Ludziom pękają domy od jeżdżących ciężarówek

Wioletta Mordasiewicz
Marek Jurkowski nie może doczekać się przebudowy drogi, przy której mieszka. – Przynajmniej od tej strony będziemy mieli ciszej – mówi mieszkaniec Storkowa.
Marek Jurkowski nie może doczekać się przebudowy drogi, przy której mieszka. – Przynajmniej od tej strony będziemy mieli ciszej – mówi mieszkaniec Storkowa. Wioletta Mordasiewicz
Mieszkańcy malutkiego Storkowa mają problem z samochodami, które jeżdżą do żwirowni po piasek. Ciężkie, rozpędzone auta przejeżdżają pod oknami od rana do wieczora.

Mieszkańcy Storkowa mają dość życia w hałasie i strachu o dzieci.

- Jakiś czas mieliśmy spokój a teraz znowu wielkie samochody pędzą przez naszą wioskę - denerwuje się jedna z mieszkanek Storkowa. - Dom nam popękał, musieliśmy go remontować. Boimy się, że pojawią się kolejne pęknięcia na ścianach. Kiedy przejeżdża większe auto, szyby nam w oknach drżą. Na te ciężarówki nie ma już rady!

Skrót przez wioskę

Kierowcy ciężarówek mają zakaz kursowania przez Storkowo, gdy wiozą piasek. Ale, jak mówią mieszkańcy wioski, nic sobie z tego nie robią.

- Powinni jechać obwodnicą Węgorzyna - mówi pan Henryk, mieszkaniec Storkowa. - Kursując przez naszą wieś skracają sobie drogę o kilka kilometrów. Policja powinna tutaj przyjeżdżać, a nie zajmować się tylko wyłapywaniem nietrzeźwych rowerzystów.

Policja co jakiś czas pojawia się na tej drodze, ale mieszkańcy mówią, że za rzadko.

- Krótkotrwałe akcje policji nic nie dają - mówi Krzysztof Paluch, zastępca burmistrza Ińska. - Jak tylko się kończą, sytuacja wraca do normy. Inspekcja transportu ruchu drogowego powinna się tu częściej pojawiać. Także policja. Innej rady nie ma.

Dziura na dziurze

Domy w Storkowie są po obu stronach głównej drogi, rozjeżdżanej przez ciężkie samochody.

- Obojętnie, czy ciężarówki są załadowane piachem, czy nie i tak są dla nas uciążliwe - mówi Marek Jurkowski ze Storkowa. - Czy ktoś w końcu nam pomoże?

Jak się okazuje, to nie jedyny problem w tej wiosce.

- Inny to droga równoległa do głównej - mówi Marek Jurkowski. - Jest cała usiana dziurami. Nie dość, że ciągle musimy słuchać dudniących ciężarówek, to hałas mamy także z drugiej strony.

Jak się dowiedzieliśmy, nawierzchnia ponad 600-metrowej drogi, którą zawiaduje gmina, doczeka się wymiany. Roboty mają ruszyć z końcem tego tygodnia lub na początku następnego. Wykonawcą tego przedsięwzięcia będzie stargardzka firma Barkas.

- Będzie tam zrobiona nowa nawierzchnia, chodniki, zjazdy i miejsca postojowe - informuje Krzysztof Paluch, zastępca burmistrza Ińska. - Roboty powinny zakończyć się w październiku. Tyle to ulży mieszkańcom, że hałasu przynajmniej z tej strony nie będzie.

Gmina Ińsko dostała pieniądze na przebudowę drogi w Storkowie z narodowego programu przebudowy dróg lokalnych 2008-2011. Ta inwestycja ma kosztować pół miliona złotych. Dotacja wyniosła 249 tysięcy złotych. Resztę gmina dołoży sama.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kierowca
Pomysł jest jeden.
Wziąć za tyłek policję i inspekcję. Jedni łapią pijanych rowerzystów, a drudzy stoją tylko na "dolinie miłości" w Szczecinie i kontrolują Niemców - ciekawe dlaczego??? Pytanie dla Was gazeto??? Ustalcie kto i komu zależało zasypanie specjalnego miejsca do ważenia Tirów w Chociwlu??? Przeważonym żwirkom, czy może inspekcji, aby mieć wymówkę i nie musiała jeździć i ważyć pojazdów, które tak zepsuły nasze drogi.
Dodaj ogłoszenie