Nabici w telefon

Krystyna Pohl, 24 sierpnia 2004 r.
Wezwanie do zapłaty rachunku opiewającego na kwotę prawie 2 tys. złotych otrzymała rodzina K. z Gryfic. Telekomunikacja Polska SA każe im zapłacić za rozmowy, których nie przeprowadzili.

W styczniu tego roku na rachunku telefonicznym po raz pierwszy pojawił się numer zaczynający się na 0700... Kwota była niewielka, niecałe 12 złotych i nie zwróciła uwagi.

- I to był błąd - przyznaje Danuta K. - Nikt z nas na ten numer nie dzwonił i należało od razu robić raban w Telekomunikacji. Teraz już wiemy, że to wtedy ktoś próbował się podłączyć do naszej linii i wykonał próbne połączenie.

W lutym już zrobiło się groźnie, bo rachunek za rozmowy przeprowadzone na numer 0700... przekraczał 340 złotych. Marek K. natychmiast zadzwonił na Błękitną Linię prosząc o zablokowanie nr 0700... Państwo K. napisali też pismo do Telekomunikacji. Uważali, że sprawa jest załatwiona. W marcu otrzymali rachunek na kwotę prawie 1200 złotych i oczywiście znowu ktoś dzwonił na 0700...

- Najgorsze jest to, że my nawet nie wiemy z jaką panią konsultantką rozmawiał mąż - ubolewa Danuta K. - Ale kilka osób z rodziny było świadkiem tej rozmowy, bo mieliśmy wówczas pogrzeb.

Napisaliśmy odwołanie, poprosiliśmy tak jak poprzednio o umorzenie tej kwoty. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Zapłaciliśmy rachunki ale bez tych rozmów na 0700... W kwietniu wyłączono nam telefon, tylko do nas można dzwonić.

Natomiast w maju przyszło wezwanie do zapłaty. Wysłała je firma windykacyjna wynajęta przez Telekomunikację. Jest to nakaz zapłaty niemalże natychmiast kwoty prawie 2 tys. złotych. Dla rodziny K. są to ogromne pieniądze.

Usiłowaliśmy wyjaśnić tę sprawę. Niestety, rzecznik prasowy Telekomunikacji Polskiej jest nieosiągalny ani pod numerem poznańskim ani pod szczecińskim. Pozostała Błękitna Linia. Kto raz dzwonił, to wie jaki to koszmar. Panie konsultantki nie chcą podać służbowych numerów telefonów dyrektorów. Twierdzą, że mają zakaz udzielania takich informacji. Z dziennikarzem też nie chcą rozmawiać.

- Jakim prawem interesuje się pani nie swoim numerem telefonu i w dodatku nie zna pani hasła klienta? - dziwi się konsultantka. - Jak będzie pani znała hasło, to porozmawiamy.
Od rodziny K. dostałam hasło, ale rozmowa z panią konsultantką niczego nie wyjaśniła.

- Reklamacja klienta z 22 lipca została przyjęta i będzie rozpatrzona - zapewnia konsultantka. - Klient w ciągu dwóch tygodni zostanie powiadomiony pisemnie. Nic nie wiem o poprzednich reklamacjach.
K. dostali pisemną odpowiedź z Telekomunikacji. Otóż nie widzi ona podstaw do pozytywnego rozpatrzenia reklamacji. Proponuje rozłożenie rachunku (prawie 2 tys. zł) na raty.

- Nie zapłacę, bo nie dzwoniliśmy pod ten numer - zapowiada Danuta K. - Dlaczego nikt nam nie wierzy i jesteśmy traktowani jak naciągacze? Będziemy szukali pomocy u prawników i u rzecznika praw konsumenta.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie