Miliony do umorzenia

Agnieszka Pochrzęst, 11 lutego 2005 r.
Program oddłużeniowy to szansa nie tylko dla osób zadłużonych, ale także dla takich jak Agnieszka Dubrowska z podstargardzkiego Kluczewa. - Od trzech lat czekam na zamianę mieszkania - opowiada pani Agnieszka. - Niestety większe lokale są bardzo zadłużone. Jeżeli ich właściciele zlikwidują długi, wtedy może w końcu doczekam się zamiany na większe mieszkanie.
Program oddłużeniowy to szansa nie tylko dla osób zadłużonych, ale także dla takich jak Agnieszka Dubrowska z podstargardzkiego Kluczewa. - Od trzech lat czekam na zamianę mieszkania - opowiada pani Agnieszka. - Niestety większe lokale są bardzo zadłużone. Jeżeli ich właściciele zlikwidują długi, wtedy może w końcu doczekam się zamiany na większe mieszkanie. Emilia Chanczewska
Stargard umorzy zaległości za czynsz w lokalach komunalnych. Szczecin też chce oddłużyć mieszkańców, ale stawia warunek. Lokator będzie musiał spłacić część długu.

W Stargardzie radni uchwalili program oddłużenia zaległości. Najemcy są winni miastu prawie 5 mln zł. Czynszu nie płaci ponad tysiąc rodzin. Do września lokatorzy z mieszkań komunalnych mogą składać wnioski o oddłużenie do Stargardzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Mają szansę na umorzenie od 50 do 100 procent zadłużenia.

- Każdy wniosek będzie rozpatrywany indywidualnie - mówi Zdzisław Rygiel, rzecznik prezydenta Stargardu. - Z najemcami zostaną podpisane umowy terminowe, w których będzie podane ile długu mogą mieć umorzone .

Żeby dłużnik miał prawo do umorzenia zaległości, będzie musiał płacić czynsz przez określony czas. W tym czasie dwa miesiące może spóźnić się z opłatą. Po okresie próby, STBS będzie występował do prezydenta o umorzenie długu.

W Szczecinie zaległości z tytułu czynszu wynoszą już prawie 50 mln zł. Władze miasta nie chcą podarować całego długu. Mają nadzieję, że część pieniędzy uda się odzyskać. Zgodnie z projektem uchwały, która powstaje prezydent będzie mógł umorzyć do 40 procent zaległości pod warunkiem, że resztę lokator spłaci w gotówce.

- Zasada ma być prosta: umorzymy tyle, ile najemca nam odda - mówi Paweł Rutkowski, p.o. wydziału mieszkalnictwa i lokali użytkowych UM w Szczecinie. - Na przykład jeżeli lokator ma 10 tys. zł długu, to jeśli odda nam 4 tys. zł, miasto umorzy też 4 tys. zł. Dwa tysiące będziemy mogli rozłożyć na raty i nie pobierać odsetek.

Ostateczny kształt uchwały będzie zależał od radnych. Projekt ma do nich trafić na przełomie marca i kwietnia. Mniej optymistycznie niż urzędnicy o pomyśle abolicji mówią mieszkańcy.

- To bez sensu - twierdzi pan Janusz, sprzedawca ze Szczecina. - Znam ludzi, którzy nie płacą czynszu, bo to moi klienci. Umorzenie długów nic nie da. Oni nie płacili i nie będą płacić.

Emerytka Joanna Bereza jest zbulwersowana pomysłem władz Szczecina. - Abolicja to kara dla tych, którzy uczciwie płacą za czynsz - mówi Joanna Bereza. - Mam niecałe 700 zł emerytury, a za czynsz płacę prawie 200 zł. Nejeden dłużnik ma więcej pieniędzy ode mnie.

Przemysław Wojnarowski z Instytutu Analiz, Diagnoz i Prognoz Gospodarczych w Szczecinie popiera pomysł oddłużania mieszkańców, ale wskazuje na jedno niebezpieczeństwo.

- Jeżeli tylko miasto na to stać, powinno pomóc ludziom - twierdzi Przemysław Wojnarowski. - Jeśli jednak ma to być jednorazowa "zapomoga", to będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Ludziom nie jest potrzebna jałmużna, tylko praca.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie