Nowa formuła Ligi Mistrzyń z udziałem Grupa Azoty Chemika Police

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Wilma Salas doznała kontuzji kolana i Chemikowi w tym sezonie nie pomoże.
Wilma Salas doznała kontuzji kolana i Chemikowi w tym sezonie nie pomoże. Andrzej Szkocki
Zamiast grać co kilka tygodni – nowa edycja Ligi Mistrzyń będzie rozegrana w kształcie dwóch turniejów. Pierwszy od 24 listopada we Włoszech, drugi w lutym w Policach.

Zmiana systemu rozgrywek związana jest oczywiście z pandemią koronawirusa w Europie. Przypomnijmy, że wiosną LM czy inne europejskie puchary zakończono bez rozstrzygnięć. Teraz też problemów jest sporo, ale zespoły mają wrócić do rywalizacji. W LM jest pięć grup po 4 zespoły. Nie będzie spotkań co 2-3 tygodnie – mecz i rewanż. Zamiast tego – 24 listopada rozpocznie się turniej Novarze. Trzy dni – każdy z każdym.

- Organizacja podróży jest po stronie klubów. My lecimy z Berlina. Samolot mamy w niedzielę [22 listopada] i tego samego dnia być może jeszcze przeprowadzimy pierwszy trening – mówi Radosław Anioł, menedżer Grupa Azoty Chemika Police.

W polickim klubie dopinane są organizacyjne sprawy.

- Hotel mamy zarezerwowany. To duży obiekt, korzystają z niego też kluby piłkarskie z Serie A, które szykują się tam do sezonów. Mamy wydzieloną część, a w innej rezerwację poczyniły już Rosjanki. Hotel jest 20 minut od hali meczowej. Mamy już wydzielone miejsca do jedzenia, bo nie możemy się spotykać razem poza halą i meczem – dodaje Anioł.

Co ciekawe – cały zespół Chemika czekają jeszcze dwa obowiązkowe testy na COVID-19. To wymóg europejskiej federacji. Chemiczanki z koronawirusem już sobie poradziły, więc nie powinno być problemów.

Gospodarzem turnieju będzie Igor Gorgonzola Novara, a zagrają też Chemik, Dinamo Kazań i VK Ołomuniec.

Turniej rewanżowy na początku lutego w Polsce.

- Zagramy w Policach. Otrzymaliśmy warunkową zgodę na rozegranie tego turnieju na naszej hali, gdyż sytuacja na chwilę obecną uniemożliwia obecność kibiców. Skoro bez kibiców to bez sensu szukać większych obiektów do gry - mówi Paweł Frankowski, prezes Grupa Azoty Chemik Police.

Przy innej sytuacji – Chemik organizowałby turniej w Netto Arenie. Nie wiadomo, co się stanie, jak w nowym roku kibice będą mogli wrócić na trybuny, bo pandemia ustąpi. Szczeciński obiekt stał się obecnie tymczasowym szpitalem dla chorych i nie wiadomo, ile taki stan potrwa.

Do Włoch Chemik wyleci w składzie, który trener Ferhat Akbas ma obecnie do dyspozycji, czyli osłabiony brakiem Wilmy Salas.

- Zdajemy sobie sprawę, że drużyna - do naszej koncepcji grania - potrzebuje przyjmującej i to takiej, która zrobi różnicę. Tyle, że takie zawodniczki są w Europie zakontraktowane i musimy czekać choćby na koniec sezonu w Chinach. Rozglądamy się, ale w tym szalonym sezonie ciężko o jakieś plany. Ja takiego sezonu nie pamiętam. Dwa razy mieliśmy kwarantannę, sezon jest cały czas przerywany, a Wilma odniosła kontuzję, która eliminuje ją do końca sezonu. Wychodzę jednak z założenia, że co nas nie zabije to nas wzmocni i mam nadzieję, że najgorsze za nami. Presja nad nami jest, kibice oczekują zwycięstw i staramy się temu sprostać – dodaje prezes Frankowski.

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie