Marian Jurczyk ujawnia fakty w swojej książce

Marek Rudnicki
Fot. Marcin Bielecki
Udostępnij:
Marian Jurczyk, legenda sierpnia roku 1980, a po latach człowiek, który współrządził Szczecinem wspólnie z SLD, wydał swoje wspomnienia pod intrygującym tytułem "Zły prezydent". Jej promocja odbyła się w Książnicy Pomorskiej.

Marian Jurczyk do dziś wywołuje mieszane uczucia. Na spotkanie z nim przyszły osoby kojarzone zarówno z lewicą i jej czynni działacze, ale również osoby z kręgu Radia Maryja, działacze pierwszej Solidarności i tej drugiej, tworzonej po strajkach w 1988 r., związane z grudniem 1970 r. oraz artyści i tzw. zwykli zjadacze chleba.

Przez lata Jurczyk uchodził za zaciętego antykomunistę, którego słowa o miejscu ich na szubienicach powtarzała cała Polska. I to on mimo swoich poglądów utworzył w Szczecinie zarząd miasta wespół z następcami komunistów, młodymi działaczami SLD.

W okresie strajków 1980 roku pod wpływem arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego, który otrzymał ostrzeżenie od Jana Pawła II o zagrożeniu dla Polski, 30 sierpnia 1980 r. podpisał pierwsze w Polsce porozumienie kończące sierpniowe protesty. Dopiero dzień później, 31 sierpnia, podobne porozumienie zostało podpisane w Gdańsku, co wywołało wściekłość Lecha Wałęsy.

"Zły prezydent", to wywiad rzeka, który z Jurczykiem przeprowadził Piotr Zieliński, znany szczeciński dziennikarz (wiele lat pracował w "Głosie Szczecińskim"). Były prezydent twierdzi, że w książce opowiada o wszystkich, nawet bolesnych historiach. Ujawnia też nowe fakty z lat 70. i 80. oraz kuluary decyzji, które podejmował w okresach, gdy dwukrotnie był prezydentem Szczecina i senatorem.

- Całym swoim życiem starałem się służyć Polsce i Szczecinowi - mówi Jurczyk. - Dziś żyjemy w czasach, w których odmawia się ludziom prawa do obrony i przedstawiania własnych racji. Ja tego nie raz doświadczyłem. Nawet w okresie drugich strajków szczecińskich, gdy wyrabiano mi opinię ekstremy i wcześniej, gdy usilnie próbowano mnie wypchnąć za granicę. Ta książka, to tylko część moich wspomnień, która ujawnia kulisy wielu spraw, które były moim udziałem. Może napiszę jej kolejną część.

Przed promocją Jurczyk pojawił się stoczni, gdzie promował ją wśród nielicznych już pracowników Stoczni Nowa.

Na spotkaniu pojawiło się wiele znanych osób, w tym Edmund Runowicz (były prezydent miasta), Dariusz Wieczorek (były wiceprezydent), Ewaryst Waligórski (były minister Transportu i Gospodarki Morskiej), Grzegorz Durski (były członek zarządu miasta, jedna z czołowych postaci Solidarności w 1980 r.) i wielu innych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~janek~
W dniu 21.05.2009 o 20:35, pytajnio napisał:

hmm... czy fakty można ujawnić? tak na logikę? hmm...


Fakty można ujawniać lub utajnić. Cpo innego z tzw. prawdą. Ta jest jedna, choć różnie się o niej mówi - obiektywna (czy może być nie?), zwykła (a jaka może być inna) itd.
b
bolek
Jurczyk jest O.K. Prawdziwy socjalista o duszy narodowca. Pochylał się zawsze nad zwykłym człowiekiem, czego mu finansiera nie mogła darować. Jedyny błąd, to próba pomożenia wszystkim. A tego się nie da.
p
pytajnio
hmm... czy fakty można ujawnić? tak na logikę? hmm...
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie