Najstarszy Polak zaszczepiony na Covid. To 111-letni Pan Stanisław z Dolnego Śląska [ZDJĘCIA]

MM
Najstarszy Polak zaszczepiony! To mieszkaniec Świdnicy, 111-letni Stanisław Kowalski.
Najstarszy Polak zaszczepiony! To mieszkaniec Świdnicy, 111-letni Stanisław Kowalski. Facebook/NZOZ Kolmed s.c. Małgorzata Toruńska Dariusz Toruński
W świdnickiej przychodni NZOZ Kolmed zaszczepiony przeciwko COVID-19 został najstarszy mężczyzna w Polsce! To mieszkaniec Świdnicy, 111-letni Stanisław Kowalski.

Jak relacjonowali pracownicy przychodni pan Stanisław przyszedł uśmiechnięty, a przed szczepieniem żartował.

- Ten ciepły uśmiech i serdeczny uścisk dłoni dodaje energi w tym trudnym czasie - napisała na Facebooku jedna z pracownic.

Stanisław Kowalski ze Świdnicy to znany w Polsce biegacz! Senior mimo 111 lat na karku nadal jest w dobrym zdrowiu, choć już nie biega. Ale jeszcze 6 lat temu ustanowił rekord Europy w biegu na 100 m w swojej kategorii wiekowej. Mimo to nie daje o sobie zapomnieć. W grudniu otrzymał tytuł Ambasadora Dobrych Praktyk w Sporcie.

Stanisław Kowalski - wyjątkowy senior

Jeśli ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości co do wieku Stanisława Kowalskiego ze Świdnicy, który 14 kwietnia skończy 111 lat, to rok temu rozwiał je zdobyty przez wicestarostę świdnickiego dokument. Potwierdza on niezbicie, że senior, który 6 lat temu ustanowił rekord Europy w biegu na 100 m w swojej kategorii wiekowej, a na Drużynowych Halowych Mistrzostwach Polski Weteranów w Toruniu zdobył kilka złotych medali urodził się w 1910 roku.

- Wiem, że wiele osób wątpiło w wiek pana Stanisława. I nie dziwię się. On wygląda i czuje się jak siedemdziesięciolatek – mówi wicestarosta Zygmunt Worsa. - Ale po miesiącach poszukiwań udało mi dotrzeć do jego aktu ślubu z 1937 roku oraz do pochodzącego z kwietnia 1910 roku zapisu w księdze parafialnej informującego o narodzinach pana Stanisława – cieszy się Worsa.

O panu Stanisławie cała Polska usłyszała 2014 roku. Wcześniej na spacerze zauważył go Zygmunt Worsa, wicestarosta świdnicki i działacz Dolnośląskiego Związku Lekkiej Atletyki. Kiedy poznał dziarskiego seniora i przekonał się ile w nim pogody ducha, postanowił pokazać innym, że w formie można być w każdym wieku.
Na sportową arenę Stanisław Kowalski wszedł w wieku 104 lat, ale za to przytupem.

Mistrz! Prawdziwy Mistrz!

Podczas 10. halowych lekkoatletycznych Mistrzostw Europy Weteranów w Toruniu przebiegł 60 m w 20 sekund i zdobył złoty medal! Najcenniejszy krążek wywalczył też w dwóch innych konkurencjach: pchnięciu kulą i rzucie dyskiem. W pierwszej uzyskał rezultat 3.65 metra, w drugiej 7.14 metra.

Rok wcześniej został Mistrzem Świata. „Setkę” przebiegł w czasie 34 sekund. Próbował pobić rekord świata, który należy w tej kategorii wiekowej do 103-letniego Japończyka (przebiegł on 100 metrów w 28 sekund). Wyczyn się nie udał, ale świdniczanin i tak wpisał się do historii.

Pan Stanisław urodził się 14 kwietnia 1910 roku Rogówku, a ochrzczony został w kościele pw. św. apostołów Piotra i Pawła w Gowarczowie w województwie świętokrzyskim (wtedy pod zaborem rosyjskim, dlatego zapis w księdze parafialnej został wykonany cyrylicą.

Do Świdnicy przeprowadził się w roku 1979 i obecnie mieszka na osiedlu Zawiszów ze swoją 79-letnią córką.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Materiał oryginalny: Najstarszy Polak zaszczepiony na Covid. To 111-letni Pan Stanisław z Dolnego Śląska [ZDJĘCIA] - Gazeta Wrocławska

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

gratulacje panie stanislawie.

E
Emeryt

Pomóc raczej już nie pomoże ale zaszkodzić i owszem. Szkoda ludzi a eksperyment ciemnoty w najlepsze!

A to gratis:

„Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński jest profesorem biologii o specjalności genetyka z prawie 40-letnim doświadczeniem w pracy naukowej i dydaktycznej.

Co powiedział: Proponowana technologia mRNA nigdy nie była stosowana u ludzi. Nie znamy skutków ubocznych, które mogą pojawić się po wielu miesiącach lub latach. Rządowi pseudoeksperci zapewniają, że produkt jest bezpieczny, ale żadnego dowodu nie dostarczają. Natomiast producent został zwolniony z odpowiedzialności za działania uboczne. Czyli wyprodukował coś, czego nie jest pewny. Preparat, nazywany „szczepionką”, jest produktem inżynierii genetycznej, w postaci konstruktu jakim jest zrekombinowany RNA. Jego zadaniem jest nie tylko pobudzenie naszego układu immunologicznego do wytworzenia przeciwciał na białko S koronawirusa, lecz również replikowanie się w naszym organizmie. Tak więc, obcy element genetyczny, super wirus, jakim jest konstrukt mRNA, będzie angażował aparat translacyjny naszego organizmu w celu wyprodukowania białka S, a także aparat replikacyjny, w celu namnożeniu aktywnych, wirusowych cząstek mRNA. W ten sposób autorzy tej „nowoczesnej technologii” poszli o krok dalej niż dotychczasowi producenci GMO. Przypomnijmy, że do otrzymywania GMO wykorzystuje się konstrukt DNA z obcym genem, który wprowadza się do komórek roślin lub zwierząt. Od tego momentu konstrukt ten żyje własnym życiem, na co eksperymentator nie ma już wpływu. Konstrukt ten jednak nie namnaża się w cytoplazmie, ani też nie podlega translacji. Konstrukt ten jedynie włącza się w dowolnych miejscach w genom gospodarza, w dowolnej liczbie kopii. Skutkuje to zmianą ekspresji genów oraz ich mutacjami. Ponadto, w odpowiedzi na stres, jakim jest ten obcy konstrukt DNA, w genomie biorcy pobudzone zostają transpozony, które również mogą zmieniać ekspresję genów i działać mutagennie. Również konstrukt mRNA ze „szczepionki” może zostać włączony do genomu, w tym przypadku ludzkiego i wywołać podobne efekty jakie występują u GMO. W odniesieniu do „szczepionki” na koronawirusa wprowadzone cząstki mRNA będą dodatkowo podlegać replikacji i translacji. Tak więc w „szczepionce” otrzymamy inwazyjną cząstkę, podobną do złośliwego wirusa lub złośliwych komórek nowotworowych, rzekomo dla naszego dobra. Osoby, które wahają się jeszcze przed przyjęciem tej genetycznej „szczepionki” niech uświadomią sobie, że po jej przyjęciu wprowadzą do swojego organizmu pasożytniczą cząsteczkę mRNA, podobną do wiroidów wykrytych do tej pory jedynie u roślin. Wiroidy roślinne nazywane są pasożytami transkrypcji, ponieważ przejmują one aparat transkrypcyjny swojego gospodarza, doprowadzając go,

w wielu przypadkach, do choroby lub śmierci.”

G
Gość
28 stycznia, 12:30, 40LATEK:

NIE WIEM CZY CHCIAŁBYM ŻYĆ TAK DŁUGO, SŁABY, ZDANY NA INNYCH, LEDWO SIĘ PORUSZAJĄCY. MIMO TO PIĘKNY WYNIK. GRATULACJE

Ale Ty czytasz ze zrozumieniem? Czy tylko komentujesz po tytule?

40-latka

Dużo zdrowia Panie Stanisławie!Wspaniale się czyta takie optymistyczne informacje.

40LATEK

NIE WIEM CZY CHCIAŁBYM ŻYĆ TAK DŁUGO, SŁABY, ZDANY NA INNYCH, LEDWO SIĘ PORUSZAJĄCY. MIMO TO PIĘKNY WYNIK. GRATULACJE

Dodaj ogłoszenie