Lotnisko Chojna: Audi zmasakrowało tico [zdjęcia]

Anna Maciejewska
W ten niecodzienny sposób Patryk Chalimoniuk z Uniwersytetu Szczecińskiego zbiera materiał do swojej pracy magisterskiej: "Praktyczne badanie zjawiska zderzenia na przykładzie kolizji dwóch samochodów".
W ten niecodzienny sposób Patryk Chalimoniuk z Uniwersytetu Szczecińskiego zbiera materiał do swojej pracy magisterskiej: "Praktyczne badanie zjawiska zderzenia na przykładzie kolizji dwóch samochodów". Fot. Anna Maciejewska
Udostępnij:
Auta stały naprzeciwko siebie na płycie lotniska w Chojnie. Kiedy skończyło się odliczanie z impetem ruszyły w swoim kierunku. Zderzenie było nieuniknione i trwało zaledwie jedną piątą sekundy. Zaraz po nim rozległy się gromkie brawa i popłynęły łzy wzruszenia. To na szczęście nie był tragiczny wypadek, ale naukowe doświadczenie.

Crash test w Chojnie

W bardzo niecodzienny sposób jeden ze studentów Uniwersytetu Szczecińskiego zbiera materiał do swojej pracy magisterskiej, jej tytuł to:"Praktyczne badanie zjawiska zderzenia na przykładzie kolizji dwóch samochodów".

- Chodzi o to, by sprawdzić jak zachowują się dwa samochody, które zderzą się czołowo przy prędkości 50 km na godzinę - mówił zaraz przed "crash testem" Patryk Chalimoniuk, student Wydziału Matematyczno-Fizycznego US. - Kolizja zostanie zarejestrowana kamerą szybkoklatkową, dzięki której będę mógł potem przeanalizować całą sytuację, zbadać deformację nadwozia itd. Jeszcze nigdy w Polsce nie przeprowadzano testu zderzeniowego z udziałem audi i daewoo tico.

Patryk od dzieciństwa pasjonuje się motoryzacją i tzw. crash testami, w których sprawdza się zachowanie pojazdów i ich stan po zderzeniach. Wszystko po to, by w przyszłości tworzyć bezpieczne samochody.

- Moim zamiarem jest nie tylko sprawdzenie uszkodzeń pojazdów - dodaje autor eksperymentu. - W środku znajdują się manekiny, czyli pasażerowie, którzy biorą udział w takim wypadku. W audi jest kierowca, w tico także pasażerka, która nie ma zapiętych pasów. Obejrzenie na własne oczy tego, co dzieje się z człowiekiem podczas wypadku jest wielką przestrogą. Na to także chciałbym zwrócić uwagę.

Marzeniem Patryka jest skonstruowanie w przyszłości najbezpieczniejszego samochodu. Do tego na pewno potrzeba będzie jeszcze wielu eksperymentów. Na pewno tak jak teraz będzie mógł liczyć na wsparcie najbliższych.

- Jestem bardzo podekscytowana - mówiła przed eksperymentem mama Patryka, pani Jadwiga. - Wiem jak bardzo zależy mu na tym doświadczeniu. Od zawsze interesował się samochodami. Kiedy był mały zderzał resoraki i pojazdy z kolców. To co dziś oglądamy nie jest już zabawą. Na szczęście wszystko jest bezpieczne.

Wzdłuż pasa startowego zebrało się mnóstwo osób. Byli mieszkańcy Chojny, znajomi Patryka.

- Przyszedłem z ciekawości - mówi Jan Wójcik, mieszkaniec Chojny. - Kiedyś jeździłem tico. Ciekaw jestem jak auto się zachowa przy takim zderzeniu.

Kiedy zaczęto odliczanie, wszyscy wstrzymali oddech. Auta student zakupił po kosztach, wiele tygodni przygotowywał się do tego dnia, tata pomagał zorganizować sprzęt. Próba zderzenia mogła być tylko jedna.

Auta ruszyły wzdłuż prowadnic. Po chwili pojazdy spotkały się na środku pasa startowego. Potłukły się reflektory, odpadły zderzaki, skruszyły się szyby. Na twarzach manekinów pojawiła się czerwona farba. Z aut niewiele zostało, ale każdy bił brawo. Dziewczyna Patryka nie mogła powstrzymać łez.

- Tak długo czekaliśmy na ten moment - mówi Joanna, dziewczyna Patryka. - Tak się cieszę, że się udało.

Analiza nagrania i wyciągnięcie wniosków zajmie Patrykowi około miesiąca. Wtedy będzie mógł przystąpić do obrony. Z tą chyba nie będzie miał problemów. Promotor był zachwycony.

- Wspaniały eksperyment - podsumował widowisko prof. Jerzy Stelmach, promotor Patryka. - Gratuluję Patrykowi. Teraz jednak czeka go jeszcze sporo pracy. Około dwudziestu klatek nagranych na kamerze czeka na analizę i wnioski. Skutek zderzenia był do przewidzenia. Tico zostało bardzo uszkodzone, pasażerowie, którzy by w nim byli nie wyszliby z tego cało, jednak i tak należy sprawdzić, czy we wszystkich fizycznych prawach, po tym eksperymencie, nie znajdą się jakieś luki. Trzeba pamiętać, że eksperyment zawsze ma słuszność nad teorią.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie