Masz kleszcza - masz kłopot! Kleszcz to problem dla naszej służby zdrowia

Anna Miszczyk
Fot. Stock
Złapałeś kleszcza? Jeśli oczekujesz, że wyjmie go lekarz, musisz się liczyć z tym, że nie będzie łatwo.

Moim zdaniem

Moim zdaniem

Renata Opiela z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej:

- Nie należy mocno agresywnie manipulować przy kleszczu, jeśli jest "wkręcony" w skórę. Najlepszym wyjściem jest wykręcenie pajęczaka. Jeśli jednak pozostanie jakaś jego część w organizmie, najlepiej skonsultować się z lekarzem pierwszego kontaktu. Jedynie usunięcie kleszcza, gdy jeszcze się nie umiejscowił w ciele, daje gwarancję braku zagrożenia. Dlatego najlepiej oglądać całe ciało po przyjściu z lasu. Warto wiedzieć, że pajęczaki przyciąga spocone ciało. Przed wyjściem do lasu, najlepiej wziąć prysznic oraz stosować repelenty (środki odstraszające), które można kupić w aptece.

W zasadzie kleszcza można usunąć samemu (w aptekach dostępne są specjalne urządzenia do wyciągania pajęczaków). Ci, co sobie nie radzą, powinni się natomiast zgłosić do lekarza rodzinnego. Według zapewnień Narodowego Funduszu Zdrowia, to właśnie tam otrzymamy pomoc. O tym, że nie musi tak być, przekonuje nasza Czytelniczka ze Stargardu, która odwiedziła w tym celu kilka przychodni. W jednej z nich powiedziano jej, by zgłosiła się... za tydzień.

Jedyne, co możemy doradzić w takiej sytuacji, to wykazać się uporem i szukać pomocy do skutku. Wiesława Fabian, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Szczecinie twierdzi, że, jeśli przypadek nie jest skomplikowany, usunięcie kleszcza nie powinno być dla lekarza rodzinnego problemem. W trudniejszych przypadkach lekarz skieruje nas do chirurga.

Nie szukajmy pomocy w pogotowiu, bo nie ma zakontraktowanych takich usług z NFZ. Odradzamy też izbę przyjęć w szpitalu.- Mogą być kłopoty. To nie jest uraz, ani stan zagrożenia życia. Kleszcza powinien usunąć nam lekarz rodzinny. A jak nie potrafi, powinien wystawić nam skierowanie do specjalisty - mówi Mariola Bohatyrewicz biura rzecznika praw pacjentów, które działa przy Zachodniopomorskim Oddziale NFZ.

Sporo nerwów może też kosztować wizyta w Poradni Niedoborów Immunologicznych przy ul. Broniewskiego w Szczecinie. Skieruje nas tutaj lekarz rodzinny, aby wykonano nam badanie krwi wykrywające boreliozę. W rejestracji poradni usłyszymy, że specjalista może nas przyjąć dopiero w sierpniu lub wrześniu.

Małgorzata Kłys-Rachwalska, kierownik poradni nie ukrywa, że pacjenci reagują w takiej sytuacji agresją. - Kolejka do specjalisty znacznie by się skróciła, gdyby to lekarz rodzinny mógł robić badanie w kierunku boreliozy. A tak mamy oblężenie - mówi kierownik i dodaje, że najważniejsze, aby do czasu badania pacjent był już na antybiotykoterapii. - Jeśli lekarz rodzinny nie przepisał antybiotyków, to pacjenta do niego odsyłamy. Antybiotyki bierze się trzy tygodnie. Test na boreliozę i tak nie byłby wykonany zaraz po kontakcie z kleszczem, bo musi minąć trochę czasu, by wytworzyły się przeciwciała. Kiedy w końcu robimy test, większość pacjentów ma wyniki ujemne. Jeśli dodatnie, kontynuuje się leczenie antybiotykiem.

W pierwszej połowie tego roku już 106 mieszkańców naszego województwa zachorowało na boreliozę. 49 osób trafiło do szpitala. Najwięcej przypadków zgłoszono z terenu Szczecina, powiatów: wałeckiego, choszczeńskiego i drawskiego. Najczęstsze objawy boreliozy to rumień wędrujący i zapalenia stawów (obrzęk, ból, zaczerwienienie).

- Rumień pojawia się do około 30 dni po ukąszeniu - mówi prof. Anna Boroń-Kaczmarska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych PAM przy ul. Arkońskiej w Szczecinie. - Ale może go też nie być. Wtedy chorobę wykrywa się na podstawie innych objawów. Badanie krwi wykonuje się dopiero po sześciu tygodniach od ukąszenia kleszcza. Profesor uspokaja, że choć borelioza jest chorobą przewlekłą, to nie śmiertelna.

Kleszczy nie należy jednak lekceważyć. Z danych Zakładu Genetyki Uniwersytetu Szczecińskiego z 2005 roku wynika, że zakażony jest co dziesiąty kleszcz. Zdaniem leśników, winne są temu unijne przepisy, które znacznie ograniczyły stosowanie środków owadobójczych w lasach.

Co to jest borelioza

Inaczej zwana chorobą z Lyme, krętkowicą kleszczową - to przewlekła infekcja bakteryjna. Wywołuje ją krętek z rodziny Spirochetacea. Choroba występuje w trzech stadiach. We wczesnej infekcji pojawia się rumień wędrujący. Następnie infekcja obejmuje cały organizm. Rozwijają się zmiany skórne. Zajmowane są stawy, serce, ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy. Rok do kilku lat po zakażeniu pojawia się infekcja przewlekła (zanikowe zapalenie skóry na palcach, zmiany stawów, zapalenie mózgu i opon mózgowo -rdzeniowych).

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aaa
Ciepłe dni to czas kiedy wybieramy się na łono natury z całymi rodzinami. Warto wtedy się zabezpieczyć przed kleszczami. Dobrym wyborem na wasze wyjazdy będzie kleszcz STOP, płyn, który ma odstraszać kleszcze i inne owady.
J
Jarek
W zoologicznym można kupić urządzenie przypominajace długopis z żyłkową pętelką,fantastycznie wyciąga sie nim kleszcze nie tylko zwierzętom np.z ucha ale i ludziom.Nie ma szansy by kleszcz zwrócił do naszego ciała treść z "żołądka" bo go nie uciskamy a wykręcamy za pomocą tej pętli z żyłki.Nie ma kontaktu to urządzenie z krwią pacjenta.
Koszt wielorazowego urządzonka około 15-18zł.Panowie lekarze powinni się zaopatrzyć w te urządzenia(mozna je łatwo zdezynfekować spirytusem )a nie urządzać cyrk na kółkach, stresować i dzieci i dorosłych.
G
Gość
DLA nich wszystko to problem nie tylko kleszcz
a
ads
Chodzisz z kleszczem od przychodni do przychodni; czekasz w kilometowych kolejkach i masz nie wybuchać agresją !!???????
Dodaj ogłoszenie