Mieszkanie mniejsze od więziennej celi i korytarz za ćwierć miliona, czyli patodeweloperka. Te absurdy trzeba zobaczyć

Przemysław Zańko
Przemysław Zańko
Mikroapartamenty (mieszkania na wynajem o metrażu zwykle poniżej 20 m kw.) bywają czasem uznawane za przykłady patodeweloperki. Tu uwagę zwracają nietypowe, słabo oświetlające wnętrze okna.
Mikroapartamenty (mieszkania na wynajem o metrażu zwykle poniżej 20 m kw.) bywają czasem uznawane za przykłady patodeweloperki. Tu uwagę zwracają nietypowe, słabo oświetlające wnętrze okna. Paweł Relikowski/PPG/ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE
Udostępnij:
Czy Polakom można sprzedać wszystko? Tak zdaje się uważać część deweloperów. Oto najdziwniejsze mieszkania, jakie trafiły w ostatnim czasie na rynek. Jak się okazuje, patodeweloperka niejedno ma imię.

Mieszkanie powinno być wygodne i funkcjonalne – zdawałoby się, że wiedzą to wszyscy. Okazuje się jednak, że część deweloperów buduje lokale tak absurdalne, że nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Przedstawiamy najbardziej wymowne przykłady mieszkań okrzykniętych patodeweloperką.

Zobacz, jak wygląda patodeweloperka po polsku:

Mieszkanie nie do życia, czyli patodeweloperka

Patodeweloperka to zjawisko, o którym mówi się głośniej od kilku lat. Chodzi o mieszkania i osiedla niefunkcjonalne, niewygodne do życia, proponujące mieszkańcom absurdalne rozwiązania. Mogą to być np. budynki postawione tak blisko siebie, że sąsiedzi praktycznie zaglądają sobie w okna albo mieszkania rozplanowane bez żadnej logiki. Czasem patodeweloperką nazywa się też zwyczajne z wyglądu lokale, które – choć zupełnie nowe – są jednak pełne usterek i poważnych niedoróbek.

Dlaczego część deweloperów buduje tak niewygodne i absurdalne obiekty? Najczęściej z chęci zysku. Im więcej mieszkań uda się zmieścić na danej działce, tym więcej można na inwestycji zarobić. Jeśli zatem działka ma dziwaczny kształt, wystarczy wykazać się kreatywnością – a wówczas na pewno uda się upchnąć w budynku jeszcze kilka lokali albo powiększyć te już istniejące o niewygodne dobudówki. Podobnie jest w przypadku dogęszczania już istniejących osiedli – deweloper musi się zmieścić między budynkami, więc stara się zabudować każdy metr kwadratowy dostępnej przestrzeni.

Zobacz absurdalne plany mieszkań i inne przykłady patodeweloperki:

Wydawać by się mogło, że budowanie tak absurdalnych mieszkań nie będzie się deweloperom opłacać, bo takie lokale się nie sprzedadzą. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Głód mieszkań w Polsce w połączeniu z galopującymi cenami nieruchomości sprawiają, że nowe osiedla wyprzedają się na pniu. Nawet najbardziej niewygodne lokale bez problemu znajdują nabywców – kupują je np. inwestorzy, żeby później wynajmować je np. zdesperowanym studentom. A skoro patodeweloperka świetnie się sprzedaje, firmy deweloperskie mają motywację, by nadal stosować tego typu praktyki. Klienci dają im bowiem zachętę swoimi decyzjami zakupowymi.

[QUIZ] Wiesz, w jakim kraju żyjesz? Ten quiz mieszkaniowy udowodni, że się mylisz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prestiżowe nagrody dla polskich domów

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkanie mniejsze od więziennej celi i korytarz za ćwierć miliona, czyli patodeweloperka. Te absurdy trzeba zobaczyć - RegioDom.pl

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie