Masowy odstrzał dzików 2019: Dlaczego? Powód to ASF....

    Masowy odstrzał dzików 2019: Dlaczego? Powód to ASF. Pierwsze polowania mają odbyć się 12, 13 stycznia. Protestują ekolodzy i... myśliwi

    Jakub Oworuszko

    Polska

    Polska

    12 stycznia 2019 r. rusza odstrzał dzików. Masowe polowania, które rekomendują ministerstwa środowiska i rolnictwa, są elementem walki z ASF. Ekolodzy biją na alarm: to koniec gatunku dzika w Polsce. Przeciwni masowej depopulacji są nawet niektórzy myśliwi.
    - Jeżeli nie dokonamy depopulacji dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń (ASF), to choroba nie zostanie opanowana - przekonuje minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który zwrócił się do Ministerstwa Środowiska z wnioskiem o ograniczenie liczby dzików w Polsce. Sam pomysł pochodzi od Głównego Lekarza Weterynarii.

    Polski Związek Łowiecki zobowiązał lokalne zarządy kół łowieckich do zorganizowania zbiorowych, wielkoobszarowych polowań w dniach 12-13, 19-20 oraz 26-27 stycznia.

    ZOBACZ TEŻ | "TO MYŚLIWI ROZNOSZĄ ASF". PROTEST PRZECIWKO ODSTRZAŁOWI DZIKÓW PRZED SEJMEM [ZDJĘCIA]



    Ekolodzy uważają, że zbliża się zagłada tego gatunku. - To niehumanitarny i nieskuteczny sposób na walkę z ASF - przekonuje w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Katarzyna Karpa-Świderek, rzecznik prasowy fundacji WWF Polska. - Las bez dzików nie będzie już taki sam - podkreśla, zwracając przy tym uwagę, że dziki stanowią jeden z głównych komponentów bazy pokarmowej dla wilków, które po odstrzale dzików mogą częściej atakować zwierzęta gospodarskie.

    Według ekologów, podstawą walki z ASF powinna być bioasekuracja, czyli m.in. działania podejmowane przez rolników, którzy powinni zabezpieczać swoje hodowle świń (szczelne zamykanie obór, budowa ogrodzenia wokół gospodarstwa czy regularna dezynsekcja). „Wnioskujemy o wdrożenie innych, alternatywnych wobec zabijania, mechanizmów stabilizujących populację dzika. Przede wszystkim o zaniechanie dokarmiania dzików, co powoduje rozrost populacji” - przekonują działacze WWF, którzy wraz z innymi organizacjami będą protestować przed Sejmem w środę wieczorem.



    „Rozumiemy potrzebę walki z wirusem ASF, ale też apelujemy o rozwagę. Przed wprowadzeniem jakichkolwiek drastycznych działań wszelkie możliwe rozwiązania problemu powinny być dokładnie przeanalizowane. Być może zamiast eksterminować populację dzików w Polsce, warto byłoby zacząć od zorganizowanej, skoordynowanej i wielkoobszarowej kampanii edukacyjnej o bioasekuracji, skierowanej do rolników. Uniknęlibyśmy wówczas zaburzenia funkcjonowania ekosystemu i ograniczyli koszty, które państwo ponosi na eksterminacji dzików” - proponuje Piotr Chmielewski z WWF.

    Jeszcze we wtorek wieczorem do myśliwych miała trafić odezwa. Ekolodzy apelują w niej, by myśliwi nie brali udziału w masowym odstrzale. - Sprawa nie jest przesądzona, walczymy dalej - podsumowuje Katarzyna Karpa-Świderek.



    Apel obrońców zwierząt może być skuteczny. Już wcześniej pojawiały się głosy, że niektórzy myśliwi są przeciwni masowym działaniom. „To nie ma być odstrzał, to nie ma być pozyskanie, to nie ma być redukcja populacji, to ma być masakra. Ktoś z chorą głową postanowił, że mają być wystrzelane wszystkie dziki, łącznie z prośnymi lochami, jak również takie, które już prowadzą młode. Co gorsze, kusi się nas pieniędzmi za tego typu odstrzały” - napisał na Facebooku Marek Porczak, członek Koła Łowieckiego Ostoja w Jarosławiu. Myśliwi za odstrzał jednego dzika mogą liczyć nawet na 650 zł.

    MASOWY ODSTRZAŁ DZIKÓW. "TEN PRZESYMPATYCZNY ZWIERZAK STAŁ SIĘ CELEM NAGONKI OBECNEJ WŁADZY". PRZECZYTAJ CAŁY LIST NIEPOKORNEGO MYŚLIWEGO



    „Wierzę, że polscy myśliwi, którzy od dziesiątek lat budowali pogłowie zwierzyny łownej, nie staną po stronie barbarzyńców, którzy tę wieloletnią pracę w imię celów politycznych, chcą zniszczyć” - podsumowuje myśliwy.



    Już niedługo ma rozpocząć się też odstrzał żubrów. Chodzi o redukcję populacji o 40 osobników. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał pod koniec ubiegłego roku decyzję zezwalającą na odstrzał 20 żubrów w Puszczy Boreckiej (17 osobników ze stada wolnościowego i 3 z zagrody pokazowej Wolisko). 20 żubrów ma paść w Puszczy Knyszyńskiej.

    Lasy Państwowe twierdzą, że odstrzał jest konieczny dla zapewnienia właściwej „liczebności i jakości populacji” żubra.



    POLECAMY:


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GS24 poleca:

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów