Maciej Mysiak: Z Pogoni być może odejdę już zimą

fot. Marcin Bielecki
Maciej Mysiak (na pierwszym planie) należał do jednych z lepszych piłkarzy słabej w ostatnim czasie Pogoni. Nic więc dziwnego, że sięgnął po niego GKS Bełchatów
Maciej Mysiak (na pierwszym planie) należał do jednych z lepszych piłkarzy słabej w ostatnim czasie Pogoni. Nic więc dziwnego, że sięgnął po niego GKS Bełchatów Fot. Marcin Bielecki
Rozmowa z Maciejem Mysiakiem, piłkarzem pierwszoligowej Pogoni Szczecin, który wkrótce przeniesie się do grającego w ekstraklasie zespołu GKS Bełchatów.

- Kiedy trafił pan do Pogoni przed półtora rokiem, myślał pan, że tak szybko stąd odejdzie?
- Na pewno nie przypuszczałem, że już po półtora roku będą odchodził ze Szczecina. No, ale takie jest życie piłkarza. Cieszę się, że zostałem dostrzeżony i taki klub jak GKS, jest mną zainteresowany.

- Kiedy po raz pierwszy spytał o pana GKS?
- To było chyba w maju ubiegłego roku. Wtedy GKS wystosował pierwszą ofertę, by mnie z Pogoni wykupić. Wtedy włodarze szczecińskiego zespołu odrzucili tę propozycję. Później klub z Bełchatowa zgłosił się do prezesów Pogoni w sierpniu, ale sytuacja się powtórzyła. Teraz, zimą, GKS zgłosił się po mnie po raz trzeci. A jako, że kontrakt z Pogonią wygasa mi za pół roku, mogłem już podjąć luźne rozmowy w sprawie transferu. Całkiem możliwe, że do GKS dołączę już przed wiosną. Wszystko zależy od rozmów włodarzy obu klubów. Cała sprawa rozstrzygnąć się powinna w najbliższych dniach.

- Trudno było odmówić włodarzom klubu z Bełchatowa?
- Mam już 27 lat i to może być dla mnie ostatni dzwonek, by kolejny raz spróbować sił w ekstraklasie. GKS to stabilny klub, z którym od kilku lat trzeba się liczyć w Polsce. Cieszy mnie zainteresowanie z ich strony i duża chęć sprowadzenia mnie.

- Czyli jednak w Szczecinie, grając w Pogoni, można się wypromować?
- Dokładnie tak. Choć jeżeli spojrzeć przez pryzmat ostatniego roku w Pogoni, nie było to wcale takie proste. Myślę, że zarówno wiosną poprzedniego roku, jak i jesienią, grałem naprawdę przyzwoicie i moja postawa została zauważona i doceniona.

- Gdyby Pogoń grała wiosną o awans, przemyślałby pan swoją decyzję?
- Pewnie zastanowiłbym się nad tym dłużej, choć i teraz nie było mi łatwo. W końcu pochodzę z regionu, a Pogoń jest tu największym zespołem. Portowy klub pozostanie jednak w moim sercu. Przychodząc tu, chciałem z Pogonią awansować do ekstraklasy. A teraz będziemy musieli bronić się przed spadkiem. Nie tak to miało wyglądać, ale w piłce nie ma pewnych rzeczy. Teraz czekają mnie nowe wyzwania, których nie mogę się już doczekać.

- Czy fakt, że władze Pogoni nie kwapiły się z przedłużeniem umowy miał wpływ na pana transfer?
- Luźne rozmowy w sprawie przedłużenia umowy były bodajże na przełomie września i października. Żadne konkrety jednak nie padły. Miałem też jesienią małe kłopoty ze zdrowiem. GKS to nie przeszkadzało. Był uparty, by mnie pozyskać.

- Nie boi się pan, że po decyzji o przenosinach latem do Bełchatowa, wiosną nie będzie pan grał. Niektórzy nie chcą budować zespołu w oparciu na zawodnikach, którzy i tak nie będą u nich w zespole za kilka miesięcy.
- Moje rozmowy z GKS nie toczyły się za plecami prezesów i trenera Płatka. Od razu im o tym powiedziałem. Dostałem również zapewnienie, że nawet w przypadku podpisania przeze mnie kontraktu z GKS, będę wiosną potrzebny drużynie. Musimy się przecież utrzymać w I lidze. Choć oczywiście znam przypadki zsyłania piłkarzy, którzy są w takiej samej sytuacji jak ja, do rezerw. Mam nadzieję, że jednak mnie to nie spotka.

- Chciałbym jeszcze wrócić do jesieni. Jak wy w szatni postrzegaliście to, co działo się z zespołem w czasie spotkań pierwszej rundy?
- Nie ma co ukrywać, że zarówno jesień, jak i wiosna były fatalne. W pierwszej połowie roku ratowała nas jeszcze dobra gra w Pucharze Polski, ale teraz nie ma dla nas wymówki. Po kolejnych porażkach powietrze z nas uchodziło. Wiedzieliśmy, że mamy potencjał, by grać dużo lepiej, lecz nam zwyczajnie nie szło. Zarząd reagował na to zmianami trenerów. Ja to rozumiem, bo w przypadku tak fatalnych wyników, zmiany są konieczne. Miejmy nadzieję, że wiosną w końcu pokażemy, na co nas stać.

Czytaj e-wydanie »

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3