Nikt nie chce Szpitala Wojskowego w Szczecinie

Agnieszka Grabarska
Szpital Wojskowy w Szczecinie.
Szpital Wojskowy w Szczecinie. Fot. Archiwum
Ministerstwo Obrony Narodowej zdradziło swoje plany dotyczące 109 Szpitala Wojskowego w Szczecinie. Wojsko nie jest zainteresowane kontynuowaniem tu działalności. Lokalne samorządy najprawdopodobniej również.

Nasz komentarz: Kukułcze jajo

O tym, że resort obrony nie chce już wojskowego szpitala, mieszkańcy regionu dowiedzieli się z mediów.
- To mało elegancka forma porozumiewania się z nami - twierdzą
pracownicy. Nie ukrywają, że oburza ich taka postawa ludzi "z góry". Mają żal i twierdzą, że teraz lecznica traktowana
będzie jak "kukułcze jajo". Najbardziej jednak przeraża ich czarny scenariusz całej historii. Jeśli resort nie zmieni zdania a nie znajdzie się chętny na przejęcie placówki, bez pracy może
zostać ponad pięćset osób.
Agnieszka Grabarska

W atmosferze niedomówień i strachu pracownicy szpitala dowiedzieli się wczoraj jaki los czeka ich placówkę. Z informacji przekazanych wczoraj przez szefów Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia jasno wynika, że resort obrony nie chce już utrzymywać wojskowej lecznicy.

- Nie możemy w to uwierzyć. Ta wiadomość spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Zaczynamy się potwornie denerwować - mówią pracownicy.

Na spotkanie z przedstawicielami MON -u czekali ponad tydzień. Wczoraj w zakładowej świetlicy usłyszeli, że ministerstwo chce oddać szpital, a oni sami mają się włączyć w poszukiwanie chętnego do zarządzania placówką. Inspektorat WSZ ma w tej sprawie rozmawiać z samorządami i Pomorskim Uniwersytetem Medycznym.

Zofia Strzelecka, pielęgniarka, która w wojskowej służbie zdrowia przepracowała trzydzieści pięć lat nie ukrywa swojego żalu.

- Muszę ochłonąć po tych informacjach. Jeśli faktycznie szpital pójdzie w obce ręce, może zrobić się gorąco - mówi z obawą.

O los pracowników martwią się także działające w lecznicy związki zawodowe. Po decyzjach MON w najgorszej sytuacji jest dwudziestu ośmiu żołnierzy zawodowych. Większość z nich to lekarze. Po przekazaniu placówki innemu organowi mogą dostać przeniesienie do odległych szpitali w Polsce.

- W wojsku jest tak, że odmowa oznacza to samo co wypowiedzenie. Kolejna przeprowadzka to dramat dla mojej rodziny. Przyzwyczailiśmy się już do życia w Szczecinie - mówi anonimowo jeden z mundurowych.

Przewodnicząca zakładowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych wskazuje na jeszcze jeden problem.

- Od dwóch lat związki zawodowe są w sporze zbiorowym. Chodzi o obiecane podwyżki płac. To ważna kwestia do uregulowania przed ewentualnym oddaniem szpitala - uważa Jadwiga Kotańska.

Kolejna, to zabezpieczenie interesów pracowników szpitala. Pułkownik Włodzimierz Lewczuk, zastępca szefa Inspektoratu zapewnia, że pracownicy mogą czuć się bezpieczni. MON będzie walczyć o to, aby żaden pracownik nie wylądował na bruku.

Najwięcej niewiadomych pojawia się jednak wokół przyszłego właściciela.

- Do marszałka województwa, prezydenta Szczecina i rektora PUM-u trafi ministerialne pismo z propozycją przejęcia naszego szpitala - tłumaczy komendant płk Janusz Gembarzewski. Samorządy do całej sprawy podchodzą z dużym dystansem. Pomorski Uniwersytet Medyczny zapewnia, że przyjrzy się ofercie. Wiążących deklaracji jednak nie składa.

Wstrzemięźliwie wypowiada się też Urząd Miasta.

- W tej chwili wspomagamy między innymi budowę Centrum Matki i Dziecka w Zdrojach - przypomina Jacek Cerebież - Tarabicki, zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej.

Do przejęcia placówki nie kwapi się także Urząd Marszałkowski. Pod ich nadzorem funkcjonuje obecnie aż piętnaście placówek w województwie.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czlowiek madry
Hej dziady

Rozumiem, ze chciecie czekac w kolejkach po 10 lat? Albo jak sie polamiecie w centrum miasta to jechac 2 godziny do zdunowa? bo na arkonskiej nie bedzie miejsca?

Sluchajcie glupole co wam powiem.

Jak wiadomo, MON i Polska Armia, to dziady nieziemskie, wszedzie brak pieniedzy.

Dlaczego zatem nie zrobia okresu przejsciowego w ktorym to inna jednostka przejelaby szpital od tych miernot?

Przypomne, ze tak wielki obiekt w centrum miasta moze byc lakomym kaskiem dla potencjalnych lapowkodawcow, ktorzy chcieli by tam kolejna galerie handlowa wybudowac..

Moim zdaniem :

Okres przejsciowy gdzie MON oddaje szpital w rece PUM we wspolpracy z miastem albo wojewodztwem.

Kwota przekazania takiego szpitala moglaby byc nawet 1zl, potem stworzyc tutaj akademickie centrum innowacji w paru dziedzinach oprocz leczenia ludzi. Wtedy miasto zyskalo by wykwalifikowana kadre, ludzie byliby leczenie przez specjalistow, studenci zdobywaliby doswiadczenie i rozwoj, a pracownicy mogliby czuc sie docenieni.
P
Pielęgniarka.
Jest beznadziejny tez szpital 109 już dawno powinien być zlikwidowany. Jest nie dla ludzi tylko dla lekarzy.
a
abstynent72
Ciekawe, czy Twoje zdanie podzielają krzykacze mówiący, że wojsko za dużo zarabia, że nic nie robią, mają przywileje itp. A takich ciężkich decyzji w życiu wielu żołnierzy jest sporo. Ile można żyć na walizkach, czekając na rozkaz przeniesienia, jak założyć rodzinę, zapewnić normalny rozwój dzieciom?
Wojsko ostro wzięło się do reorganizacji, porzucają drogie garnizony, nierentowne obiekty, tną na kosztach, wyprzedają majątek w imię rozwoju i nowoczesności. To w sumie dobrze, ale ten okres przejściowy będzie bardzo dotkliwy dla wielu żołnierzy i ich rodzin. Ja nie zazdroszczę.

Ja także nie zazdroszczę pracownikom szpitala wojskowego.Nie znam osobiście nikogo,kto twierdziłby,że zarabia za wiele.Okres "przejściowy" w Polsce trwa nieprzerwanie od 1989 roku i my pewnie jego końca nie zobaczymy.Nigdy nie zapomnę słów Balcerowicza jak mówił "przez pierwsze dwa lata będzie nam wszystkim bardzo ciężko,ale później będzie już tylko lepiej".Buhahaha i jeszcze raz buhahahaha.
j
jarek
Przykre, jak Szczecin pozbywa się szybko zakładów pracy:angry: A co do szpitala, to zgroza!
Będzie jak ze szpitalem miejskim?!
A ludzi chorych przybywa. Rajcowie, obudźcie się!

Kobieto, chyba potrafisz myśleć? Szczecin już inwestuje w obecne szpitale (Szpital w Zdrojach, w Zdunowie, woj. szpital na ul.Arkońskiej). Skąd ma wziąść kasę jeszcze i na ten? Tego szpitala pozbywa się MON. Niedawno chcieli wyprowadzić całą 12tą dywizję zmech. ze Szczecina. Tylko współczuć żołnierzom i ich rodzinom.Co mają władze lokalne do likwidacji kolejnych spółek państwowych, jednostek wojskowych lub do ich przenoszenia do innych miast? Te decyzje zapadają w Warszawie.I w ten sposób wiele miejsc pracy ze Szczceina wyprowadzono,ale to nie jest wina lokalnych władz! Myśleć, a potem pisać!
s
szczecinianka
Przykre, jak Szczecin pozbywa się szybko zakładów pracy:angry: A co do szpitala, to zgroza!
Będzie jak ze szpitalem miejskim?!
A ludzi chorych przybywa. Rajcowie, obudźcie się!
A
Audytor
Chodzi o to, że pielęgniarki są w sporze zbiorowym o obiecane podwyżki płac i tego się domagają PRZED ewentualnym zamknięciem szpitala. I słusznie, bo otrzymując propozycję pracy w innej jednostce mają wyższą ostatnią pensję, więc na start też mogłyby więcej dostać. Poza tym nikt nie chciałby być zwodzonym przez lata obietnicami podwyżki, a w końcu zakład upada i ludzie zostają na bruku, bez oszczędności, bo i skąd je wziąć, skoro zarabiało się grosze + obietnice. Odłożyć mogły tylko te obietnice...
z
zibi
Drodzy państwo co to za artykuł, mierny warsztat pisarski, osoba która to napisała chyba powinna zastanowić się nad samym tytułem. Od kiedy to stolica wydaje rozkazy ! Co do treści, to czego Ci państwo się spodziewali - od lutego w prasie lokalnej " jak nie Prezydent K..... to 109 Szpital Wojskowy ....", kupa szumu i zamieszania. Nie rozumiem wypowiedzi Pani Przewodniczącej ........ z jednej strony spór zbiorowy,a z drugiej obiecanki podwyżek. Totalny absurd. Dzisiaj to chyba nie czas na pompowanie deficytów a czas na merytoryczną rozmowę.
k
kola
No dobra , dosyć polityki, ale jak to się ma do tego artykułu - ich problemów.
O
Obserwator
Ta armia to zawsze był śmiech a już za wcześniejszych rządów to tragedia,dobrze że już nie ma poboru bo takie wojsko było gówno warte, nie da sie wyszkolić żołnierze przez 9 miesięcy. Teraz też jest prowizorka,dmuchany sprzęt będziemy mieli,mam nadzieje że po transporterach nie zapomną o dmuchanych okrętach i samolotach.Mamy tylko garstkę żołnierzy którzy mają doświadczenie bojowe po misjach zagranicznych.Nie ma co ładować kasy w armie bo w razie konfliktu i tak jesteśmy skazani na łaskę sojuszników.

Dobrze, powiecie ale mamy teraz NATO. To ja wam "na-to", że przed wojną też mieliśmy sojuszników.
Więc trochę faktów. Stosunkowo małe siły "szybkiego reagowania" mają czas osiągnięcia gotowości do wymarszu rejonu stałej dyslokacji od 5 do 15 dni. Wymarszu z koszar, nie przybycia do rejonu działań. Doliczcie więc jeszcze kilka dni na przerzut do Polski (od 2 do 5 w zależności od rodzaju wojsk i odległości). Po przybyciu do nas tez nie wejdą od razu do działań bojowych ponieważ:
- będą musiały odtworzyć gotowość bojową po przerzucie (1-2 dni);
- przeprowadzić zgrywanie bojowe (to są siły z wydzielone z różnych jednostek i z różnych krajów na dodatek), minimum 5-10 dni (to raczej optymistyczne założenie);
- przejść z rejonów, gdzie zostały skoncentrowane, odtwarzały gotowość i się szkoliły, do rejonów wyjściowych i dopiero do działań (1-2 dni).

Razem ich realna pomoc w walce nastąpi optymistycznie licząc po 15 - 30 dni). Przypominam, ze nasza stosunkowo liczna armia w 39 roku właśnie tyle się broniła. Po 20 dniach praktycznie było już pozamiatane.
A
Audytor
Ta armia to zawsze był śmiech a już za wcześniejszych rządów to tragedia,dobrze że już nie ma poboru bo takie wojsko było gówno warte, nie da sie wyszkolić żołnierze przez 9 miesięcy. Teraz też jest prowizorka,dmuchany sprzęt będziemy mieli,mam nadzieje że po transporterach nie zapomną o dmuchanych okrętach i samolotach.Mamy tylko garstkę żołnierzy którzy mają doświadczenie bojowe po misjach zagranicznych.Nie ma co ładować kasy w armie bo w razie konfliktu i tak jesteśmy skazani na łaskę sojuszników.

W dzisiejszych realiach i przy zawieranych sojuszach nikt na świecie nie ma szans na posiadanie armii zdolnej w pojedynkę wygrać wojnę czy obronić kraj. Po to właśnie zawiera się pakty, żeby mieć to poczucie bezpieczeństwa. Poza tym po II wojnie światowej i przy dzisiejszych demokratycznych rządach w Europie nie ma miejsca na konflikty zbrojne zasięgiem wykraczające poza granice danego kraju. Nie ma więc podstaw do utrzymywania nie wiadomo jak licznej armii, przy braku pieniędzy na inne rzeczy.
Wracając do wyprzedaży w polskiej armii i planie oszczędnościowym: zmniejszenie z biegiem lat armii o połowę dałoby możliwość uzbrojenia jej w najnowocześniejszy sprzęt, wyszkolenia i radykalnego zmniejszenia wydatków budżetowych w latach kolejnych.
No i zmniejszenie w przyszłości armii emerytów mundurowych, o co tak płaczą cywile
M
Maciek83
Co by nie mowic i pisac jestem przekonany, ze po tym co zrobila PO z wojskiem tak naprawde nie mamy zorganizowanego wojska bo jedyna sluszna partia dokladnie wprowadzila zamet w tej dziedzinie.
Gdyby wrog stanal u progu granic na przyklad to dokladnie lezymy.
Zeby miec prawdziwe zawodowe wojsko TRZEBA MIEC DUZO PIENIEDZY I MADREGO SYSTEMU JEGO REORGANIZACJI A NIE TYLKO PROWIZORKA.

Ta armia to zawsze był śmiech a już za wcześniejszych rządów to tragedia,dobrze że już nie ma poboru bo takie wojsko było gówno warte, nie da sie wyszkolić żołnierze przez 9 miesięcy. Teraz też jest prowizorka,dmuchany sprzęt będziemy mieli,mam nadzieje że po transporterach nie zapomną o dmuchanych okrętach i samolotach.Mamy tylko garstkę żołnierzy którzy mają doświadczenie bojowe po misjach zagranicznych.Nie ma co ładować kasy w armie bo w razie konfliktu i tak jesteśmy skazani na łaskę sojuszników.
e
edwin
Ciekawe, czy Twoje zdanie podzielają krzykacze mówiący, że wojsko za dużo zarabia, że nic nie robią, mają przywileje itp. A takich ciężkich decyzji w życiu wielu żołnierzy jest sporo. Ile można żyć na walizkach, czekając na rozkaz przeniesienia, jak założyć rodzinę, zapewnić normalny rozwój dzieciom?
Wojsko ostro wzięło się do reorganizacji, porzucają drogie garnizony, nierentowne obiekty, tną na kosztach, wyprzedają majątek w imię rozwoju i nowoczesności. To w sumie dobrze, ale ten okres przejściowy będzie bardzo dotkliwy dla wielu żołnierzy i ich rodzin. Ja nie zazdroszczę.

Co by nie mowic i pisac jestem przekonany, ze po tym co zrobila PO z wojskiem tak naprawde nie mamy zorganizowanego wojska bo jedyna sluszna partia dokladnie wprowadzila zamet w tej dziedzinie.
Gdyby wrog stanal u progu granic na przyklad to dokladnie lezymy.
Zeby miec prawdziwe zawodowe wojsko TRZEBA MIEC DUZO PIENIEDZY I MADREGO SYSTEMU JEGO REORGANIZACJI A NIE TYLKO PROWIZORKA.
A
Audytor
Proponuję zrobić podobnie jak ze szpitalem miejskim.Oddać szpital wojskowy kościołowi za ......100 PLN na przykład.Czarni magowie już go po swojemu zagospodarują.Przy okazji pracownicy zobaczą jak wygląda kościół od wewnątrz.Bardzo współczuję p.doktorowi,ale decydując się na związanie z wojskiem zdawał sobie chyba sprawę,że w wojsku obowiązuje rozkaz.Rozumiem też,że Wojskowa Akademia Medyczna była często jedyną szansą dla wielu zdolnych młodych ludzi.{mam na myśli koszty}

Ciekawe, czy Twoje zdanie podzielają krzykacze mówiący, że wojsko za dużo zarabia, że nic nie robią, mają przywileje itp. A takich ciężkich decyzji w życiu wielu żołnierzy jest sporo. Ile można żyć na walizkach, czekając na rozkaz przeniesienia, jak założyć rodzinę, zapewnić normalny rozwój dzieciom?
Wojsko ostro wzięło się do reorganizacji, porzucają drogie garnizony, nierentowne obiekty, tną na kosztach, wyprzedają majątek w imię rozwoju i nowoczesności. To w sumie dobrze, ale ten okres przejściowy będzie bardzo dotkliwy dla wielu żołnierzy i ich rodzin. Ja nie zazdroszczę.
M
Maciek83
Pewnie czarna mafia przejmie szpital,miasto odda go im za darmo
a
abstynent72
Proponuję zrobić podobnie jak ze szpitalem miejskim.Oddać szpital wojskowy kościołowi za ......100 PLN na przykład.Czarni magowie już go po swojemu zagospodarują.Przy okazji pracownicy zobaczą jak wygląda kościół od wewnątrz.Bardzo współczuję p.doktorowi,ale decydując się na związanie z wojskiem zdawał sobie chyba sprawę,że w wojsku obowiązuje rozkaz.Rozumiem też,że Wojskowa Akademia Medyczna była często jedyną szansą dla wielu zdolnych młodych ludzi.{mam na myśli koszty}
Dodaj ogłoszenie