Logistyczne problemy polskich skoczków. Jak dotrą do Pekinu? "Zostaliśmy na lodzie"

TB
Logistyczne problemy polskich skoczków. Jak dotrą do Pekinu? "Zostaliśmy na lodzie"
Logistyczne problemy polskich skoczków. Jak dotrą do Pekinu? "Zostaliśmy na lodzie" Andrzej Banas
Udostępnij:
Wydłuża się lista problemów polskich skoczków narciarskich. Do tych związanych z formą ekipy Michala Dolezala doszły kłopoty logistyczne przy podróży na igrzyska olimpijskie w Pekinie. Chińczycy ustanowili twarde obostrzenia i związki sportowe mogą mieć problemy z dotarciem na miejsce. Chyba że zapłacą.

Zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie odbędą się od 4 lutego do 20 lutego. Z związku z pandemią koronawirusa, zwłaszcza jego nowej odmiany omikrona, organizatorzy wprowadziły szereg obostrzeń. Na początku grudnia, jak informuje serwis internetowy TVP Sport, FIS (Międzynarodowa Federacja Narciarska) dowiedział się od Chińczyków, że droga na igrzyska będzie bardziej skomplikowana niż początkowo planowano.

Pierwotnie skoczkowie po Pucharze Świata w Willingen (29-30 stycznia) mieli udać się do Frankfurtu, a stamtąd do Chin wyczarterowanym samolotem. O takim planie drużyny wiedziały przynajmniej od jesieni, a zapewniał ich o tym Sandro Pertile, czyli dyrektor Puchar Świata. W grudniu okazało się, że organizatorzy IO skomplikowali podróże.

– Zostaliśmy wszyscy na lodzie. Dlaczego? Bo strona chińska nie wpuszcza w tej chwili żadnych samolotów z zagranicy i każdy lot, w tym wożące akredytowanych na igrzyska, należy dokładnie zgłosić, umotywować itd. - tłumaczy w rozmowie z tvpsport.pl Paweł Witczak, ekspert ds. logistyki w Polskim Związku Narciarskim. - Akceptację, żeby polecieć do Pekinu z olimpijczykami, otrzymała wąska grupa kilku linii. Okazało się, że ta wynajęta przez FIS nie otrzymała zgody na przekroczenie granicy. Tylko dlaczego dopiero teraz?

Konieczna jest więc zmiana planów. Awaryjny trudno ustalić, ponieważ strona chińska ustaliła bardzo krótkie listy przewoźników, które mogą do nich przylecieć. Swoją drogą, kłody pod nogi rzucają także w przypadku testów na obecność koronawirusa, które mają być badane - znów - tylko w kilku wybranych przez organizatorów placówkach.

Jak dowiedział się serwis TVP Sport, aktualny plan Witczaka zakłada wylot maszyną Air China z Mediolanu, w poniedziałek 31 stycznia. Problemem pozostaje dostanie się do Włoch na czas i wykonanie ostatniego testu PCR. Na krótkiej liście alternatywnych linii ze zgodą na latanie do Chin jest także m.in. Air France z Paryża. Ta jednak ustaliła horrendalne ceny - 40 tys. zł za jeden bilet w klasie biznesowej.

– Te procedury i ograniczenia trudno nawet komentować. Dość powiedzieć, że przed pandemią do Chin można było kupić bilet w dwie strony za 2-3 tys. zł – opowiadał Konrad Niedźwiedzki, szef misji PKOl na Pekin 2022. Dodał, że problem ma też Polski Komitet Olimpijski i PLL LOT, czyli oficjalny przewoźnik olimpijskiej reprezentacji Polski. - Jesteśmy bliscy zatwierdzenia tych połączeń i jestem dobrej myśli. Ale tak, to prawda, że w PKOl długo mieliśmy poważny zgrzyt z transportem. I z tym, żeby w ogóle dało się użyć maszyn LOT z Okęcia, czyli oficjalnego przewoźnika kadry. Tak to wymyślono, żeby Air China zmonopolizowały połączenia olimpijskie. Ale to jest źle opracowane, bo wyloty przewidziano z tylko kilku największych portów, do których też trzeba się jakoś dostać. I na nie wrócić. Nie rozumiem tego, że tak bardzo nie chcą wpuszczać innych.

Do tego dochodzą problemy z formą polskich skoczków. Po dziewięciu konkursach Puchar Świata najwyżej z Polaków w klasyfikacji generalnej jest Kamil Stoch - 11. miejsce. Piotr Żyła jest 28, a Dawid Kubacki dopiero 39. W piątej dziesiątce są Paweł Wąsek (41.), Jakub Wolny (44.) i Aleksander Zniszczoł (48.).

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Logistyczne problemy polskich skoczków. Jak dotrą do Pekinu? "Zostaliśmy na lodzie" - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie