Łomża Vive Kielce pomogło ewakuować z Ukrainy hiszpańskiego piłkarza ręcznego z Motoru Zaporoże, Carlosa Molinę

Paweł Kotwica
Paweł Kotwica
Carlos Molina po kilku dniach spędzonych na granicy ukraińsko-polskiej, w nocy z poniedziałku na wtorek dotarł do Kielc.
Carlos Molina po kilku dniach spędzonych na granicy ukraińsko-polskiej, w nocy z poniedziałku na wtorek dotarł do Kielc. Sebastian Kozubek
Udostępnij:
Łomża Vive Kielce pomogło w ewakuacji z Ukrainy hiszpańskiego piłkarza ręcznego Motoru Zaporoże, Carlosa Moliny. W nocy z poniedziałku na wtorek dotarł on do Kielc.

23 lutego Łomża Vive Kielce w meczu Ligi Mistrzów zmierzyło się w Hali Legionów z ukraińskim Motorem Zaporoże, wygrywając 33:27. Kilka godzin później rozpoczęła się rosyjska napaść na Ukrainę. Drużyna Motoru miała potężne problemy z powrotem do kraju - jej klubowy odrzutowiec wystartował z Krakowa, doleciał do Zaporoża, ale nie mógł już tam wylądować, ostatecznie wylądował w Kijowie.

Stamtąd ekipa piłkarzy ręcznych autokarem pojechała do Zaporoża. Carlos Molina relacjonował powrót na Twitterze. Przy zamieszczonym filmiku z trasy napisał:

"Jesteśmy w autobusie pełnym sprzętu, graczy i personelu klubu, próbujemy opuścić Kijów, kierując się na Zaporoże. To nasza jedyna opcja, pozostałe drogi są bardzo zawalone. Kilometry samochodów do granicy" - napisał.

Potem Hiszpan postanowił uciec do Polski. Molina, wraz z innymi zawodnikami Motoru, Litwinem Aidenasem Malasinskasem i Białorusinem Wiaczesławem Bokhanem, kilka dni oczekiwał na granicy ukraińsko-polskiej na możliwość przekroczenia jej.

"Tak blisko i jednocześnie tak daleko. Staram się dotknąć europejskiej ziemi, ale za każdym razem, gdy idziemy do przodu myślę, że jestem dalej. Zamykają się stacje benzynowe, kończą się zapasy, jest limit 10 litrów na samochód. Wątpliwości, czekanie całe dnie na przekroczenie granicy. Dzięki za wsparcie" - pisał 26 lutego.

"Zimno, w ciągu dnia zamiecie i deszcz ze śniegiem, w nocy - 10°C na otwartym polu, nocą strasznie zimno. Oszczędzamy benzynę, bo jest jej coraz mniej, a na granicy zbierają się samochody, autobusy i Ukraińcy, którzy przychodzą pieszo.Jesteśmy zdesperowani, chcemy dotrzeć do polskiej granicy, w ciągu ostatnich 11 godzin przejechaliśmy tylko 8,5 km, w ciągu ostatnich 3 godzin tylko 500 metrów, a w ciągu ostatniej godziny nic. Do granicy zostało nam 20 km. Zakładam 4 lub 5 dni czekania prawie bez jedzenia. Bardzo, bardzo się boimy, czas mija, to inwazja na cały kraj, strzelają na ulicach, bombardują budynki, wszyscy kryją się w straszliwym strachu, a wrogie wojska zbliżają się do naszej lokalizacji! PROSZĘ O POMOC" - to twitty z 27 lutego.

W końcu się udało, Molina został odebrany z granicy przez kielecką firmę autobusową Wzorek, od lat współpracującą z klubem, i przewieziony do Kielc. Noc z poniedziałku na wtorek wpędził w kieleckim hotelu Binkowski, który przenocował Hiszpana za darmo, Molina dostał do kieleckiego klubu prowiant i ubrania, bo miał tylko to, co na sobie. Dziś rano zawodnik ma odlecieć do Hiszpanii, kielecki klub zapewnił mu transport na lotnisko w Krakowie. O godzinie 8 Molina był już w drodze.

"Dziękuję Wzorek Wzorek za pomoc w organizacji transportu z granicy dla Carlosa Moliny, zawodnika Motoru Zaporoże. Potwornie zmęczony po kilku dniach oczekiwania na przejściu granicznym, ale wreszcie bezpieczny! Patryk Wzorek to mój absolutny mistrz ostatnich dni, jego busy non stop kursują z granicy ukraińskiej po Polsce, rozwożąc ludzi uciekających przed wojną po wielu miastach... Organizuje, koordynuje, jeździ aż nie zabraknie mu sił... wielkie ukłony Patryk!

Bartosz Binkowski dzięki, że przed dalszą podróżą do domu, Carlos będzie mógł u Was chwilę odetchnąć.

Od kilku dni tak wielu ludzi ofiarnie pomaga, pokazujecie wielkie serce i to, że jesteśmy wspaniałym narodem!" - napisał na Facebooku Sebastian Kozubek, pracownik kieleckiego klubu.

"Muszę odpocząć, nie zapomnę każdej wiadomości, którą do mnie napisaliście, uczucia, miłości i siły przekazywanej od rodziny, przyjaciół, od ludzi, których nie znam, celebrytów, zawodników, trenerów, klubów i instytucji pomagających mi w dotarciu mnie do granicy" - napisał Molina po dotarciu do Kielc.

"Carlos Molina z Motoru Zaporoże właśnie dotarł do Kielc! Noc spędzi w hotelu, a rano na lotnisko, skąd wróci do domu. Nasi pracownicy od początku sytuacji na granicy, byli z nim w kontakcie, organizując jego podróż po przekroczeniu granicy. Na szczęście jest już bezpieczny! BRAWO!" - napisał na Twitterze prezes kieleckiego klubu, Bertus Servaas.

Pozostałe mecze Motoru Zaporoże w fazie grupowej Ligi Mistrzów zostały odwołane.

W sobotę o godzinie 17 w Hali Legionów rozpocznie się mecz PGNiG Superligi pomiędzy Łomżą Vive Kielce a Chrobrym Głogów. Dochód z tego meczu zostanie przeznaczony na pomoc walczącej z rosyjskim agresorem Ukrainie. Klub mistrza Polski pomaga także w organizowaniu pomocy dla Ukraińców, którzy docierają do Kielc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Łomża Vive Kielce pomogło ewakuować z Ukrainy hiszpańskiego piłkarza ręcznego z Motoru Zaporoże, Carlosa Molinę - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie