reklama

Mayweather - McGregor, czyli co z kolejną „walką stulecia”?

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Zaktualizowano 
Mayweather nie dał szans Pacquiao w "walce stulecia"
Mayweather nie dał szans Pacquiao w "walce stulecia" John Locher
Od miesięcy mówi się o pojedynku Floyda Mayweathera Jra z Conorem McGregorem, który może pobić wszelkie komercyjne rekordy. W to, że ta walka dojdzie do skutku, nie wierzy prawie nikt. Poza głównymi zainteresowanymi.

592 dni - tyle minęło od ostatniej bokserskiej „walki stulecia”, czyli pojedynku Floyda Mayweathera Jr z Mannym Pacquiao (gładko na punkty wygrał Amerykanin). Na kolejną raczej nie trzeba będzie czekać stu lat. „Money” w zeszłym roku zakończył - nie po raz pierwszy zresztą - karierę, wciąż mówi się jednak o jego powrocie do boksu.

Zawiedzeni kibica „Pacmana”, który wszedł do ringu ukrywając kontuzję barku, daliby wszystko za rewanż, podobnie jak sam Filipińczyk. Do zgarnięcia są też ogromne pieniądze. Pierwsza walka przyniosła zwycięzcy 230 mln dolarów, przegranemu 150 mln. Wielu trudno uwierzyć też, że wybujałe ego Mayweathera może przejść obojętnie obok szansy na przejście do historii jako mistrz z rekordem 50-0 (obecne 49-0 „Money” dzierży wspólnie z Rockym Marciano).

W maju najbogatszy pięściarz w historii złożył zresztą wniosek o zastrzeżenie znaków towarowych TMT [The Money Team] i TBE [The Best Ever, czyli najlepszy w historii, takim mianem określa się Maywea-ther - red.] z cyfrą 50. Wszystko wskazuje na to, że 39-latek planuje powrót na ring.

Potencjalnym rywalem najczęściej pojawiającym się w spekulacjach nie jest jednak Pacquiao, a Conor McGregor. Irlandczyk to odpowiednik Mayweathera w MMA. Jedni go kochają, inni nienawidzą, ale każdy kibic chce oglądać jego walki. Bije rywali z taką samą łatwością jak rekordy pay-per-view, zarabia miliony, nie kryje się ze swoim bogactwem.

„The Notorious” jest gwiazdą największej federacji MMA na świecie, czyli UFC. Jego stosunki z jej władzami bywają jednak napięte. W lipcu usunięto go z rozpiski historycznej gali UFC 200, a McGregor ogłosił, że kończy karierę. Dobrze poinformowani twierdzą, że w ostatniej chwili Irlandczyk zażądał większych pieniędzy za występ, a UFC nie ugięło się przed jego wymaganiami. Niedawno jako pierwszy zawodnik w historii został podwójnym mistrzem świata - w wagach piórkowej i lekkiej. Celował już w trzeci pas, ale władze odebrały mu tytuł kategorii piórkowej, którego nie bronił od roku.

Początkowo pojedynek Mayweathera z McGregorem wydawał się mrzonką fanów. Osoby z otoczenia pięściarza wykluczały możliwość jego wejścia do klatki MMA, a szanse na to, że UFC pozwoli swojemu zawodnikowi na walkę w ringu określano jako zerowe.

- McGregor wykonał mistrzowską pracę przekonując ludzi, że może dojść do tej walki. Ale koniec z tą żenadą. Wymienianie jego nazwiska w jednym zdaniu z Floydem to brak szacunku. Czy mówimy o facecie, który trzy walki temu poddał się i „odklepał”? Cała ta gadka to tylko gra, dzięki której Conor chce zdobyć więcej fanów. Może sobie mówić co chce, ale decyzja i tak należy do jego szefa, Dany White’a. A UFC nigdy nie pozwoli na taką walkę. Chyba że chcą by Floyd zabił ich gwiazdę w ringu - przekonuje w wywiadzie dla ESPN szef Mayweather Promotions Leonard Ellerbe. - Jeśli McGregor wejdzie do ringu z Mayweatherem, zginie. Floyd załatwi go, jak tylko będzie chciał - dodaje czołowy bokserski promotor Bob Arum.

- To się nie wydarzy. Nasze sporty zbyt mocno się od siebie różnią. Obaj chcą zarobić na tej walce wielkie pieniądze, zobaczymy jak bardzo tego chcą. Conor ma kontrakt z UFC, jeśli Floyd chce się z nim zmierzyć, niech przygotuje się na kopniaki i łokcie - ucina Dana White.

„Notorious” niedawno zdobył jednak licencję bokserską stanu Kalifornia. - Wiem, że on na pewno nie będzie chciał wejść do mojego świata, gdzie dozwolone są uderzenia nie tylko pięściami. Za to ja chętnie zmierzę się z nim na jego zasadach. Kto by nie chciał potańczyć dookoła ringu za 180 mln dolarów? - prowokował w jednym z wywiadów McGregor.

Mayweather, wbrew wszystkim, na każdym kroku podkreśla, że nie wyklucza takiej ewentualności. - Jeśli wrócę z emerytury, to tylko na walkę z Conorem. Takie zestawienie jest intrygujące. Bokser kontra zawodnik MMA, jeden z najlepszych na świecie, rozbijający wszystkich rywali w stójce. Jeśli uda nam się doprowadzić do tej walki, powinniśmy pobić rekordy z pojedynku z Pacquiao - zapowiadał Floyd w rozmowie z ESNews.

Te informacje podkreśla przyjaciel pięściarza, raper 50 Cent. Powiedział on amerykańskim mediom, że Mayweather jest "śmiertelnie poważny" w wypowiedziach o walce z McGregorem. Anonimowe źródła "z bliskiego otoczenia" Floyda twierdzą z kolei, że najlepiej zarabiającego sportowca świata dotknęły komentarze Irlandczyka o tym, że znokautuje go w 30 sekund.

- Zaczęło się od tego, że Floyd mnie wyzwał do walki. Ja mam go gdzieś. Ch... mnie on obchodzi. Mam propozycje od innych pięściarzy, w tym byłych rywali Mayweathera. Zmierzę się z każdym rywalem, na dowolnych zasadach - zapowiada "Notorious". - A jeśli dojdzie do tej walki, wejdę do ringu by wygrać. Znokautuję go. Można go trafić, w przeszłości był trafiany. Lata lecą, a młodość i zasięg są po mojej stronie. Team Floyda ma wiele do stracenia - dodaje.

- Conor jest ikoną MMA. Stara się to wykorzystać, żonglując ofertami. Widzę go w walce z Mayweatherem. Może nie wygrywającego, ale mógłby dotrwać do ostatniej rundy. Pokonać Floyda na punkty byłoby jednak bardzo ciężko. Z drugiej strony, na zasadach MMA Floyd nie wytrzymałby z nim dwóch minut. Conor wytarłby nim matę - uważa Marcin Wrzosek, mistrz KSW wagi piórkowej, którego McGregor trenował w 22. sezonie programu The Ultimate Fighter.

Podobne zdanie mają bukmacherzy. W Stanach za zwycięstwo McGregora w ewentualnej walce można zarobić 10,5 razy więcej niż kwotę zakładu. Kurs na wygraną Mayweathera wynosi 1,04 - za postawionego dolara można zarobić cztery... centy.

Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Wideo

Materiał oryginalny: Mayweather - McGregor, czyli co z kolejną „walką stulecia”? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3