Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. "To nie byli bandyci"

Marek Jaszczyński
Impreza z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w 2015 roku
Impreza z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w 2015 roku Andrzej Szkocki
Udostępnij:
Wyklęci byli szkalowani przez władze PRL, które chciały odebrać im godność. Mimo propagandy, pozostała wiedza i legenda o partyzantach. Rozmowa „Głosu” z dr. Radosławem Ptaszyńskim, historykiem i politologiem z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Dziś, 1 marca, wspominamy żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy walczyli z narzuconą władzą.

Czytaj więcej: Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Szczecinie

- Dlaczego wobec żołnierzy wyklętych używano w okresie PRL określenia „bandyci”?
Dr Radosław Ptaszyński: - Określenie „bandyci” było stygmatyzacją, podobnie jak używa się go obecnie wobec różnych partyzantek na świecie. Służyło zarówno odebraniu godności sądzonym za działalność niepodległościową jak i bieżącej propagandzie, miało uczyć społeczeństwo niechęci i wrogości wobec pozostających w oddziałach lub stających przed sądami.

- Jaki był odbiór społeczny podziemia niepodległościowego ?
- Nie mamy żadnych wiarygodnych badań opinii publicznej. Wydaje się, że generalnie społeczeństwo nie darzyło szczególną sympatią komunistów, nie oznacza to jednak masowego poparcia dla walki partyzanckiej, zwłaszcza gdy przynajmniej do 1946 r. nie ma jasności jak potoczą się sprawy w Polsce. Istnieje duża nadzieja związana z działalnością Polskiego Stronnictwa Ludowego, na czele którego stoi jednak były premier rządu londyńskiego Stanisław Mikołajczyk, zapowiedziane są demokratyczne wybory, które, gdyby były przeprowadzone uczciwie, mogłyby się skończyć wygraną PSL. Mamy także ogromne rzesze ludzi, którzy zwyczajnie cieszą się z końca wojny, chcą pracować, uczyć się, zakładać rodziny, nie mają wiedzy o geopolityce. Istnieje też oczywiście grupa, której zapowiedzi choćby reformy rolnej, nastania okresu sprawiedliwości społecznej, końca wyzysku, darmowego dostępu do oświaty, służby zdrowia, nie tylko odpowiadają, ale pociągają do zaangażowania. Do wyjścia z lasu wzywa także Kościół katolicki, a część byłych dowódców z okresu okupacji więcej sensu widzi w oszczędzaniu polskiej krwi, niż w walce, w której nie ma absolutnie żadnych strategicznych szans na zwycięstwo, a czeka wyłącznie śmierć w obławie lub mord sądowy po schwytaniu.

- Czy były przypadki, że żołnierze wyklęci dopuszczali się rabunków na ludności?
- Proces dziczenia oddziałów partyzantki jest dość często opisywany. Podobnie jak każde wojsko, także partyzantka operując długo w trudnych warunkach, strachu, będąc nieustannie ściganym, obcując także na co dzień ze śmiercią i przemocą ulega degeneracji. Również dla dowódców utrzymanie dyscypliny w czasach ogromnego obniżenia poziomu moralnego i degeneracji społecznej, którą przynosi ta straszliwa wojna, jest dużym wyzwaniem. Partyzantka zaś to nie białe kołnierzyki, ale codzienne trapienie głodem, chorobami, brakiem schronienia. Dochodzi także w tego typu oddziałach do nadużyć, które dziś w jednowymiarowej wersji polskiej bohaterszczyzny umykają.

- Czy dzisiaj Niezłomni są zawłaszczani przez polityków?
- Oczywiście. Historia jest wykorzystywana w grze politycznej. Tzw. polityka historyczna ma polegać właśnie na użyciu uproszczonych, naginanych wizji historii i ich interpretacji. Oddzieliłbym to jednak od historii jako nauki. Dzisiaj, wraz ze słabością polskiej edukacji historycznej, przeciętny gimnazjalista w koszulce NSZ, nie ma pojęcia o żołnierzach września 1939 r., czy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Świętujemy na gigantyczną skalę żołnierzy wyklętych, ale sama działalność Polskiego Państwa Podziemnego w latach 1939-1945 idzie w zapomnienie, w żaden sposób nie świętujemy rocznicy powstania AK. „Inka”, czy „Łupaszko” są bardziej rozpoznawani przez młodzież szkolną niż gen. Anders czy gen. Bór-Komorowski. W tych narzucanych przez władzę i instytucje państwowe wizjach historii zacierają się całkowicie odcienie i proporcje. Jest w tym pewnie element odreagowania po latach milczenia, ale też gra polityczna spóźnionych antykomunistów. Gorzej jeśli władza uzna, że prawo istnienia ma „jedynie słuszna” i obowiązkowa wersja historii. Próba narzucenia ideologicznej manipulacji, tak jak uczyniła to rządowa telewizja przed emisją filmu „Ida”, jest ważnym ostrzeżeniem.

Tropem Wilczym -  bieg w Szczecinie ku pamięci Żołnierzy Wyklętych

Tropem Wilczym - bieg w Szczecinie ku pamięci Żołnierzy Wyklętych

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Szczecinie

Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Szczecinie

Gs24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie