Makabra w Starym Czarnowie. Rozmawiamy z właścicielką gospodarstwa

Celina WojdaZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (55 zdjęć)
Właścicielka gospodarstwa odpiera zarzuty: Błoto było, ale zwierzęta nie chodziły głodne

- Opiekowałam się nimi najlepiej, jak mogłam. Z własnej pensji szczepiłam, leczyłam i karmiłam. One były otoczone miłością i opieką - mówi w rozmowie z „Głosem” właścicielka gospodarstwa ze Starego Czarnowa.

Wracamy do tematu interwencji w gospodarstwie w Starym Czarnowie, skąd przed świętami organizacje opieki nad zwierzętami odebrały właścicielce ponad setkę zwierząt, głównie psów, ale także kotów, świń, krów i koni.

UWAGA! NIEKTÓRE ZE ZDJĘĆ SĄ DRASTYCZNE!

Z relacji wolontariuszy, którzy zjawili się w miejscu interwencji, zwierzęta żyły w fatalnych warunkach: były głodzone, zamykane w ciasnych i ciemnych pomieszczeniach, schorowane, a nawet żywiły się truchłem innych, które padły w gospodarstwie. Przez trzy dni z gospodarstwa zabierano stworzenia i szukano im domów tymczasowych w całej Polsce.

Zapewnia, że nie głodziła

Właścicielka zwierząt ma zupełnie inne zdanie na ten temat. Zaprzecza temu, żeby psy były głodzone i zjadały siebie wzajemnie. Jak twierdzi w rozmowie z „Głosem”, opiekowała się nimi najlepiej, jak mogła. Kupowała jedzenie, m.in. korpusy z masarni, które według niej uznano za truchło. A to, że ma takie warunki na podwórku, nie jest wyłącznie jej winą, a przede wszystkim pogody.

- Wiem, jak to wygląda, ale ja też żyję w takich warunkach. Nie zaprzeczam, że jest błoto, ale nic na to nie poradzę. Dopiero teraz zrobiło się ciepło i możemy wywieźć obornik. Przecież dobrze wiemy, jaka była pogoda. Ale te psy były szczęśliwe. Czy któryś z tych psów wygląda na głodzonego? Ja telefonowałam do ośrodków, w których teraz się znajdują, i w żadnym nie usłyszałam, żeby pieski były w złej kondycji. Wręcz odwrotnie, powiedziano mi, że jamniki to powinno się nieco odchudzić - mówi Lidia Pięta, właścicielka gospodarstwa.

Pani Lidia zwierzętami opiekuje się od ponad 20 lat. Jak mówi "Głosowi", najpierw miała kilka swoich czworonogów, z czasem zaczęła przygarniać psy na pobyty tymczasowe, później zaczęto jej psy podrzucać: - Znałam każdego psa, wiedziałam, jakie ma upodobania, na co choruje, ile mniej więcej ma lat. Opiekowałam się nimi, robiłam szczepienia, zapewniałam opiekę weterynaryjną. Ale tamci ludzie zrobili ze mnie wariatkę.

Zobacz także: FILM i ZDJĘCIA z akcji w Starym Czarnowie. Zwierzęta żyły w koszmarnych warunkach

FILM i ZDJĘCIA z akcji w Starym Czarnowie. Zwierzęta żyły w ...

To był koszmar

Właścicielka gospodarstwa opowiada, jak wyglądała interwencja z jej punktu widzenia.

- Podobno pieski są zdziczałe, a przecież wszystkie przyjaźnie powitały działaczy tej organizacji. Ale na następny dzień były już wystraszone, bo widziały, co ci ludzie robią - mówi kobieta, która jest lekarzem. - Nawet nie pozwolili mi dolać wody czy zakropić oczu jednemu z sharpejów. Nie słuchali, co mówiłam o chorobach czy o tym, które psy się nie lubią albo które nie są moje. Zabrali jednego psa, który był u mnie w hotelu, a jak właściciele chcieli go odebrać, to usłyszeli, że nie było takiego, później, że piesek jest pod Warszawą i trzeba zapłacić za jego przywiezienie, a tak naprawdę okazało się, że pies jest w Goleniowie.

Pięta zapowiada, że nie zamierza być w całej tej sytuacji bezczynna. Jest po konsultacji prawniczej, zapowiada wizytę w prokuraturze.

- Ci ludzie mieli nakaz wyłącznie na przeszukanie pomieszczeń gospodarczych i mieszkalnych, a oni weszli mi do przychodni. Zdemolowali ją. Przeszukiwali szafki - mówi. - Zabrali paszporty koni, do czego też nie mieli prawa. To oni zrobili to dla pieniędzy. Ja, jak widać, nie dorobiłam się niczego na tej, jak to nazwali, pseudohodowli. Do sprawy wrócimy.

Zobacz także:
Nielegalna hodowla zwierząt w Starym Czarnowie

Makabryczne miejsce w Starym Czarnowie: zwierzęta zjadały si...

Nielegalna hodowla zwierząt w Starym Czarnowie / wypowiedź prokurator Joanna Biranowska- Sochalska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

L
Les

Ta pseudo lekarz ma rację, że zwierzęta nie chodziły głodne one zjadły się wzajemnie.
Nie ma słów na takiego babsztylet.
Te służby gminy do wymiany

Z
Zenek

Takich okrutnych ludzi sam rzuciłbym na pożarcie tym biednym psom. Za każde zwierze powinni jej wytoczyć sprawę i powinna za każde z nich dostać po kilka lat i pójść za kraty.

V
Vi
W dniu 05.04.2018 o 22:00, Zocha napisał:

 Czy naprawdę lepiej by było gdyby te psy pozostawały bezdomne??? 

Ja tam widzę większośc psów rasowych, sharpei, podhalany, jakieś psy typu gonczy...kiedy widziałaś ostatnio bezdomnego sharpei??
Poza tym ok, psy psami - a tych masakrycznych ran u koni nie widzisz?? Tam już jest dzikie mięso, to są rany kwalifikujące się do szycia!!!

m
mateusz czwarty

Przemysł schroniskowy to najlepszy sposób żeby na nieszczęściu psów kręcić lody.
Pies się nie poskarży ile skapuje mu do miski.
A raport NIK nie pozostawia złudzeń -co trzecia złotówka podatnika wydawana w ramach zadania własnego gminy na bezdomne psy jest trwoniona czy wręcz defraudowana.
Mafie ekologiczno-urzędnicze nie chcą jak w całym cywilizowanym świecie przypisać psa czipem prawnemu właścicielowi tylko walczyć z problemem którego się stworzyło skoro kasa płynie wartkim strumieniem a i głupich nie brak którzy zciepą wesprą.

N
NomiS
W dniu 05.04.2018 o 22:00, Zocha napisał:

Organizacje prozwierzęce powinny raczej wspierać takich ludzi, którzy przygarniają bezdomne psy, a nie szkalować ich. Nie podoba mi się akcja Pogotowia. Poza tym ta Pani nie wyciągała łapy po nasze datki jak robi to Pogotowie, lecz próbowała radzić sobie we własnym zakresie. Liczba psów, którym udzieliła schronienia jest ponad siły jednej kobiety, trudno więc wymagać, by panował tam ład. Czy naprawdę lepiej by było gdyby te psy pozostawały bezdomne??? 

 

Widzisz bo to jest tak...po obejrzeniu wszystkich relacji, wywiadów i racji każdej ze stron nasuwa się jeden wniosek:

Nikt, nigdy nikomu nie może oficjalnie powiedzieć że jest miłośnikiem zwierząt - bo w efekcie jak przygarniesz jednego to będą podrzucać bez opamiętania kolejne- niczym gorący kartofel - z którym nie masz co zrobić; zabijesz to idziesz do pudła itd.

Jest jedno jedyne wyjście - Każde podrzucenie zwierzaka zgłaszać na Policję ; ruszy machina urzędnicza - Gmina musi się zwierzakiem zaopiekować z urzędu lub przekazać środki na jego utrzymanie,leczenie i to do końca jego dni lub odnalezienia właściciela, Policja ma dodatkową bezsensowną robotę , Prokuratura ujemne tabelki z umorzenia... a wszystko z kasy podatnika.

 

I tak koło zatacza okrąg ; I tak się robi interesy ...

c
ciekaff

Pytanie natury prawnej...

 

Czy Policjant który dokonuje oględzin miejscu domniemanego przestępstwa lub przestępstwa nie popełnia sam przestępstwa z art.231 paragraf 1 Kodeksu Karnego , dopuszczając do tych czynności osoby postronne - tutaj dziennikarza !?

 

(Czy również dziennikarze są zapraszani podczas oględzin miejsca zabójstwa, gwałtu...nagrywają te czynności a następnie je publikują bez zgody Prokuratora lub Sądu ?!)

 

Na jakiej podstawie prawnej tzw. "Pogotowie dla Zwierząt"  wchodzi bez zgody wlaściciela na prywatną własność !?

 

(Nie mylić wejścia na posesję w asyście Policji) ; co nie miało tutaj miejsca obserwując relacje medialne związane z tą sprawą !!

k
konrad

Jak świat  światem zwierzęta dla człowieka przedstawiają wartość---

-użytkową

--rzeźną

--towarzyszącą

W Polsce zwierzęta  przeznaczone do pracy czy na ubój  mają prawnych właścicieli są rejestrowane i prawem chronione .

Natomiast psy czy koty czyli zwierzęta towarzyszące pozbawione są prawnej ochrony jako ze nie mają prawnych właścicieli tylko miskodawców są anonimowe i dyskretnie można z nimi zrobić dosłownie wszystko.

A wystarczyło by tak jak kozę obowiązkowo rejestrować .

Właścicielka kozy żywicielki nie wykpi się bajką ze koza poszła szukać Pacanowa bo to drogo kosztuje.

A psa można bezkarnie porzucić , zabić ważne żeby na trzeźwo czyli dyskretnie.

 

Z
Zocha

Organizacje prozwierzęce powinny raczej wspierać takich ludzi, którzy przygarniają bezdomne psy, a nie szkalować ich. Nie podoba mi się akcja Pogotowia. Poza tym ta Pani nie wyciągała łapy po nasze datki jak robi to Pogotowie, lecz próbowała radzić sobie we własnym zakresie. Liczba psów, którym udzieliła schronienia jest ponad siły jednej kobiety, trudno więc wymagać, by panował tam ład. Czy naprawdę lepiej by było gdyby te psy pozostawały bezdomne??? 

M
Mg

Wybory się zbliżają a p.Wójt szuka parcia na szkło!!!! Gdzie była do tej pory?!! Czemu nie pomogła??!!

L
Luki

Jaka pseudo hodowla jak ona tam miała same bezdomne psy. Jej błąd to dobre serce że wszystkie przygarniala, w końcu przestała nad tym panować. Warunki dramatyczne, ale ile psów przeżyło dzieki niej?!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3