Lokator podpalił blok w Stargardzie? "Groził, że nas wszystkich spali"

Emilia Chanczewska
Akcja gaśnicza trwała godzinę. Na miejscu działało jedenastu strażaków ze stargardzkiej straży pożarnej.
Akcja gaśnicza trwała godzinę. Na miejscu działało jedenastu strażaków ze stargardzkiej straży pożarnej. Emilia Chanczewska
Udostępnij:
60-latek od lat uprzykrza nam życie - skarżą się sąsiedzi lokatora z ulicy Żeromskiego. - Awanturuje się, znosi śmieci. Teraz postanowił spalić blok. Ludzie mają go dość.

W poniedziałek po godzinie 16 z okna na parterze bloku przy Żeromskiego 6c w Stargardzie zaczęły wydobywać się kłęby dymu. Lokatorzy szybko powiadomili straż pożarną, ta zaś pogotowie ratunkowe i policję. Przyjechało także pogotowie gazowe i energetyczne. Przy bloku zebrał się tłum gapiów.

Strażacy ustalili, że pali się w dużym pokoju trzypokojowego mieszkania. Jego główny lokator, 60-letni mężczyzna, uciekł. Przed blok wyszedł pomieszkujący tam jego syn z konkubiną i malutkim dzieckiem. Zadymienie było bardzo duże. Ale nie było potrzeby ewakuacji wszystkich mieszkańców bloku, wyjść na zewnątrz musieli tylko mieszkający nad palącym się mieszkaniem.

- Na parterze mieszka 60-letni Leszek M., który pije - mówiła zdenerwowana Grażyna Kwiecień. - Mieszkam nad nim. Groził, że nas wszystkich spali. Już kiedyś zostawił coś na gazie. Siedzimy jak na bombie, mamy tego dość. Od lat prosiłam o pomoc, teraz już tego tak nie zostawimy!

- On pije i o nic nie dba - mówi o lokatorze z parteru Elżbieta Katner z tej samej klatki. - To pijak, brudas i niechluj, który wiecznie się awanturuje.

Mieszkanie 60-latka jest własnościowe, a blokiem zarządza Spółdzielnia Mieszkaniowa w Stargardzie. Administracja osiedla zapewnia, że nie miała zgłoszenia o zamiarze podpalenia. Były natomiast zgłoszenia o tym, że Leszek M. zbiera kartony w piwnicy, przetrzymując je wcześniej w wiatrołapie i że jego zbiory powodują nieprzyjemne zapachy.

- Pracownicy byli u tego lokatora i pouczyli go, by tego zaprzestał - mówi Ewa Pilarczyk, zastępca prezesa ds. technicznych SM Stargard. - Co dalej po pożarze? Jest właściciel mieszkania i spółdzielnia nie może w nie ingerować. Zagrożenia dla pozostałych mieszkańców nie ma. Podejmiemy naprawę okopconej elewacji od strony balkonów. Jeżeli okaże się, że to ten lokator celowo podpalił mieszkanie, będziemy do niego występować o roszczenie regresowe, o odszkodowanie.

Strażacy straty spowodowane poniedziałkowym pożarem wstępnie oszacowali na 40 tys. zł, a uratowane mienie na 300 tys. zł. Spaliło się głównie wyposażenie pokoju i przedpokoju. Policja zaraz po wybuchu pożaru zatrzymała lokatora.

- Jest podejrzewany o podpalenie - mówi asp. Łukasz Famulski, oficer prasowy KPP Stargard.

Wczoraj policja wykonała czynności z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Być może już niebawem pozwolą na postawienie zarzutu podpalenia

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tibi

:)))) spółdzielnia niemiała informacji o zamiarze podpalenia?????dzien dobry, informuje o próbie podpalenia ,hahaha

f
famski

A czemu Famulski nie powiedział ze dzien wcześniej mieli zgłoszenie, ze ten oto pan grozi spaleniem mieszkania?? i jak to oczywiście bywa policja olała sprawe

Dodaj ogłoszenie