Mamy go!

Hanka Lachowska, 6 listopada 2004 r.
Sławek Ryfczyński
Nurkowie wydobyli w Dziwnówku szczątki niemieckiego transportera.

- Spędziliśmy na plaży dwa tygodnie - mówi nurek Radosław Malinowski z firmy Divers. - I w końcu jest! Było warto! Po akcji wrak, który przeleżał pod wodą niemal 60 lat, był atrakcją dla fotoreporterów i kamer.

Po dwóch tygodniach zmagań, w piątek udało się wyciągnąć na brzeg zatopiony wrak niemieckiego transportera. Zanim to nastąpiło nurków spotkała spora niespodzianka.

Pierwszy raz wrak próbowano wyciągnąć w ubiegły piątek. Niestety - bez skutku. Ściągnięty z Kamienia Pom. spychacz okazał się za słaby.

Wczoraj wydarzyło się jednak coś, czego nikt się nie spodziewał.

- Odkopany piach odrzucaliśmy za tył transportera - mówi Adam Hoppe z ZPPiUH w Szczecinie. - Gdy doszliśmy do końca, ku naszemu zdziwieniu okazało się, że za transporterem jest coś jeszcze.

To "coś" okazało się przyczepką (a właściwie tym, co z niej zostało po wybuchu).

- Obok natknęliśmy się na kilkanaście sztuk amunicji - opowiada nurek, Waldemar Kryszczuk.

- To amunicja artyleryjska, kaliber 88 mm - dodaje Piotr Domaradzki, główny inspektor Urzędu Morskiego w Szczecinie.

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie