Nie dla psa paszport

Agnieszka Pochrzęst, 1 października 2004 r.
Specjalnie dla naszego psa w urzędzie wojewody utworzono punkt informacyjny... w drzwiach wejściowych.
Specjalnie dla naszego psa w urzędzie wojewody utworzono punkt informacyjny... w drzwiach wejściowych. Andrzej Szkocki
Od dzisiaj każdy pies przekraczający polską granicę powinien mieć paszport. Oczywiście, jeżeli wybiera się do któregoś z krajów Unii Europejskiej.

Próbowaliśmy wczoraj wyrobić taki dokument dla sznaucera Amira. Woziliśmy psa od urzędu do urzędu. Paszportu nie dostał. Do jednego urzędu nawet go nie wpuścili.

Zaczęliśmy od szczecińskiego biura paszportowego. Zabraliśmy ze sobą zwierzę, jego książeczkę zdrowia, metrykę, zaświadczenie o szczepieniach. Zrobiliśmy mu dziewięć zdjęć legitymacyjnych i pojechaliśmy do urzędu wojewódzkiego. Nie dotarliśmy nawet do drzwi biura paszportowego. Przy wejściu zatrzymał nas ochroniarz.
- Z psem nie można wchodzić - mężczyzna zablokował nam drogę. - Proszę stąd wyjść.
- Chcę wyrobić paszport dla psa. Za kilka tygodni muszę z nim wyjechać za granicę - tłumaczyłam.

- Nie ma mowy - stanowczo podkreślał mężczyzna. - Proszę wyjść i poczekać za drzwiami. Zaraz do pani wyjdzie urzędnik.

Nie wyjaśnił dlaczego pies (w kagańcu i na smyczy) nie może wejść do siedziby Ważnej Władzy Wojewódzkiej. Zwierzę dostąpiło w zamian zaszczytu, o którym ludzie mogą tylko pomarzyć - wyszła do niego urzędniczka.

Jak pies, to do weterynarza

Przyjęła nas pani, która miała wiedzieć wszystko o paszportach.
- Po paszport dla psa to nie do nas - stwierdziła. - Niech pani pojedzie na ulicę Ostrawską 2.
- A co tam jest?
- Inspektorat weterynarii - wyjaśniła.
- To nie tam - wtrącił się ochroniarz. - Weterynarz jest na Ostrawickiej 2.
- Wydaje mi się, że na Ostrawskiej - upierała się pani z informacji. - Ale sprawdzę, proszę zaczekać.

Okazało się, że Amira musimy zabrać na Ostrawicką. W złym czasie dotarliśmy do inspektoratu weterynarii. W urzędzie trwa remont. Meble i biurka stały na korytarzu. Jeden z petentów na widok psa krzyknął.

- Jak po paszport, to nie ma po co wchodzić. Nie ma. Sam chciałem wyrobić, bo wyjeżdżam do Czech. Na razie nikt nic nie wie.

Czego nie wie weterynarz

Zajął się nami zastępca powiatowego lekarza weterynarii Paweł Jędrzejewski. Staliśmy na korytarzu.Weterynarz był miły, nie próbował wyrzucić Amira na deszcz.

- Paszportów na razie nie ma - wyjaśnił Paweł Jędrzejewski. - Mają do nas dotrzeć 4 października. Wtedy zostaną przekazane do gabinetów weterynarii.

- Których gabinetów?
- Nie wiem.
- Kiedy pytać o paszporty ?
- Nie wiem. Dostaliśmy z ministerstwa rolnictwa informację, że mają dotrzeć do 4 października.
- A ma pan wzór takiego dokumentu?
- Nie.
- Ile będzie kosztował?
- Nie wiem.
- A ile może potrwać dostarczenie ich do gabinetów?
- Nie wiem. Jeżeli pójdzie to sprawnie - kilka dni.

Do Szwajcarii za cenę krwi

Teoretycznie bez paszportu też można wyjechać. Niestety, jest kilka haczyków.
- Dokąd chce pani wyjechać? - spytał Paweł Jędrzejewski.
- Do Szwajcarii - skłamałam.
- To niedobrze - stwierdził Jędrzejewski. - Tam są bardzo surowe wymagania. Chyba trzeba zbadać krew psa. W większości państw Unii nie ma takiego problemu. Wystarczy mieć ze sobą zaświadczenie o zdrowiu zwierzęcia, które wydajemy na miejscu.
- A gdzie badania krwi mogę zrobić?
- W Puławach.
- A ile to kosztuje?
- Wydanie zaświadczenia, przewóz krwi pocztą kurierską i badania kosztują 250 zł. Samo zaświadczenie jest o wiele tańsze. Kosztuje około 20 zł.

Byłam ciekawa, czy gdyby Amir miał paszport, to też przy każdym wyjeździe za granicę jest tyle zamieszania.

- Nie, bo w paszporcie są wszystkie potrzebne informacje.
- Jeżeli wyjeżdżam za trzy tygodnie, to mam robić badania, czy cierpliwie czekać na paszport?
- Zaczekać. Do tego czasu paszporty powinny dotrzeć.

Dostaliśmy listę z zasadami jakie obowiązują przy przewozie psa i kota do Szwajcarii i wyszliśmy z urzędu. Amir nic nie załatwił, nie może opuszczać kraju.

Na koniec, już bez psa, poszłam do izby celnej. Pytałam: czy możemy mieć kłopoty, jeżeli po 1 października bez paszportu wybierzemy się za granicę.

- W krajach wewnętrznych Unii nie powinno być problemów z przekroczeniem granicy na podstawie orzeczenia o zdrowiu zwierzęcia - powiedział Janusz Wilczyński, rzecznik prasowy Izby Celnej w Szczecinie. - Przed wyjazdem radzę tylko sprawdzić wymagania kraju, do którego się wybieramy. Część krajów m.in. Wielka Brytania, Norwegia i Szwecja mają surowsze wymagania weterynaryjne. Konieczne są specjalne badania.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie