Na jeziorze Miedwie zaginął wędkarz

archiwum
archiwum
Od godz.15 trwają poszukiwania 59-letniego mężczyzny, który dziś rano wypłynął na ryby na jezioro Miedwie.

Dryfującą łódkę zauważyli policjanci. Gdy podpłynęli bliżej okazało się, że jest pusta. W środku znaleźli dokumenty należące do mieszkańca Koszewka. Dotarli do miejsca jego zamieszkania. Domownicy poinformowali, że 59-latek wypłynął rano na ryby. W poszukiwaniach mężczyzny bierze udział policja i strażacy.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jojo

Słyszałem Oczko odklepał. Czy to nie on "wędkował"? Miał coś ciężkiego zakitrane w wodzie i nie dał rady wyciągnąć.

g
gość

A kto to utonął? jak sie nazywał?

h
hans

Już się odnalazł kłusował i w sieć się oplontał a następnie wpadł do wody po czym głową uderzył w torpedę z czasów 2 wojny światowej. Oto finał i cała zagadka rozwiązana.

g
gosc

już znaleźli jego zwloki ,utonal :((

z
zima

Uderzył mu pewnie sum sto kilo i chłop wpadł do wody.

k
kapitanTosiek

Nie Koszewka, tylko Koszewa. To dwie skrajnie różne miejscowości !!!!!!