Miłosz Kocot: Cel minimum osiągnięty, ale miałem ambitniejsze cele

Maurycy Brzykcy
Maurycy Brzykcy
Sebastian Wołosz
Udostępnij:
Rozmowa z Miłoszem Kocotem, trenerem pierwszoligowego Futsal Szczecin, który w sezonie 2021/2022 zajął siódme miejsce w grupie północnej.

Przybył pan do Szczecina w styczniu. Nie żałuje pan podjęcia pracy w stolicy zachodniopomorskiego?
Zdecydowanie nie. To była bardzo dobra decyzja, dzięki zatrudnienie w Futsal Szczecin byłem w stanie ponownie wskoczyć na „trenerską karuzelę” i poprowadzić klub po rocznej przerwie. Cieszę się, że trafiło na ekipę ze Szczecina, w której widzę duży potencjał.

Jak można ocenić te cztery miesiące w drużynie ze Szczecina? Założony cel, czyli utrzymanie, udało się osiągnąć.
Tak, to założenie udało się osiągnąć, choć ja osobiście miałem trochę ambitniejsze cele. Miałem nadzieję na dużo większy dorobek punktowy. Cel minimum został osiągnięty, ale i nasza gra wyglądała coraz lepiej.

Sporo zawodników stwierdziło, że trochę na nowo nauczył ich pan futsalu. Na czym to polegało?
Skoncentrowaliśmy się na aspektach taktycznych. Pokazałem zawodnikom modne i popularne rozumienie gry. Chciałem, by nasi gracze zrozumieli, czemu coś dzieje się na parkiecie, z czego to wynika. Później trzeba to oczywiście przekuć na praktykę. Musieliśmy schodzić do podstawowych elementów taktycznych i technicznych. Zahaczyliśmy jednak również o globalną taktykę całego zespołu. Zaliczyliśmy więc podstawy, ale i myślę, że również się rozwinęliśmy.

Który z zawodników najbardziej pana zaskoczył i czym?
Trudno powiedzieć, by ktoś zaskoczył mnie czymś specjalnym. Gdy przyjeżdżałem do Szczecina, miałem już wiedzę na temat graczy. Niektórych, jak Mateusz Gepert czy Daniel Maćkiewicz, znałem. Nie był więc zaskoczeniem fakt, że mają duże umiejętności. Na pewno imponowali Karol Ława, Łukasz Żebrowski, Maks Sapon, Konrad Żebrowski czy Bartek Sobinek. Ciekawy jest zwłaszcza przykład tego ostatniego. Po pierwszych treningach nie było go nawet w kadrze na mój pierwszy mecz. Później jednak grał już w każdym pojedynku.

Najlepszy mecz sezonu?
Jeżeli mógłbym wybrać połowę, to byłaby to pierwsza odsłona starcia z Gnieznem, po której prowadziliśmy 8:0. Druga połowa już jednak była całkowicie do zapomnienia. Nie zagraliśmy w tym sezonie kompleksowego meczu, w którym przez pełny wymiar czasu gralibyśmy dobrze. Nieźle wykonywanie naszych założeń wyglądało w Białymstoku, ale skończyło się porażką. Jeżeli miałbym wybrać ten najlepszy mecz to chyba wskażę na wygraną na wyjeździe 5:3 z Orlikiem Mosiną. Tu zgadzał się wynik, a i gra była całkiem dobra.

Rzecz, którą chce pan poprawić koniecznie w nowym sezonie, o ile zostanie pan w Szczecinie?
Rozmowy na temat mojego pozostania w klubie trwają, niedługo będą znane finalne rezultaty tych rozmów. Jeżeli zostanę w Szczecinie, chcemy wzmocnić intensywność działań w obronie. To jest podstawa tego, by iść dalej. Nasi zawodnicy mają już duży poziom zrozumienia, mają umiejętności. Teraz trzeba to wszystko wdrażać w praktykę i częściej niż ostatnio pokazywać to w meczach ligowych.

Czy pierwsze przymiarki transferowe już są?
Rozmowami transferowymi zajmuje się prezes klubu, Paweł Płuciennik. Oczywiście konsultuje transfery ze mną. Ja na razie czekam na finalizację rozmów o moim pozostaniu w klubie. Mimo tego, mamy już kilka przymiarek do transferów. Jeżeli chodzi o odejścia z klubu, to na razie żadnego sygnału od zawodników nie otrzymałem. Zależy mi na tym, by pozostał trzon zespołu, a nawet by większość graczy była ze Szczecina bądź z regionu. Jeżeli chodzi o takich zawodników jak Peda czy Wiejkuć, ich gra w futsal w przyszłym sezonie może kolidować z ich występami na trawie.

Ma pan już rozeznanie w Szczecinie oraz w I lidze. Czy nasz klub może w perspektywie dwóch lat powalczyć o awans do Futsal Ekstraklasy?
Zdecydowanie tak, ale mówimy o klubie, który musi iść do przodu, zarówno sportowo jak i organizacyjnie. Futsal Szczecin to stosunkowo młody klub, który nie ma dużo wspólnego z Pogonią 04 Szczecin. Musi więc sporo rzeczy budować od podstaw. W następnym sezonie grupa północna będzie mocniejsza niż w zakończonym. Spadły ekipy, które balansują na granicy I ligi oraz ekstraklasy, beniaminkowie także mogą namieszać.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie