrano (po pierwszym, ręcznym liczeniu) kwotę ok. 19.500 zł.

W chwili gdy podajemy tę kwotę pieniądze są liczone powtórnie w banku. Po skończeniu będzie można podać oficjalną ilość zebranych pieniędzy podczas WOŚP 2010 w Nowogardzie.

Najdroższą zlicytowaną rzeczą podczas aukcji był kurs na prawo jazdy, który został podarowany przez Pana Macieja Herkę i zlicytowano go za 800 zł oraz obraz "Dama z łasiczką" podarowany przez więźnia osadzonego w nowogardzkim zakładzie karnym, który został zlicytowany za 430 zł.

Przez cały dzień przez Nowogardzki Dom Kultury przewijało się mnóstwo ludzi uczestniczących w aukcjach oraz podziwiających występy. Wolontariusze nie tylko kwestowali na ulicach naszego miasta ale również przeprowadzali w NDK pokazy udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej.

O godz. 20.00 wolontariusze wraz z mieszkańcami miasta wyszli na Plac Wolności by wspólnie wysłać kolorowe światełko do nieba.

Orkiestra przebiegła bez żadnych zakłóceń poza jednym ekscesem gdzie ksiądz z parafii św. Rafała Kalinowskiego przegonił kwestującą młodzież twierdząc że zbierają na narkomanów.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 81

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

A
Atoja
W dniu 11.01.2010 o 23:59, Jacek napisał:

Proszę pozwolić, że nie będę cytował tych bredni jakie niestety miałem okazję przeczytać.Mam nadzieję, że faktycznie nie mam przed sobą opinii księdza katolickiego bo w takim przypadku nie chcę należeć do grupy, której moralnym przewodnikiem ma być ktoś podobny. Nie mogę wyzbyć sie przekonania, że największym problemem jest zmniejszenie ilości wpływów z tacy przez tę jedną niedzielę. Proszę dostarczyć jakichkolwiek dowodów na to co ksiądz napisał. Chce dowodów bo tego rodzaju opisy naszą znamiona pezpodstawnego oczerniania. Może ksiądz jest przywykły do zbierania dziesięciny, z której część wpływa bezpośrednio niekontrolowanym przez nikogo strumieniem do kieszeni ale nie oznacza to, że każda inicjatywa opiera się na takich zasadach. Proszę powiedzieć najpier jakie są koszty utrzymania takich organizacji jak Caritas i jaki procent pieniędzy przez nie zebranych dociera do potrzebujących. Uciekł widzę w tej paradzie nienawiści fakt, że działalność Owsiaka jest od 18 lat kontrolowana przez niezależne instytucje i ze wszystkich zakupów przedstawiane są rozliczenia. Ile razy polski kościół poddał sie kontroli finansowej? A co do telewizji i sztabów - jeżeli tego jeszcze ksiądz nie zauważył to pragnę donieść, że Ci ludzie są wolontariuszami, tzn. pracują za darmo a w telewizji większość czasu w niedzielę i tak zajmują filmy, za które nikt nie płaci. I na koniec, proszę pomysleć o ile więcej pieniędzy na leczenie i pomoc biednym mielibyśmy gdyby Państwo nie utrzymywało dziesiątek tysięcy księży, zakonników, kościołów, zakonów, wczasowych domów modlitewnych i wielu, wielu innych bez jakiejkolwiek kontroli wpływów z kolend, pogrzebów, ślubów, chrztów, dedykowanych mszy, budów okazałych sanktuariów, darów, limuzyn i innych. Może wprowadźmy kontrolę nad kościołem i podatek wyznaniowy? Wtedy głos przedstawicieli kleru, który nie był w stanie zjednoczyć ludzi pod jednym szyldem będzie choć w najmniejszym stopniu godny wysłuchania. To moje zdanie.



Ale się chłopie napociłeś pisząc tyle bzdur na raz. Widzę, że nie znasz tematu w sprawie podatków Koscioła i utrzymania różnych kościelnych obiektów bo jesteś ateistą i do Kościoła nie chodzisz a szkoda. Wszyscy wierni w Kościołach rzucają na tacę dobrowolnie i za te pieniądze utrzymywane są obiekty sakralne,księża i zakony,oraz Caritas bez żadnych rozgłosów i hucwy medialnej. A jeśli uważasz,że księża mają pracować za darmo np. śluby,pogrzeby itp toś głupi. Może idż do lekarza,prawnika,tatsówkarza po usługę za darmo. Chyba ci nienawiść do Kościoła mózg zlasowała. Jesteś przypadkiem już nieuleczalnym. Chyba wieczorem klękasz i modlisz się do swojego guru Owsiaka. Tak nisko upadają ludzie pozbawieni wiary.
G
Gość
W dniu 21.01.2010 o 18:21, Gość napisał:

Przecież parafia i ten kościół nie są jego prywatnym folwarkiem, chociaż on to tak widzi. Twierdzi że Owsiak zbiera na narkomanów?Jest takie mądre powiedzonko;KAŻDY SĄDZI WEDŁÓG SIEBIE,a jeśli tak ,to wszystkie dzieci urodzone i leczone w Nowogardzkim szpitalu są narkomanami,bo niemal cały specjalistyczny sprzęt na obu oddziałach pochodzi od "Orkiestry".A CO KOŚCIÓŁ DAŁ DLA SZPITALA?



Co się dziwić jakiemuś klesze,skoro przykład idzie z góry.
Oto co znalazłem w sieci:

"Wilk w owczej skórze", "utrzymuje Krisznę, tę sektę", rozpija i namawia do narkotyków. O kim mowa? O Jurku Owsiaku, który w ten niewybredny sposób został zaatakowany na antenie Radia Maryja w przeddzień kolejnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy.

Rozgłośnia ojca Tadeusza Rydzyka od lat znana jest z niechęci do Jurka Owsiaka. Pomysłodawca i organizator WOŚP niejednokrotnie był krytykowany w mediach redemptorysty, które nie mogły przeboleć m.in. lansowanego niegdyś przez Owsiaka hasła: "Róbta co chceta!".
Teraz jednak rozgłośnia kontrowersyjnego duchownego zaatakowała ze zdwojoną siłą, tuż przed kolejnym finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy. Oczywiście atak nie został przeprowadzony frontalnie - głosu nie zabrał ani Rydzyk, ani żaden z jego najbliższych współpracowników. Prowadzący audycję pozwolili za to bez niemal żadnej moderacji słuchaczom wylewać na Owsiaka wiadra pomyj.
- Owsiak, on się nigdy nie rozliczał, co on z resztą pieniędzy robi jak już sprzęt kupi - grzmiał jeden z łagodniejszych głosów. - Dla mnie to jest fundacja zła, która daje bardzo zły przykład i do tego utrzymuje Krisznę, tę sektę - ujawniał spisek kolejny słuchacz. - To jest wilk w owczej skórze, który wykorzystuje sytuację i wie jak to robić - brzmiała jedna z pogłębionych analiz.

Na szczęście WOŚP takiej krytyki się nie boi. Grała, gra i będzie grać do końca świata, a nawet o jeden dzień dłużej. Mediom ojca Rydzyka nie starczyłoby zaś tysiącleci by zrobić choćby procent tego dobrego, co udało się ludziom skrzykniętym przez Owsiaka. "
G
Gość
W dniu 11.01.2010 o 18:27, upierdliwy napisał:

Jakim to prawem ksiadz przegonil kwestujacych??? A moze tak parafianie przegonia tego batmana...


Przecież parafia i ten kościół nie są jego prywatnym folwarkiem, chociaż on to tak widzi. Twierdzi że Owsiak zbiera na narkomanów?Jest takie mądre powiedzonko;KAŻDY SĄDZI WEDŁÓG SIEBIE,a jeśli tak ,to wszystkie dzieci urodzone i leczone w Nowogardzkim szpitalu są narkomanami,bo niemal cały specjalistyczny sprzęt na obu oddziałach pochodzi od "Orkiestry".A CO KOŚCIÓŁ DAŁ DLA SZPITALA?
l
lol

I to na dodatek w pracy!!! a jakby tak wezwać mu policje na kontrolę na ilu promilach wychodzi z pracy ??

G
Gość
W dniu 18.01.2010 o 23:03, Gość napisał:

On chla??? Czyli jak każdy ksiądz ^^



Ale to się nazywa "krew Chrystusa" ...nie chodzisz do kościoła?
G
Gość

On chla??? Czyli jak każdy ksiądz ^^

n
nick
W dniu 17.01.2010 o 16:57, Jaskółka napisał:

To jest biznes religijny i wara Wam od nas!



WYRAŹNE PRZEDAWKOWANIE RADIA MARYJA
M
Muminka
W dniu 15.01.2010 o 22:41, Denver napisał:

No spoko.Czyli Caritas też wyłudza biorąc kasę za nic??? I to robią w kościołach głównie i księża do tego namawiają.Więc chyba to jest o wiele gorsze. Hmmm jakoś nie widziałem nigdy żeby Caritas pomógł komuś. Ale widziałem za to sprzęt który został przekazany z funduszów Wielkiej Orkiestry.Więc pytanie na co idą pieniądze z Caritasu???1. Skoro kupcy są bardziej pożyteczni więc ich zatrudnij2. Żebrania na ratowanie życia innych super więc od dziś zabijajmy zamiast ratować innych ludzi3. Wyłudzali żeby pozbawić szpitali nowoczesnego sprzętu i żeby kupować narkotyki spoko ^^4. Kościół miejsce publiczne a nie księdza. Ludzie stanowią kościół więc oni powinni wybrać czy to słuszny cel. Rzeczywiście nowy samochód dla Probiego jest ważniejszy.5. No idzie sam biorę od Owsiaka na dragi i trawkę. Swoją drogą powiedz mi co Caritas zrobił bo jestem ciekawy. I napisz to swoimi słowami a nie słowami z internetu. Może jakoś mnie przekonasz że jednak WOŚP nie ma sensu skoro jakoś wszyscy go popierają. Więc jeśli było by coś nie tak to chyba by było już dawno o tym głośno. Wyłudzanie pieniędzy przez Caritas i kościół OK ale jak wyłudza pieniądze ktoś z poza świty to jest jakaś wielka sprawa narkomańska. Byłeś kiedyś na Woodstocku??? Hmmm ja też nie ale jakoś mój kolega nie narzekał choć jest bardzo wierzącą osobą. Powiedz jesteś tak zadumaną osobą w swoich katolickich poglądach że nie zauważasz innych poglądów???Od dziś wszyscy Polacy wspierajmy Caritas który pomaga ratować życie w Polsce.O dziś wszyscy Polacy dawajmy na tacę i wielkie ofiary bo ksiądz potrzebuje nowej fury.Ps. Jakoś proboszcz Zaklika nie wyrzucił wolontariuszy z kościoła... hmmm dziwna sprawa może on też ćpa???



On chla.
J
Jaskółka
W dniu 16.01.2010 o 12:11, Gość napisał:

Znalezione w sieci:kościelny rozbiór polskiCaritas pod lupą !!! Co naprawdę robi Caritas..ile pieniędzy "zabiera dla siebie i swoje luksusowe pensjonaty biskupów?"..warto sprawdzić..W naszej redakcyjnej poczcie wciąż pojawiają się pytania o Caritas. Co to za firma? Ile dostaje pieniędzy i jak się z nich rozlicza? Na co je wydaje? Oto najczęściej pojawiające się wątpliwości i nasze odpowiedzi.Jaka jest podstawa prawna istnienia kościelnej instytucji o nazwie Caritas? W roku 1989 rząd Rakowskiego postanowił, że Caritas będzie jedyną organizacją, która w imieniu Kościoła może prowadzić działalność charytatywną. Uznano tak w wyniku prowadzonych z Kościołem negocjacji na temat uregulowania pozycji prawnej Krk w Polsce. W tym czasie istniało jednak stowarzyszenie świeckie o podobnej nazwie – Zrzeszenie Katolików Caritas. Organizacja ta została więc czym prędzej rozwiązana przez władze, a jej likwidator złożył sprawozdanie ze swoich działań... biskupom. Cały majątek ZKC – oddany niegdyś przez państwo proPRL-owskiej instytucji – został przekazany władzom kościelnym. O jaki majątek chodzi? Otóż dokładnie nie wiadomo. Nie ma ani żadnych danych, ani nawet szacunków. My policzyliśmy, że Kościołowi przekazano w ten sposób co najmniej dwieście nieruchomości w całej Polsce wraz z przyległymi do nich terenami, z wyposażeniem, samochodami itp. plus nieznaną kwotę pieniędzy. ZKC miało 49 bardzo majętnych zarządów wojewódzkich i wszystkie one wpadły w ręce kleru. Całkowicie. Od tego bowiem czasu firma ta stała się organizacją prawa kanonicznego, niezależną w zasadzie od prawa państwowego. Zmieniono też struktury Caritasu. Nie ma już zarządów wojewódzkich, są za to zarządy diecezjalne, zakonne i czapa o nazwie Caritas Polska, powołana przez Konferencję Episkopatu Polski.Kto kontroluje Caritas? Państwo nie ma żadnego prawa do wtykania nosa w interesy i rozliczenia. Caritas kontroluje się sam pod nadzorem właściwego terytorialnie księdza biskupa. Rozpatrzmy to na takim przykładzie: Caritas zbiera pieniądze np. na pomoc dla rodzin ofiar tragedii w kopalni Halemba. Datki płyną od osób fizycznych (ludności) i prawnych (różnych firm, np. TVP). Zostają one zgromadzone na koncie bankowym, a później przekazywane potrzebującym. Teoretycznie... bowiem nikt ani z darczyńców, ani z obdarowanych, ani wreszcie z jakiejkolwiek kontroli skarbowej nie wie (nie ma prawa wiedzieć!), ile pieniędzy zebrano, a ile rozdano.O ile w ogóle rozdano...Jakby tego było mało, z 46 istniejących Caritasów 26 uznano za organizacje pożytku publicznego. Oznacza to, iż mogą one przyjmować od państwa zlecenia na organizowanie dożywiania dzieci (oraz kolonii i zimowisk), prowadzenie stołówek i schronisk dla bezdomnych. Na ich konto można również wysyłać 1 procent odliczenia od podatku PIT. Taka działalność wymaga jednak rozliczania się z dotacji, czyli składania odpowiednich sprawozdań finansowych. I Caritas to robi, a dokładnie... jeden oddział Caritasu! Pozostałe 25 ma gdzieś polskie prawo, którego zresztą nikt nie śmie od nich egzekwować.Ile pieniędzy przechodzi przez Caritas? O tym wie tylko biskup, ksiądz dyrektor i skarbnik (zazwyczaj zaufana siostra zakonna). Według szacunków dokonanych na podstawie dokumentów, do których dotarliśmy, przez średniej wielkości Caritas przechodzi rok w rok co najmniej 20 milionów złotych. To w skali kraju daje około miliarda złotych rocznie. Minimum, bo nasze wyliczenia prowadziliśmy bardzo ostrożnie.Jaka jest efektywność Caritasu, czyli jaki procent zebranych kwot rzeczywiście przeznacza się na pomoc ubogim? Przeciętny oddział Caritasu prowadzi około 30 zbiórek rocznie (nie licząc zbiórek ogólnopolskich i konta wskazywanego także w publicznych mediach). Dokładnie policzyć nie sposób, bo żaden Caritas nie podał nigdy, ile zbiórek prowadził i ile zebrał pieniędzy. Policzmy to jednak na przykładzie Caritasu gnieźnieńskiego, do którego dokumentów „przypadkiem” dotarliśmy. Otóż w roku 2005 przeprowadził on 40 zbiórek i zebrał 908 900 złotych (same datki lokalne). Każda inna organizacja charytatywna za punkt honoru ma generowanie jak najmniejszych kosztów własnych, aby jak najwięcej wydać na potrzebujących. Owe koszty nigdy nie powinny przekraczać 10 procent zebranej kwoty. Tymczasem koszty caritasowych zbiórek w Gnieźnie wyniosły 589 597 złotych – czyli 65 procent zebranej sumy „przepadło”.Z naszych informacji wynika, że jest to i tak dobry wynik, bo w innych Caritasach ów wskaźnik kosztów grubo przekracza 70 procent.Powiedzmy to jeszcze raz: Kowalski daje Caritasowi na szczytny cel jedną złotówkę i nie wie, że tylko (wg Krk „aż”) 30 groszy dostanie potrzebujący, a resztę... Chyba tylko diabeł wie, co dzieje się z resztą. Diabeł i co nieco my, bo ustaliliśmy, że niemal każdy oddział Caritasu ma jeden lub kilka własnych superkomfortowo wyposażonych ośrodków (często są to pałace wyremontowane przez państwo lub gminy i przekazane jako darowizna) z parkami, fontannami, kortami tenisowymi, basenami itp. Wypoczywają w nich głównie biskupi, z dala od wścibskich oczu świeckiej biedoty... Utrzymanie takich ośrodków kosztuje krocie. Ponadto na same pensje dla pracowników (głównie księża i zakonnice) jeden tylko Caritas gnieźnieński wydaje milion złotych rocznie, od czego odprowadza 196 tysięcy złotych składek ZUS. A jakże to? – ktoś zapyta. Przecież normalny pracodawca musi ZUS-owi bulić około 40 procent. Cóż, Caritasowi wolno i już. Oprócz tego opisywana przez nas firma otrzymuje jeszcze wielkie (i też nieznane) dotacje państwowe z budżetu. Rocznie dziesiątki milionów złotych trafia na konta Caritasu z tytułu nawiązek po przegranych sprawach sądowych. Prowadzi również własną dochodową działalność gospodarczą, której nie wykazuje w księgach rachunkowych (bo ich też nie ma).Ot, choćby Caritas katowicki. Tenże prowadzi firmę o nazwie Caritas Zdrowie Sp. z o.o. Dokumentacji jakiejkolwiek nie ma, bo... nie ma!Nie inaczej jest w Legnicy, gdzie firemka kościelna prowadzi przychodnię zdrowia, której nie ma jednak w żadnych kwitach. Istnieje, a jakoby jej nie było. Ot, katolickie „cuda”.Ile osób rocznie uzyskuje pomoc z Caritasu???? Dane te nie są nigdzie publikowane. Może 100 tysięcy, może 500? Nikt nie wie. Ale my przyjrzeliśmy się diecezji kieleckiej i wyszło nam, że na liście tamtejszych obdarowanych (zwykle jednorazowo) figuruje 14 tysięcy biednych ludzi (38 osób dziennie – w tym ponad połowa to pensjonariusze Domów Opieki Społecznej, którzy oddają swoje renty i emerytury, a za ich utrzymanie płaci dodatkowo państwo).Caritas bierze też udział w programie Unii Europejskiej o nazwie PEAT. To rozdział darmowej żywności dla najbiedniejszych członków UE. Ile tego jest i kto jedzenie dostaje, nie wie nawet europejska wspólnota i grozi Caritasowi wstrzymaniem dostaw. Ten się jednak wcale nie przejmuje.Jakie jest w Polsce zapotrzebowanie na pomoc, czyli rozmiary ubóstwa? Na poziomie biologicznego minimum egzystencji (348 zł miesięcznie na osobę) żyje w Polsce 11 proc. obywateli – prawie 4 miliony. Minimum socjalne (870 złotych) uzyskuje ponad 47 proc. Polaków. To jest skala potrzeb.I teraz uwaga! „Czy dostaliście pomoc od instytucji i organizacji kościelnych?” – zapytali socjologowie najbiedniejszych obywateli RP. „Tak” odpowiedziało 0,8 proc. respondentów żyjących w nędzy.W najbiedniejszym w Polsce województwie lubuskim liczba osób, które potwierdziły, że dostają pomoc z Caritasu, wyniosła 0,0 (zero przecinek zero !!!! )16 proc. respondentów oświadczyło natomiast, że może liczyć na większą lub mniejszą pomoc od państwa.Czy Caritas ma obowiązek występować o zgodę na ogólnopolskie zbiórki charytatywne, a jeśli tak, to czy o taką zgodę występuje? Owszem, Caritas powinien na wszelkie ogólnopolskie społeczne zbiórki dostawać zgodę od ministra spraw wewnętrznych. Wystąpiliśmy więc do MSWiA z pytaniem o liczbę takich zezwoleń. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z naszych informacji wynika jednak, że Caritas nie zaprząta sobie głowy podobnymi biurokratycznymi dyrdymałami.Reasumując: Caritas obraca w skali ogólnopolskiej gigantycznymi pieniędzmi pochodzącymi ze zbiórek społecznych, od instytucjonalnych darczyńców, z nawiązek sądowych, z budżetu państwa i z własnej działalności gospodarczej. Ekonomiści, których prosiliśmy o szacunki, mówią o kwotach łącznych od 1,5 do 2,5 miliardów złotych rocznie. Około 30 procent z tej kwoty wspomaga ubogich. Co dzieje się z resztą? Biskup raczy wiedzieć...



To jest biznes religijny i wara Wam od nas!
S
Smekta

W Nowogardzie życie płynie jak choremu po rycynie!!!!

a
am3is

Ten materiał na temat Caritasu - przerażający.

G
Gość

i własnie przez tego osobnika nie chadzam do kościoła...oby nie przyszedł do mnie na kolędę...

G
Gość
W dniu 16.01.2010 o 08:54, am3is napisał:

Co do Caritasu, właśnie finansowana również przez niego pomoc odbywa się na Haiti i tyle tylko powiem, bo wyjdę na człowieka bez serca.



Znalezione w sieci:

kościelny rozbiór polski
Caritas pod lupą !!! Co naprawdę robi Caritas..ile pieniędzy "zabiera dla siebie i swoje luksusowe pensjonaty biskupów?"..warto sprawdzić..

W naszej redakcyjnej poczcie wciąż pojawiają się pytania o Caritas. Co to za firma? Ile dostaje pieniędzy i jak się z nich rozlicza? Na co je wydaje? Oto najczęściej pojawiające się wątpliwości i nasze odpowiedzi.

Jaka jest podstawa prawna istnienia kościelnej instytucji o nazwie Caritas? W roku 1989 rząd Rakowskiego postanowił, że Caritas będzie jedyną organizacją, która w imieniu Kościoła może prowadzić działalność charytatywną. Uznano tak w wyniku prowadzonych z Kościołem negocjacji na temat uregulowania pozycji prawnej Krk w Polsce. W tym czasie istniało jednak stowarzyszenie świeckie o podobnej nazwie – Zrzeszenie Katolików Caritas. Organizacja ta została więc czym prędzej rozwiązana przez władze, a jej likwidator złożył sprawozdanie ze swoich działań... biskupom. Cały majątek ZKC – oddany niegdyś przez państwo proPRL-owskiej instytucji – został przekazany władzom kościelnym. O jaki majątek chodzi? Otóż dokładnie nie wiadomo. Nie ma ani żadnych danych, ani nawet szacunków. My policzyliśmy, że Kościołowi przekazano w ten sposób co najmniej dwieście nieruchomości w całej Polsce wraz z przyległymi do nich terenami, z wyposażeniem, samochodami itp. plus nieznaną kwotę pieniędzy. ZKC miało 49 bardzo majętnych zarządów wojewódzkich i wszystkie one wpadły w ręce kleru. Całkowicie. Od tego bowiem czasu firma ta stała się organizacją prawa kanonicznego, niezależną w zasadzie od prawa państwowego. Zmieniono też struktury Caritasu. Nie ma już zarządów wojewódzkich, są za to zarządy diecezjalne, zakonne i czapa o nazwie Caritas Polska, powołana przez Konferencję Episkopatu Polski.
Kto kontroluje Caritas? Państwo nie ma żadnego prawa do wtykania nosa w interesy i rozliczenia. Caritas kontroluje się sam pod nadzorem właściwego terytorialnie księdza biskupa. Rozpatrzmy to na takim przykładzie: Caritas zbiera pieniądze np. na pomoc dla rodzin ofiar tragedii w kopalni Halemba. Datki płyną od osób fizycznych (ludności) i prawnych (różnych firm, np. TVP). Zostają one zgromadzone na koncie bankowym, a później przekazywane potrzebującym. Teoretycznie... bowiem nikt ani z darczyńców, ani z obdarowanych, ani wreszcie z jakiejkolwiek kontroli skarbowej nie wie (nie ma prawa wiedzieć!), ile pieniędzy zebrano, a ile rozdano.
O ile w ogóle rozdano...
Jakby tego było mało, z 46 istniejących Caritasów 26 uznano za organizacje pożytku publicznego. Oznacza to, iż mogą one przyjmować od państwa zlecenia na organizowanie dożywiania dzieci (oraz kolonii i zimowisk), prowadzenie stołówek i schronisk dla bezdomnych. Na ich konto można również wysyłać 1 procent odliczenia od podatku PIT. Taka działalność wymaga jednak rozliczania się z dotacji, czyli składania odpowiednich sprawozdań finansowych. I Caritas to robi, a dokładnie... jeden oddział Caritasu! Pozostałe 25 ma gdzieś polskie prawo, którego zresztą nikt nie śmie od nich egzekwować.
Ile pieniędzy przechodzi przez Caritas? O tym wie tylko biskup, ksiądz dyrektor i skarbnik (zazwyczaj zaufana siostra zakonna). Według szacunków dokonanych na podstawie dokumentów, do których dotarliśmy, przez średniej wielkości Caritas przechodzi rok w rok co najmniej 20 milionów złotych. To w skali kraju daje około miliarda złotych rocznie. Minimum, bo nasze wyliczenia prowadziliśmy bardzo ostrożnie.
Jaka jest efektywność Caritasu, czyli jaki procent zebranych kwot rzeczywiście przeznacza się na pomoc ubogim? Przeciętny oddział Caritasu prowadzi około 30 zbiórek rocznie (nie licząc zbiórek ogólnopolskich i konta wskazywanego także w publicznych mediach). Dokładnie policzyć nie sposób, bo żaden Caritas nie podał nigdy, ile zbiórek prowadził i ile zebrał pieniędzy. Policzmy to jednak na przykładzie Caritasu gnieźnieńskiego, do którego dokumentów „przypadkiem” dotarliśmy. Otóż w roku 2005 przeprowadził on 40 zbiórek i zebrał 908 900 złotych (same datki lokalne). Każda inna organizacja charytatywna za punkt honoru ma generowanie jak najmniejszych kosztów własnych, aby jak najwięcej wydać na potrzebujących. Owe koszty nigdy nie powinny przekraczać 10 procent zebranej kwoty. Tymczasem koszty caritasowych zbiórek w Gnieźnie wyniosły 589 597 złotych – czyli 65 procent zebranej sumy „przepadło”.
Z naszych informacji wynika, że jest to i tak dobry wynik, bo w innych Caritasach ów wskaźnik kosztów grubo przekracza 70 procent.
Powiedzmy to jeszcze raz: Kowalski daje Caritasowi na szczytny cel jedną złotówkę i nie wie, że tylko (wg Krk „aż”) 30 groszy dostanie potrzebujący, a resztę... Chyba tylko diabeł wie, co dzieje się z resztą. Diabeł i co nieco my, bo ustaliliśmy, że niemal każdy oddział Caritasu ma jeden lub kilka własnych superkomfortowo wyposażonych ośrodków (często są to pałace wyremontowane przez państwo lub gminy i przekazane jako darowizna) z parkami, fontannami, kortami tenisowymi, basenami itp. Wypoczywają w nich głównie biskupi, z dala od wścibskich oczu świeckiej biedoty... Utrzymanie takich ośrodków kosztuje krocie. Ponadto na same pensje dla pracowników (głównie księża i zakonnice) jeden tylko Caritas gnieźnieński wydaje milion złotych rocznie, od czego odprowadza 196 tysięcy złotych składek ZUS. A jakże to? – ktoś zapyta. Przecież normalny pracodawca musi ZUS-owi bulić około 40 procent. Cóż, Caritasowi wolno i już. Oprócz tego opisywana przez nas firma otrzymuje jeszcze wielkie (i też nieznane) dotacje państwowe z budżetu. Rocznie dziesiątki milionów złotych trafia na konta Caritasu z tytułu nawiązek po przegranych sprawach sądowych. Prowadzi również własną dochodową działalność gospodarczą, której nie wykazuje w księgach rachunkowych (bo ich też nie ma).
Ot, choćby Caritas katowicki. Tenże prowadzi firmę o nazwie Caritas Zdrowie Sp. z o.o. Dokumentacji jakiejkolwiek nie ma, bo... nie ma!
Nie inaczej jest w Legnicy, gdzie firemka kościelna prowadzi przychodnię zdrowia, której nie ma jednak w żadnych kwitach. Istnieje, a jakoby jej nie było. Ot, katolickie „cuda”.
Ile osób rocznie uzyskuje pomoc z Caritasu???? Dane te nie są nigdzie publikowane. Może 100 tysięcy, może 500? Nikt nie wie. Ale my przyjrzeliśmy się diecezji kieleckiej i wyszło nam, że na liście tamtejszych obdarowanych (zwykle jednorazowo) figuruje 14 tysięcy biednych ludzi (38 osób dziennie – w tym ponad połowa to pensjonariusze Domów Opieki Społecznej, którzy oddają swoje renty i emerytury, a za ich utrzymanie płaci dodatkowo państwo).
Caritas bierze też udział w programie Unii Europejskiej o nazwie PEAT. To rozdział darmowej żywności dla najbiedniejszych członków UE. Ile tego jest i kto jedzenie dostaje, nie wie nawet europejska wspólnota i grozi Caritasowi wstrzymaniem dostaw. Ten się jednak wcale nie przejmuje.
Jakie jest w Polsce zapotrzebowanie na pomoc, czyli rozmiary ubóstwa? Na poziomie biologicznego minimum egzystencji (348 zł miesięcznie na osobę) żyje w Polsce 11 proc. obywateli – prawie 4 miliony. Minimum socjalne (870 złotych) uzyskuje ponad 47 proc. Polaków. To jest skala potrzeb.
I teraz uwaga! „Czy dostaliście pomoc od instytucji i organizacji kościelnych?” – zapytali socjologowie najbiedniejszych obywateli RP. „Tak” odpowiedziało 0,8 proc. respondentów żyjących w nędzy.
W najbiedniejszym w Polsce województwie lubuskim liczba osób, które potwierdziły, że dostają pomoc z Caritasu, wyniosła 0,0 (zero przecinek zero !!!! )
16 proc. respondentów oświadczyło natomiast, że może liczyć na większą lub mniejszą pomoc od państwa.
Czy Caritas ma obowiązek występować o zgodę na ogólnopolskie zbiórki charytatywne, a jeśli tak, to czy o taką zgodę występuje? Owszem, Caritas powinien na wszelkie ogólnopolskie społeczne zbiórki dostawać zgodę od ministra spraw wewnętrznych. Wystąpiliśmy więc do MSWiA z pytaniem o liczbę takich zezwoleń. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z naszych informacji wynika jednak, że Caritas nie zaprząta sobie głowy podobnymi biurokratycznymi dyrdymałami.

Reasumując: Caritas obraca w skali ogólnopolskiej gigantycznymi pieniędzmi pochodzącymi ze zbiórek społecznych, od instytucjonalnych darczyńców, z nawiązek sądowych, z budżetu państwa i z własnej działalności gospodarczej. Ekonomiści, których prosiliśmy o szacunki, mówią o kwotach łącznych od 1,5 do 2,5 miliardów złotych rocznie. Około 30 procent z tej kwoty wspomaga ubogich. Co dzieje się z resztą? Biskup raczy wiedzieć...
D
Denver

A co do tego że kościół zbiera na tacę u siebie to w sumie masz rację tylko że ludzie tworzą kościół a nie budynek i ksiądz. Więc to też jest wyłudzanie pieniędzy z jednej strony.

Nie chce oczerniać Caritasu bo fakt faktem pomaga ale Caritas zbiera pieniądze przez cały rok a WOŚP raz do roku. I fakt jest taki że WOŚP jest potrzebny. Owsiak jest niby narkomanem i mamy nie pomagać potrzebującym bo patrzymy jaki był??? Ile księży także poważnie grzeszy??? A jakoś oni są inaczej spostrzegani. Dziwna sprawa...

a
am3is
W dniu 15.01.2010 o 20:18, Gość napisał:

Tam mała wzmianka fundacja pobiera 10 % a więc z 1 zł wychodzi 90 gr to i tak sporo a Owsiakowi nie żałuję tej kasy którą pochłania na organizację samego finału, działalności fundacji, organizacji Woodstocku.


Jak się bierzesz za obronę WOŚP to rób to porządnie bo się ośmieszasz. Matematyka na poziomie podstawowym się kłania.
Co do Caritasu, właśnie finansowana również przez niego pomoc odbywa się na Haiti i tyle tylko powiem, bo wyjdę na człowieka bez serca.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3