Moja "Marycha" pójdzie na żyletki

Redakcja
Rybacy nie spieszą się z wnioskami o złomowanie kutrów i łodzi. Mimo, że przepisy w tym zakresie obowiązują już od tygodnia, do oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Szczecinie trafiły dopiero trzy wnioski od armatorów.

- Chcemy jeszcze pójść na łowiska. Za kilka dni rozpoczyna się sezon połowu dorsza - argumentują rybacy.

Ci, którzy zdecydują się pozbyć starego sprzętu, otrzymają unijne
odszkodowanie - średnio około 200 tysięcy euro. Rekompensata jest uzależniona od tonażu i wieku obiektu pływającego. Program
złomowania rozłożono na trzy lata. Przeciętny wiek floty rybackiej
na Pomorzu Zachodnim szacuje się na ponad 20 lat.

Na modernizację i restrukturyzację rybołówstwa wynegocjowano 373
miliony euro. Tak potężnego programu jeszcze w Polsce nie było.

Zdaniem specjalistów w ciągu najbliższych kilku lat powinno być
złomowanych około 50-60 procent kutrów. Ma to ułatwić
restrukturyzację branży. Część rybaków może, pozostając na
wybrzeżu, otworzyć na przykład gospodarstwa turystyczne
wykorzystując pieniądze z odszkodowania.

Porzucić łajbę, na której spędziło się niemal całe życie, nie jest łatwo. - Moja "Marycha" pójdzie na żyletki - ubolewa pan Stanisław z Kołobrzegu. - Co będę robił bez kutra? Jeszcze nie wiem. Może otworzę własny interes, najchętniej smażalnię ryb, może
przystąpię do rybaków jeziorowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie