MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Nie" dla hodowli norek. Chyba, że odkupią działkę za pół miliona [wideo]

(jasz)
Mieszkańcy Przelewic i okolic od dawna protestują ws. fermy. - Państwo są hardzi i nie chcą odstąpić, żądają odszkodowania. Mówili o kwocie 500 tysięcy złotych i w zamian, żeby im dać porównywalną działkę - mówi Magdalena Soska, przedstawicielka Stowarzyszenia Przelewice Wspólna Sprawa.
Mieszkańcy Przelewic i okolic od dawna protestują ws. fermy. - Państwo są hardzi i nie chcą odstąpić, żądają odszkodowania. Mówili o kwocie 500 tysięcy złotych i w zamian, żeby im dać porównywalną działkę - mówi Magdalena Soska, przedstawicielka Stowarzyszenia Przelewice Wspólna Sprawa. Sebastian Wołosz
Miał być kompromis, ale nic nie wyszło. U marszałka województwa odbyło się spotkanie w sprawie fermy norek w sąsiedztwie Ogrodu Dendrologicznego w Przelewicach.

- Rozmowy były bardzo trudne, spotkaliśmy się, żeby zamknąć temat, który wywołał tyle emocji - mówi Jarosław Rzepa z zarządu województwa.

Powodem spotkania był protest społeczny przeciw budowie fermy norek w bezpośrednim sąsiedztwie ogrodu.

W spotkaniu wzięli udział: wicemarszałek Jarosław Rzepa, Marek Kibała - wójt gminy Przelewice, Rene Launa - inwestor budujący fermę, przedstawiciele Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Przelewice Wspólna Sprawa.

- Nie udało się osiągnąć kompromisu - mówi Rzepa. - Oczekiwałem decyzji o wycofaniu się z inwestycji. Nie wyobrażam sobie, żeby w tak bliskim sąsiedztwie powstała ferma.

Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych zaproponował kupno działki, ale cena, którą zaproponował duński inwestor okazała się zbyt duża.

- Zaoferowaliśmy odkupienie działki po cenie pokrywającej poniesione przez inwestora dotychczasowe nakłady i wykorzystanie jej w innych celach, nie uwzględniających hodowli norek. Niestety, nasza propozycja została odrzucona. Chciałem podkreślić, że jako Związek zawsze konsultujemy takie inwestycje z lokalną społecznością, od inwestycji odstępowaliśmy, gdy były głosy sprzeciwu - mówi Maciej Buczek z PZHZF.

Ile zażądał inwestor za odstąpienie od budowy?

- Mieliśmy nadzieję, że spotkanie przyniesie przełom, ale państwo są hardzi i nie chcą odstąpić ani na krok, żądają odszkodowania. Mówili o kwocie 500 tysięcy złotych i w zamian, żeby im dać porównywalną działkę - mówi Magdalena Soska, przedstawicielka Stowarzyszenia Przelewice Wspólna Sprawa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński