Łukasz Kubicki: Rozwój drużyny nie zawsze idzie w parze z wynikami [ZDJĘCIA]

Maurycy Brzykcy
Maurycy Brzykcy
Udostępnij:
Kapitan Futsal Szczecin, Łukasz Kubicki, ocenia w rozmowie pierwszą rundę rozgrywek I ligi futsalu i wyniki swojej ekipy.

Chyba nie takiego sezonu spodziewaliście się zaczynając historyczne rozgrywki w I lidze futsalu?

Nikt się tego nie spodziewał. Myśleliśmy, że jednak trochę lepiej będziemy funkcjonować na poziomie I ligi. Rzeczywistość zweryfikowała nas dość brutalnie. Co nie znaczy też, że nie rozwijamy się z meczu na mecz, bo tak właśnie jest. Nie zawsze idzie to jednak w parze z wynikiem.

Zajmujecie przedostatnie miejsce z 8 punktami. Jakie są perspektywy na utrzymanie się ?
Nigdy nie oceniam takich szans, jestem zawodnikiem i moja praca jest na parkiecie. Ocenę szans pozostawiam kibicom i obserwatorom. Jako kapitan i zawodnik mogę obiecać, że zrobimy wszystko, by wygrywać i utrzymać się. Mogę tylko dodać, że naprawdę nienawidzę przegrywać.

Wasze spotkania w pierwszej rundzie nie były tak złe, jak wskazuje miejsce w tabeli. Co sprawiło, że jesteście jednak tak nisko w zestawieniu?
Myślę, że brakuje nam koncentracji. I chyba także tego dążenia za wszelką cenę do zwycięstwa. Ciężko powiedzieć, czym to jest spowodowane. Z rozmów w szatni wynika, że wychodzimy na parkiet wygrać. Jednak gdy tracimy trzecią czy czwartą bramkę widać delikatnie zwieszone głowy.

Największe atuty Futsal Szczecin po I rundzie? A co wymaga poprawy?
Na pewno dużej poprawy wymaga nasza gra w ataku. Pozycyjnie prezentujemy się bardzo słabo. Trochę lepiej idzie nam w obronie. Widać, że mamy coraz lepsze ustawienie bloku defensywnego. Mało jest zespołów, które potrafią w bezwzględny sposób nas „oklepać” i ośmieszyć. To na pewno pozytyw. Na pewno musimy to zbilansować i zwyczajnie zacząć strzelać.

Wasz najlepszy mecz i najsłabszy?
Nasz najlepszy mecz to starcie z Legią Warszawa (obecny wicelider - dop. red.). Mimo porażki 0:2, byliśmy zdyscyplinowani, nie odstawialiśmy nogi, nie wyglądaliśmy gorzej na tle rywala. To było na początku rundy i nasza postawa mogła napawać optymizmem. Stało się inaczej. Nasz najsłabszy mecz to ostatni w roku z Victorią Sulejówek (porażka 4:6 - przyp. red.). Przyjechała do nas drużyna, która spokojnie jest w naszym zasięgu, a my oddaliśmy ten mecz za darmo, niemal bez walki.

Drużyna jest lekko już międzynarodowa. Było dwóch Portugalczyków, został jeden, bramkarz i trener są zza wschodniej granicy. Jak się gra w takim gronie?

Na szczęście trener i bramkarz mówią już dość dobrze po polsku, więc nie ma to przełożenia. Z Bruno drużyna ma świetny kontakt, to pozytywny chłopak, mówi płynnie po angielsku, więc z komunikacją nie ma problemu. Gorzej było z Moisesem, drugim Portugalczykiem (obecnie już poza klubem - przyp. red.). Przyjechał do nas z ligi francuskiej, ale po angielsku umiał tylko się przywitać. Bruno musiał pracować jako jego tłumacz. Na boisku trawiastym brak odpowiedniej komunikacji można czasami jeszcze przykryć, ale na mniejszym futsalowym, płynne porozumiewanie się jest niezbędne.

Pandemia sprawiła, że kibice mogą was oglądać tylko w internecie. Odczuwacie brak fanów?

Niektórym to pomaga, innym wręcz przeciwnie. Ja osobiście wolę grać z kibicami i bliskimi na trybunach. Jest do kogo się uśmiechnąć po strzelonym golu. Nieznacznie mi to pomaga. Są oczywiście też zawodnicy, którym też gra się lepiej. Nie ma takiego stresu, brakuje krzyków i presji z trybun.

Najlepszy obecnie zespół w I lidze to...?

Najbardziej podoba mi się AZS US Gdańsk. To naprawdę fajnie zbudowany zespół, z umiejętnościami i nazwiskami w składzie.

Jesteś czołowym strzelcem drużyny. Zadowolony jesteś ze swojej postawy?

W każdym meczu, nawet jak strzela się 5 czy 6 bramek, można dać z siebie więcej. Osobiście jestem jednak zadowolony. Natomiast cały czas jest to sport zespołowy. Nawet jeżeli każdy z nas będzie strzelać po 100 bramek, a zajmiemy ostatnie miejsce, nikt nie będzie z tego powodu szczęśliwy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie