Marcin Michałowski rzucił palenie i na dobre zajął się sportem. „Wciągnęło mnie” [ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Marcin Michałowski
Marcin Michałowski Archiwum prywatne
Jestem na roztrenowaniu, więcej wolnego czasu niby więcej, ale jak mam treningi, to wszystko jest poukładane, a jak w okresie roztrenowania to trudniej się zorganizować i co róż jakieś obowiązki dochodzą – śmieje się Pan Marcin. Podwójny medalista Mistrzostw Polski w triatlonie w kategorii wiekowej do lat 40.

Najważniejsze imprezy w triathlonie za nami. Czas na odpoczynek dla ludzi z żelaza i wkrótce treningi przed nowym sezonem. Marcin Michałowski ze Szczecina też ma swoje plany.

- Ironman – mówi krótko Michałowski. - Już w takich zawodach raz startowałem, w Barcelonie. Ale w 2022 r. chcę znów wystartować w zawodach tej federacji i powalczyć o tzw. slota, który upoważniłby mnie do startu w legendarnych zawodach na Hawajach. Tam startują tylko ci najlepsi. Można się dostać uzyskując sloty na zawodach tej organizacji. Chcę w przyszłym roku powalczyć: może w Tallinie, może w Gdyni. Wybiorę, gdzie może być łatwiej o sukces.

Michałowski specjalizuje się w klasycznym dystansie ironmana – 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i jeszcze maraton w biegu. Podczas wrześniowych MP w Malborku wygrał rywalizację w kategorii do 40 lat. W klasyfikacji open był w pierwszej dziesiątce. Po dwóch tygodniach wziął udział w MP na dystansie o połowę krótszym i zajął 3. lokatę.

- Nie miałem w planach tego startu, bo przecież dwa tygodnie wcześniej startowałem na długim dystansie. Ale dobrze się czułem i pojechałem powalczyć. Ten brąz też cieszy – mówi. - To zresztą moje pierwsze medale w zawodach rangi mistrzowskiej. Królewski dystans, dobry czas i pierwsze złoto. Świetny dorobek. Ale cały sezon mam udany, bo co start, to podium.

Jak się zebrał po życiowym sukcesie do startu na krótszym dystansie?

- Chęć rywalizacji, ale wysiłek był ogromny. Wszyscy mnie przestrzegali, że trudno będzie się rozpędzić, ale w końcu udało się rozkręcić nogę. Nie na tyle, by zdobyć złoto – tłumaczy.

Pan Marcin jest triathlonistą amatorem.

- Sport przewijał się w moim życiu, ale bez konkretów. Za młodego było wioślarstwo, a później wycieczki rowerowe w grupie Gryfus. Kilka lat temu rzuciłem palenie i zamieniłem to na inne uzależnienie. Wciągnęło mnie. Na początku rowerowe rajdy, szczególnie MTB. Później kuzyn zaprosił mnie na cross triathlon i na tyle mi się to spodobało, że siedem lat temu rozpocząłem starty, treningi. Cały czas o sobie jednak mówię „typowy amator” – wyjaśnia.

Przez pierwsze 3-4 lata przygody z triathlonem razem z kolegą ustalali plan treningowy. Później dołączył do szczecińskich grup, a wiadomo, że w szerszym gronie łatwiej o trenowanie, pomysły, wspólne wyjazdy i starty.

- Mamy swoją aplikację, otrzymuję rozpiskę treningową i trenuję w Szczecinie. Można mnie spotkać w Puszczy Wkrzańskiej, Floating Arenie, na jeziorze Głębokim. Rowerem śmigam w mieście i wokół Szczecina, a jak nie ma pogody to na trenażerze. Nadal wyskakuję z MTB to do lasu – dodaje.

Sportową pasję dzieli z obowiązkami służbowymi i rodziną.

- Cały czas pracuję w branży meblarskiej. Czasami to koliduje z treningami, ale nie jestem związany z armią, która pomaga teraz sportowcom. Rodzina też mi sprzyja, kibicuje w zawodach. Na basenie jestem o 6 rano, bo popołudnia staram się zarezerwować dla dzieci. Wiem, że nie mogę wszystkich obowiązków zrzucić na żonę. Pomagam na ile mogę – mówi.

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie