reklama

Najbardziej zgubne jest budowanie miłości na uczuciach. Fragment książki "Sztuka wiernej miłości"

Marie-Noël Florant, Olivier FlorantZaktualizowano 
Marie-Noël Florant, Olivier Florant „Sztuka wiernej miłości”, tłumaczenie: Justyna Wilga-Lombard, Wydawnictwo W drodze, Poznań 2017
Marie-Noël Florant, Olivier Florant „Sztuka wiernej miłości”, tłumaczenie: Justyna Wilga-Lombard, Wydawnictwo W drodze, Poznań 2017
Wyzwolenie seksualne minionej epoki nie dało nam nic poza jednym produktem: masowym uzależnieniem seksualnym - piszą Marie-Noël Florant, Olivier Florant.

Przed paroma laty, z niemałym sukcesem, pojawiła się strona internetowa specjalizująca się w zdradzie małżeńskiej, mająca zadanie ułatwiania nieprawych spotkań osobom żyjącym w związku małżeńskim. Jeszcze przed jej oficjalnym otwarciem sto tysięcy osób wstępnie zarejestrowało się, by przeżyć miłość niewierną i w miarę możliwości dyskretną. Bardzo sprytne… i trudno, jeśli współmałżonkowie są oszukani. Dla tych, którzy potrzebowaliby alibi, dać im je może inna strona, za opłatą. Rady Owidiusza odnośnie do tego, co nazywa się dziś „podrywaniem”, wydają się przestarzałe, a nawet śmieszne. Dzieci jako pierwsze cierpią z powodu atmosfery kłamstwa i powierzchowności życia rodziców. Dorastanie w takim otoczeniu doprowadza je do rozpaczy. Prawie nie odważają się już marzyć o dorosłej, wiernej miłości. W ich imię wzywamy was do podjęcia oporu. Nie narzekajmy biernie na obyczaje naszego wieku. Działajmy konkretnie i wspólnie, by promować wierność. W nas samych najpierw, potem dokoła. Zdrada małżeńska chce być dziś sztuką.

Kochać wiernie i przeżyć udaną miłość aż do końca również jest sztuką. Wiemy, że nie jesteśmy równi wobec kłamstwa i oszustwa. Niektórzy mają większe niż inni skłonności do kłamania. Czy więc łamanie przysięgi małżeńskiej nieodwołalnie wiąże się z fatalizmem? Zróbmy użytek z wolności, którą umożliwiają nam nasze geny. Zostawmy fatalność fatalistom. Stoczmy dobrą bitwę pod sztandarem wiernej miłości. Czy odwaga nie jest prawdziwą dumą męskości lub kobiecości? Jest wiele możliwych pretekstów, by zdradzić partnera. Jest też wiele dobrych powodów, by tego nie robić: primum non nocere, „po pierwsze nie szkodzić”.

Polikowska-Herman: Partnera powinniśmy wybierać na zasadzie podobieństw

Źródło:
TVN

Wyłączność związku

Jeśli oderwiemy się od kwestii płodności, możemy łatwo założyć, że wiele osób obraca się wokół tej samej osi. Przyjaźnie nie są wyłączne i względy, okazywane lub nie, mogą się zmieniać. Żadna obietnica wyłączności nie została złożona. Wierność seksualna jest obietnicą złożoną nie tyle życiowemu partnerowi, co przede wszystkim tym, których jeszcze nie ma: naszym dzieciom. Pragnęliśmy Ciebie, Twoja matka i ja (Twój ojciec i ja), w przekonaniu, że to, co mogliśmy Ci darować najlepszego w życiu, to wybór właśnie tej osoby, którą wybraliśmy.

Miłość jest sama w sobie sztuką. Sztuką, która łączy dobro, piękno i prawdę. Ale jej merkantylizacja budzi uczucie pustki

Wierność seksualna jest dla nas wpisana w tę perspektywę wykraczającą poza samą chwilę spotkania. Nie mogę być gdzie indziej niż tam, gdzie jest moje ciało, i gdy ofiarowuję siebie, ofiarowuję się ciałem i duchem, jak ujęliby to dualiści. Nie związaliśmy się w parę, ponieważ byliśmy zakochani i ślepo zafascynowani. Związaliśmy się, by odkryć płodność miłości. Nie tylko poprzez obecność dzieci, ale także wszystkich osób, które będą wokół nas potrzebowały miłości. Zgodziliśmy się przestać być kobietą niezamężną i kawalerem, aby odrodzić się inaczej: jako dwa istnienia, które skorzystały ze swojej wolności, by żyć w zależności od ukochanej osoby. Podobnie jak inni oddają swoje życie sprawom, które uważają za ważniejsze niż ich indywidualne życie.

Wiemy - ponieważ tego doświadczamy- że całkowity dar jest również tym, czego oczekuje osoba, która oddała swoje życie, żeby wspólnie budować nowy byt. Pokój i radość będą wtedy, pomimo życiowych trudności, przewodnikami, by iść do przodu, we dwoje. Oczywiście, jeden z partnerów może umrzeć najpierw. Związek przyjmie wtedy nową, zupełnie inną postać.

Wolimy, mówiąc o trwałej miłości, mówić o kompozycji naszych wierności. Nawet jeśli nie będzie to kompozycja subtelna, będzie przynajmniej jedyna w swoim rodzaju. Zawdzięczam to mojej ukochanej/mojemu ukochanemu, która/który sprawia, że istnieję na innym planie niż wpatrywanie się we własny pępek w jej/jego oczach.

Ślub cywilny, kościelny, obyczajowy, wolny związek

W naszym czterdziestoletnim doświadczeniu doradztwa małżeńskiego obserwujemy, że najbardziej zgubnym przekonaniem par, które myślą, że budują trwały związek, jest budowanie miłości na uczuciach. Psychiatra i seksuolog Willy Pasini pisze, że terapeucie jest właśnie najtrudniej wytłumaczyć osobom, którym pomaga, że uczucie zakochania nie jest miłością. W naszej książce postaramy się więc podważyć utarte przekonania o miłości, nie zamierzając wyczerpać tematu. Miłość jest dla wielu kobiet i mężczyzn najważniejszą kwestią w życiu, zaraz po tym - niestety - czy będą mieli coś do jedzenia nazajutrz.

Każdy rodzaj sztuki sławi miłość, szczęśliwą lub nieszczęśliwą, bo miłość sama w sobie jest sztuką. Sztuką, która łączy dobro, piękno i prawdę. Pragnęlibyśmy uchylić tu kilkoro drzwi - ni mniej, ni więcej - by odkryć na nowo ideał sztuki życia i kochania, lekko sponiewierany przez społeczeństwo konsumpcyjne, chore na własne nadużycia, karmiące nas papką stereotypowego myślenia, często nawet pod przykrywką danych naukowych, co oddala nas - odważmy się użyć tego sformułowania - od zdrowia psychicznego jednostek i par. W rezultacie, zwłaszcza w cywilizacji Zachodu, wielu nam współczesnych znajduje się w sytuacji odosobnienia uczuciowego, co z pewnością nie było w ich planach na życie małżeńskie.
Merkantylna erotyzacja naszego społeczeństwa pozostawia wielu młodych w poczuciu pustki i bezsensu, tak że często bardzo długo wahają się, zanim zaangażują się w miłość totalną, wyłączną i niosącą dar życia. Co więcej, wyzwolenie seksualne minionej epoki nie dało nam nic poza jednym produktem: masowym uzależnieniem seksualnym. Uzależnieniem, które pozostawia terapeutów bezradnych wobec piekła, w jakim żyją osoby, gdy zdają sobie z niego sprawę, tym bardziej bezradnych, gdy zostali przygotowani do zawodu w epoce, która czyniła z uwolnienia libido jedyne lekarstwo na całe zło. Próżnia i bezsens nie dają nam ani wolności, ani pokoju ducha. Można by nawet mówić, jak fizycy, o ciśnieniu próżni, które popycha do rozpaczy. Czterdzieści lat temu ufaliśmy w człowieka; nie mieliśmy ropy naftowej, ale myśleliśmy, że mamy idee. Dzisiaj mamy jeszcze mniej ropy naftowej… i coraz mniej ideałów! Dziś utrzymujemy, że kochamy ojczyznę (miłością świętą), naszego współmałżonka, nasze dzieci, czekoladę z orzechami, muzykę Bacha lub też Michaela Jacksona itd. „Kochanie się” stało się synonimem pozycji podpatrzonych w podręczniku Kamasutry lub chwilowego transu, zabawy.

Emocje miłosne

„Bierzemy ślub, bo się kochamy”. Jest to stwierdzenie „oczywiste”. Ilu młodych, w szczególności dziewcząt, pyta nas: „Skąd wiedzieć, że to już jest ten?”.

Uczucie miłosne lub pasja miłosna jest rzeczywistością emocjonalną charakteryzującą się całkowitym opanowaniem świadomości przez myśl o kochanej osobie. Cała rzeczywistość obraca się wokół niej, reszta nie istnieje, życie bez niej jest nie do pojęcia. Zakochany podmiot przecenia ukochaną osobę. Oślepiony co do jej rzeczywistych zalet, jest zamknięty na ewentualne uwagi zadziwionego otoczenia. Jest pod wrażeniem, ale bywa to czasem prawdziwy czar, który jest poza jego kontrolą. Prasa zaczyna mówić coraz częściej, co jest bardzo dobre, o układzie nagrody i roli dopaminy w tej ważnej strukturze mózgowej odpowiedzialnej za motywację i kontrolę zachowania.

Najbardziej zgubnym przekonaniem par, które myślą, że budują trwały związek, jest budowanie miłości na uczuciach

Emocja miłosna wydaje się być objawem systemu neuropsychicznego zaprogramowanym w rodzaju ludzkim, by trwać jedynie przez określony czas. Pierwsza faza zakochania jest subtelną alchemią spojrzeń i zapachów. Jeśli chodzi o zapachy cielesne, nasze ciała produkują chemicznych posłańców, feromony, będące trochę naszym seksualnym dowodem tożsamości, dającym informację o ewentualnej kompatybilności pary odnośnie do płodności. Dzieje się to oczywiście poza świadomością protagonistów. Kolejna seria sygnałów przeznaczonych do rozbudzenia zainteresowania jest natury wizualnej. I tu również badacze pochylili się nad kryteriami wyboru partnera. Podczas gdy kobiety wolą mężczyzn o cechach dominujących (wzrost, siła, status społeczny), mężczyźni wybierają kobiety, których aspekt zewnętrzny pozwala im myśleć, że dadzą one im ładne potomstwo (szerokie biodra, wykształcone piersi, symetria ciała, a zwłaszcza twarzy itd.). Do tego roboczego portretu dokłada się prototypiczny obraz ojca i matki nabyty w dzieciństwie.

Jeśli pociąg jest obopólny, nieuchronnie następuje druga faza: spotkanie spojrzeń, które wyjawia każdemu nie tylko, że ktoś mu się przygląda, ale także, że druga osoba wie, że jest obserwowana. Wzajemność zainteresowania umacnia je i prowokuje pragnienie, by pójść dalej. Wymiana spojrzeń może dosłownie sparaliżować jedną ze stron. Oczarowana osoba staje się jak zahipnotyzowana. Bardzo podobne spojrzenie pozwala psom gończym na zablokowanie reakcji ucieczki u upatrzonej zwierzyny. Drapieżca ma niewielką przewagę czasową nad zdobyczą, co powoduje, że najczęściej ją ujarzmia i powala. Bywa tak również w przypadku kontaktów seksualnych, gdy mechanizmy zwierzęce nie zostaną poskromione.

Trójkąt pożądania seksualnego działa jak siła napędowa: myślę, że ktoś mnie pragnie, czuję się tym samym pożądany, pozwalam sobie więc na odczucie pożądania, ponieważ istnieją szanse, że moje pożądanie nie zostanie zawiedzione. Okazanie komuś, że się go pożąda, wywołuje u niego uczucie pożądania i wzajemny pociąg rośnie. Oczywiście można być nieuczciwym w tej grze, symulując zainteresowanie, by je rozbudzić. Można również wpaść w swoje własne sidła. Z naszej obserwacji wynika jednak, że ta gra uwodzenia niestety prędzej czy później musi skonfrontować się z rzeczywistością, w momencie gdy jedna ze stron odczuje, nawet niejasno, że została zmanipulowana.

Wideo

Materiał oryginalny: Najbardziej zgubne jest budowanie miłości na uczuciach. Fragment książki "Sztuka wiernej miłości" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3