Mieszkanie na start. Dopłaty do najmu mogą rozczarować. Nie każdy może liczyć na pomoc państwa

Aleksandra ChomickaZaktualizowano 
Nowe osiedle z segmentu popularnego – Zielony Południk w Gdańsku Maćkowach
Nowe osiedle z segmentu popularnego – Zielony Południk w Gdańsku Maćkowach mat. promocyjny
Dopłaty do czynszów najmu ograniczone czasowo - beneficjenci programu będą je dostawać tylko przez 9 lat. Czy nie lepiej kupić jednak własne mieszkanie?

Mieszkanie na start. Zapowiedzi zaostrzyły apetyt

Stały Komitet Rady Ministrów przyjął dopiero projekt programu dopłat „Mieszkanie na start”, więc pojawiających się kategorycznych stwierdzeń, że są one już pewne - na razie nic nie uzasadnia. Dopiero wówczas, gdy program zostanie „klepnięty”, a wszystkie zasady przyznawania dopłat ustalone - będzie można deklaracje rządu uznać za zrealizowane. Zapowiedzi zaostrzyły jednak apetyty i oczekiwania tysięcy Polaków. Mogą się rozczarować!

Podobnie jak wokół pierwszych informacji o tanich czynszówkach - również wokół informacji o dopłatach narasta wiele mitów, budujących nadzieje tych, którzy je już dzisiaj wynajmują. A sformułowanie „będą dopłaty do czynszów dla wynajmujących mieszkania” jest co najmniej dużym niedopowiedzeniem.

Już dzisiaj wiadomo, że grono beneficjentów może być na początku bardzo nieliczne. Będzie rosło dopiero w miarę realizacji kolejnych etapów programu „Mieszkanie Plus”, czyli budowy mieszkań na wynajem. Dopłaty mają bowiem być instrumentem finansowym, przewidzianym jako wsparcie idei Narodowego Programu Mieszkaniowego, a konkretniej programu budowy domów z mieszkaniami na wynajem, czyli właśnie „Mieszkanie Plus”. Rząd musi je najpierw wybudować (lub znaleźć na to chętnych), a potem... dopłacić do nich.

Dlaczego? Przecież miało być tanio! Nie wyszło. Założenia początkowe (dwa lata temu twórcy programu deklarowali, że metr kwadratowy mieszkania, wykończonego w standardzie pod klucz, można wybudować za 2,5-3,5 tys. zł) okazały się nierealne, co w lutym tego roku przyznał publicznie Mirosław Barszcz, prezes BGK Nieruchomości. Okazało się, że realne czynsze muszą być wyższe od zakładanych (10-20 zł/m kw.). Pojawił się więc pomysł na dopłaty do nich, jako finansową protezę, która ma uratować równowagę kuśtykającego od początku programu.

Mieszkanie na start. Dopłaty do czynszów mogą ruszyć, ale dopiero... w przyszłym roku.

Choć w komunikatach mówi się o dopłatach "dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na kredyt, a zarabiają za dużo, by otrzymać mieszkanie komunalne" - to grono przyszłych beneficjentów będzie bardzo ograniczone. Nie każdy wynajmujący obecnie mieszkanie taką dopłatę otrzyma, nawet gdy będzie spełniał to podstawowe kryterium, finansowe. Powód jest prosty: dopłaty będą „przywiązane” do mieszkania, nie do człowieka. Inaczej mówiąc będą się mogli o nie starać ci, którym uda się wynająć lokum w nowo wybudowanych budynkach, przeznaczonych konkretnie pod taki najem (a więc tych zbudowanych w ramach programu „Mieszkanie Plus”). Według wspomnianego projektu ustawy dopłatę będą mogły otrzymać osoby zasiedlające wyłącznie taki lokal i wyłącznie po raz pierwszy. To oznacza, brak dofinansowania czynszów osób, które już wynajmują mieszkania z rynku wtórnego, chyba że spróbują wystartować w castingu na lokatorów.

Mieszkań, do których będzie można takie dopłaty (po uchwaleniu wspomnianej ustawy) dostać – jest na razie niespełna 300. Gotowe i oddane do użytku są tylko lokale w Jarocinie (96) i w Białej Podlaskiej (186). W tej ostatniej miejscowości kilka dni temu klucze do mieszkań szczęśliwcom wręczał w świetle kamer premier Mateusz Morawiecki. Na dobry początek dostaną trzymiesięczne wakacje od czynszu, a w przyszłości mają szansę na dopłaty. Mogą okazać się potrzebne: według pierwszych informacji w Jarocinie nie wszyscy wcześniej deklarujący swój udział zdecydowali się odebrać klucze: jak na warunki małej miejscowości czynsze są wysokie.

W Białej Podlaskiej chętnych do wynajmu jest - według deklaracji firmy, zajmującej się administrowaniem zasobami programu - ponad 1150, w tym z innych miast (m.in. Bydgoszczy, Gdańska, Warszawy). Chęć zamieszkania na Podlasiu zgłaszali również Polacy z zagranicy – Anglii, Irlandii i Niemiec.

Mieszkanie na start. Będzie budownictwo na wynajem

Dopłaty do programu „Mieszkanie na start” to kolejny program socjalny: przecież już dzisiaj najubożsi mogą się ubiegać o dopłaty do czynszów (w mieszkaniach komunalnych, spółdzielczych lokatorskich). O jego szerszym działaniu będzie można mówić dopiero wtedy, gdy lokali zbudowanych w ramach programu „Mieszkanie Plus” będą naprawdę tysiące. A to zależy od tego, czy deweloperzy zaczną inwestować w lokale przeznaczone na wynajem. Deklaracje już padają.

Jako pierwszy ogłosił prace nad formułą budowania mieszkań na wynajem Murapol. Wydaje się jednak, że bardziej zaawansowane są prace, jakie prowadzi Echo Investment. W ramach platformy Resi4Rent deweloper ma w budowie już ponad 1200 mieszkań, a w ciągu najbliższych 12 miesięcy jeszcze 1700 będzie przygotowanych do realizacji. Planowany termin oddania kluczy pierwszym lokatorom to koniec 2019 roku. Najemcy tych mieszkań prawdopodobnie również będą mogli ubiegać się o dopłaty, jeżeli spełnią inne założenia programu (m.in. finansowe). Czy będą inne (np. wiekowe, jak w poprzednich programach - „Rodzina na swoim” i „Mieszkanie dla młodych” - na razie nie wiadomo).

Gospodarstwa domowe będą mogły ubiegać się o dopłatę, jeżeli ich średni miesięczny dochód brutto nie przekracza 2562 złotych (60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej publikowanego przez GUS) w przypadku singla. Potem – już tylko matematyka: za każdą kolejną osobę limit jest zwiększany o 30 pp. Inne kryteria doboru lokatorów, których katalog znajdzie się w projektowanej ustawie, dobierać będą rady gmin.

Mieszkanie na start. Dopłaty tylko przez 9 lat

Na koniec warto przypomnieć, że dopłaty będą przyznawane tylko na 9 lat, a ich kwota będzie się stopniowo (co 3 lata) zmniejszać. Dodatkowo dochody beneficjentów będą co roku weryfikowani,by ustalić, czy nadal spełniają kryteria dochodowe, uprawniające do otrzymywania dopłat. To sprawi, że tak naprawdę nie będą się czuli w wynajmowanych mieszkaniach bezpiecznie.

Środki na realizację programu z budżetu państwa będą ograniczone. Rząd planuje, że pierwsze dopłaty byłyby przyznawane od 2019 r. W pierwszym roku na ten cel przewidziano 400 mln zł, w 2020 roku - 800 mln zł, w 2021 roku - 1,2 mld zł, w 2022 roku - 1,6 mld zł, a począwszy od 2023 roku do 2027 roku - 2 mld zł rocznie.

Jak mogliśmy się przekonać w trakcie realizacji programu „Mieszkanie dla młodych” może to oznaczać, że pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich chętnych i uprawnionych (o ile do tego czasu przybędzie dostateczna ilość mieszkań, na które będzie można dostać dopłaty).

W tej sytuacji warto się zastanowić, czy czekać na – niepewną – przyszłość, czy jednak próbować zapewnić sobie i rodzinie dach nad głową. We wspomnianej już Białej Podlaskiej czynsz za 50-metrowe mieszkanie wynosi w ramach programu Mieszkanie Plus 900 zł. Czy chętny z Gdańska miałby jakieś szanse na lokum w Gdańsku za te pieniądza? Niewielkie, ale...

Mieszkanie na start. Tanie mieszkanie na rynku?

Znalezienie taniego mieszkania na rynku najmu jest coraz trudniejsze. W serwisie Gratka.pl najtańsze obecnie mieszkanie w Gdańsku (jedno!) znajdziemy za 1500 zł. To dwa pokoje (37 m kw.) na Kowalach. Tymczasem eksperci portalu RynekPierwotny.pl obliczyli, że już dysponując kwotą w wysokości 1000 złotych miesięcznie można myśleć o kupnie na kredyt własnego lokum, nawet w jednym z największych polskich miast. Wyliczyli również, jak zmieni się powierzchnia lokalu, jeżeli przeznaczymy na spłatę kredytu 1500 zł. Swoje obliczenia powtórzyli dwukrotnie, przyjmując różne warianty kredytu - na 20 lat (bezpieczny, rozsądny limit okresu spłaty kredytu mieszkaniowego zalecany przez KNF wynosi 20-25 lat) i przy kredycie na 30 lat (który wiąże się jednak ze wzrostem ryzyka finansowego i wyższymi odsetkami).

Wyniki dotyczące poszczególnych miast są bardzo zróżnicowane (patrz tabela). W Zielonej Górze kredyt z pierwszą ratą 1000 zł, wkładem własnym 20 proc. i okresem spłaty 20 lat, pozwala kupić nowe mieszkanie o powierzchni 52 m kw. Przy racie wynoszącej 1500 zł, dostępna powierzchnia M wzrasta do 77 m kw.

Na drugim końcu statystyki jest stolica: za modelowy kredyt z ratą 1000 zł (przy obowiązkowym wkładzie w wysokości 20 proc. ceny mieszkania), kupimy 26-metrową kawalerkę. Natomiast wzrost raty do 1500 zł pozwala kupić mieszkanie o 50 proc. większe (chociaż nadal małe w porównaniu z Zieloną Górą - mniejsze od osiągalnego tam metrażu równo o połowę).

Za deklarowane kwoty wysokości rat w Gdańsku i Gdyni kupimy stosunkowo małe, ale jednak samodzielne lokale, nawet 2-pokojowe. Oba miasta są według cenowej statystyki tuż za stolicą, z takimi samymi wynikami jak Kraków.

Porównując to z aktualnymi rynkowymi czynszami najmu - naprawdę warto zastanowić się nad kupnem mieszkania. To prawda, że zadłużamy się na lata, ale – o czym warto pamiętać – program „Mieszkanie na start” nie gwarantuje dożywotnio lokum, a dopłata, która ma ułatwić płacenie rynkowego czynszu – będzie możliwa (ale nie gwarantowana!) tylko przez 9 lat.

Jest jeszcze jedno „ale”: przy kredycie hipotecznym potrzebny jest wkład własny (w obliczeniach przyjęto go na poziomie 20 proc. wartości nieruchomości). Trzeba jednak pamiętać o tym, o czym głośno też się nie mówi: w programie „Mieszkanie Plus” przewidziana jest kaucja w wysokości rocznego czynszu. Czyli też nie można startować do niego z pustymi rękoma.

I w końcu ostatni argument: przewagą mieszkań na wynajem miał być ich standard (pod klucz, a więc z podłogami, drzwiami i ceramiką sanitarną). Już się pojawiły opinie, że beneficjenci programu wolą jednak samodzielnie wykończyć lokum dla siebie. Czyli na dzień dobry dostaną – jak od dewelopera – gołe ściany.

ZOBACZ TAKŻE: Morawiecki: Musimy zwiększyć liczbę tanich mieszkań

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkanie na start. Dopłaty do najmu mogą rozczarować. Nie każdy może liczyć na pomoc państwa - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3