Według danych GUS przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2018 r. wyniosło 4585,03 zł, co oznacza realny wzrost w stosunku do 2017 roku o 5,3 proc. To kolejny rekord na rynku pracy – rok wcześniej płace wzrosły o 4,2 proc. Wzrost płac był powiązany z dużym zapotrzebowaniem na pracę – rok 2018 to również bardzo niskie wartości stopy bezrobocia i liczby osób zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy. Ubiegły rok zakończył się (mimo wzrostu w grudniu) bezrobociem na poziomie 5,8 proc. i nieco ponad 1 mln pozostających w rejestrach bezrobotnych.

Brakuje jeszcze danych dotyczących liczby pracujących za cały rok, jednak na podstawie informacji o pierwszych trzech kwartałach widać, również że liczba pracujących systematycznie rosła.

Przeczytaj także:

Wydaje się, że 2019 rok przyniesienie osłabienie pozytywnych trendów na rynku pracy.

Bezrobocie na przełomie roku znacząco wzrosło, co może być oznaką zmniejszającego się zapotrzebowania na pracę, szczególnie prostą, świadczoną przez osoby niskowykwalifikowane. Raczej nie należy się spodziewać istotnego wzrostu liczby pracujących – brakuje dużych inwestycji tworzących liczne miejsca pracy, a przedsiębiorcy raczej ograniczają swoje plany rozwoju, również z uwagi na odczuwalne trudności w pozyskaniu odpowiednich pracowników.

To może oznaczać, że przeciętne wynagrodzenia w gospodarce nie będą już rosły w tak szybkim tempie jak miało to miejsce w roku ubiegłym, choć oczywiście mogą być firmy lub sektory gospodarki, które będą nadal chciały konkurować o najlepszych pracowników oferując im wyższe niż konkurencja płace.

Obejrzyj wideo:

Powoli się uczymy, żeby się nie wstydzić wódki