MasterChef Junior. Stargardzianie trzymają kciuki za Lenkę Świętońską

Emilia Chanczewska
Emilia Chanczewska
Fot. z lewej - Maja Jakubowska Photography, z prawej - MasterChef Junior Polska TVN
Córka rodowitych stargardzian, Dominiki i Tomasza Świętońskich, 12-letnia Lena Świętońska, z powodzeniem bierze udział w 6. edycji programu TVN MasterChef Junior. Jej kulinarne przygody na małym ekranie śledzi cała rodzina w Stargardzie, wielu przyjaciół i znajomych.

Od 5 lat, na antenie TVN, emitowany jest program MasterChef Junior. Mali kucharze, dzieci w wieku 8-13 lat, rywalizują w nim o tytuł Mistrza Kuchni Juniorów, czek na 30 000 od firmy Sokołów i udział w warsztatach kulinarnych w Akademii Sokolika. Uczestnicy kolejnych edycji niezmiennie zaskakują talentem, wiedzą kulinarną, radzeniem sobie z olbrzymią presją i wielkimi emocjami.

Jurorami w programie są znani i lubiani kucharze, Mateusz Gessler, Michel Moran i Anna Starmach.

Trwa właśnie 6. edycja programu MasterChef Junior.
Wśród uczestników znalazły się trzy Leny, a jedna z nich ma bardzo wielu kibiców w Stargardzie. To córka stargardzian Dominiki i Tomasza, 12-letnia Lenka Świętońska, która urodziła się w Gdańsku, do niedawna mieszkała z rodzicami i młodszym braciszkiem w Niemczech, a od lata ubiegłego roku cała rodzina mieszka w Warszawie.

Lena jest tam uczennicą VI klasy niemieckiej, 12-klasowej, szkoły Willy Brandt Schule Warschau. Lekcje są w niej po niemiecku, uczniowie mają polską geografię, historię oraz język polski. Oprócz niemieckiego i polskiego, Lena uczy się tam języka francuskiego i angielskiego. Wyznaje, że lubi zarówno matematykę, jak i przedmioty humanistyczne.

Jak mówi, pasję do nauki języków ma po mamie, zaś dzięki tacie (byłym zawodniku m.in. Spójni Stargard) zainteresowała się koszykówką. Grała też w tenisa, brała udział w zajęciach nauki rysunku. Od IV klasy skupiła się na samodzielnym gotowaniu.

Jak zaczęła się kuchenna przygoda?
- Jako dziecko z babciami robiłam typowo polskie potrawy, rogaliki, pierogi - opowiada Lena Świętońska. - Bardzo lubię wypróbowywać dawne przepisy od prababć, z ich starych zeszytów. Na przykład prababcia Monika piecze jedyny w swoim rodzaju sernik z brzoskwiniami, który wciąż próbuję odtworzyć. Informacje i przepisy biorę z internetu, teraz mam teżjuż swoją wiedzę, którą wykorzystuję przy gotowaniu. Robię potrawy wytrawne i słodkie, ale wolę jednak te wytrawne. Zaczęłam gotować po prostu sama z siebie, był to mój sposób na zajęcie w czasie kwarantanny. Zrobiłam wtedy swój pierwszy tort, rainbow cake, ale biszkopty nie wyrosły, a krem się zwarzył. Potem było już coraz lepiej!

Jak trafiła do tego popularnego programu?
- W zgłoszeniu trzeba było napisać coś o sobie, co lubi się gotować - opowiada Lena Świętońska. - Castingi były online, na zoomie. Przygotowałam japońską potrawę, okonomiyaki z sosem otafuku. To kapusta posiekana ze słonym ciastem naleśnikowym. Bardzo interesuje mnie kuchnia japońska, dzięki przyjaciółce z Niemiec, pochodzącej z Japonii Kanon, której rodzice prowadzą japońską restaurację. Lubię eksperymentować, przetwarzać przepisy. Idę na żywioł!

Lenie udało się zakwalifikować i trafić do słynnej kuchni MasterChefa. Nagrania trwały od grudnia 2020 roku, emisja odcinków ruszyła w marcu 2021. Wiadomo już, kto wygrał, ale to tajemnica!
- Super było gotować w tej kuchni! Bardzo mi się tam podobało - wyznaje Lena. - To była świetna przygoda, która miała same plusy. Poznałam wielu fajnych przyjaciół. Goście też byli wspaniali. Mój ulubiony odcinek, to ten z Robertem Makłowiczem.

Ulubionym jurorem Leny jest Mateusz Gessler.
- Wcześniej byłam kilka razy u niego w restauracji - opowiada Lena. - Jest bardzo miły. Między nagraniami grał z nami w piłkarzyki.

Dziewczynka przyznaje, że emocje nieraz sięgały zenitu.
- Było bardzo dużo emocji, dużo stresu - przyznaje. - Nigdy nie było wiadomo, co będzie dalej, działaliśmy pod dużą presją. Czasem nagrania trwały do późnego wieczora, a następnego dnia wstawaliśmy o 7. Nieraz kładłam się spać bez przebierania w piżamę. To było naprawdę bardzo duże wyzwanie i wielkie emocje, ale warto było!

Co Lenka wyniosła z udziału w programie MasterChef Junior?
- Na pewno dużą wiedzę o gotowaniu - mówi. - Nauczył mnie też cierpliwości, bo np. czasem bardzo długo czekaliśmy na wejście do studia. I tego, że zawsze trzeba walczyć dalej, nie poddawać się, nawet gdy coś nie wychodzi. Tak jak było w przypadku mojego kremu do bezy, z którego niechcący wyszły lody, bo zrobiłam go z zamrożonych truskawek.

Lena opowiada, że uczestnicy programu bardzo się ze sobą zżyli.
- Mamy grupę na WhatsAppie, prawie codziennie rozmawiamy - opowiada. - Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Marysią, Stasiem, Jagodą, Oliwią, Tosią, Maćkiem. Planujemy wspólny wyjazd w czasie wakacji, by spędzić razem czas.

A w poprzednich latach Lena brała udział w windsurfingowych półkoloniach nad Miedwiem...
- Lubię Miedwie, lubię Stargard, bo tutaj są moje babcie, a u nich dobre jedzenie! - mówi Lena.

- Stargard jest najpiękniejszy! - to nasze rodzinne motto - podkreśla Dominika Świętońska, mama Lenki.

Lenka jest właśnie w Stargardzie, u babci Grażynki, następnie będzie u babci Joli.
- Ona naprawdę bardzo lubi gotować i myślę, że nie ma tego ani po babciach, ani po swojej mamie - śmieje się Grażyna Jakubowska, babcia Leny. - Może prędzej po prababci, która bez przerwy coś piecze? Lena robi świetne potrawy i nie chce przy tym pomocy. Jej konikiem jest kuchnia japońska. Dobrze się orientuje w tych potrawach, wie co jak się nazywa. Bardzo jej kibicujemy!

Na oglądanie pierwszego odcinka, rodzina spotkała się przy wspólnej kolacji.
- Jesteśmy bardzo dumni, bardzo się cieszymy i bardzo mocno ją kochamy! - mówi o Lence jej babcia Jolanta Świętońska ze Stargardu. - To jest dziecko wielu talentów. Jest dobra, wrażliwa, delikatna, uważna na drugiego człowieka. To duża zasługa jej rodziców, Tomka i Dominiki. Dzięki nim się rozwija, bo dużo podróżują, chodzą na wystawy, ciekawe spotkania. Dziecku trzeba wszystko pokazać. Każde ma potencjał, ale mało które potrafi samo znaleźć swoją drogę.

Lena póki co swoimi kulinarnymi umiejętnościami zachwyca co tydzień telewidzów (np. żabie udka, puree z kasztanów, pieczona cukinia, sos pieczarkowy...), a na co dzień swoich bliskich, np. wspaniale przyrządzoną kaczką na obiad, czy brownie z sosem z owoców leśnych na deser.

Czy to oznacza, że z profesjonalnym gotowaniem chciałaby związać swoją przyszłość?
- Jeszcze nie wiem kim chcę zostać w przyszłości - mówi 12-letnia Lena Świętońska. - Być może uda mi się otworzyć własną restaurację lub cukiernię...?!

Może w Stargardzie? Czas pokaże!

Finał 6. edycji programu MasterChef Junior zaplanowany jest ma 9 maja 2021 roku.
Najbliższy odcinek - niedziela 28 marca, godzina 20, TVN.

Potrawy Leny Świętońskiej oglądać można na jej instagramie: _to_lena.

Zdjęcia: Maja Jakubowska Photography

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie