Licealiści ze Szczecina odegrali ukrzyżowanie Jezusa [wideo, zdjęcia]

agra
Ponad trzydziestu aktorów wystawiło Misterium Męki Pańskiej.
Ponad trzydziestu aktorów wystawiło Misterium Męki Pańskiej. Fot.Andrzej Szkocki
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Przybijane do krzyża gwoździe i Judasz wiszący na sznurze to realistyczne sceny odegrane przez uczniów Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Salezjańskiego w Szczecinie
Misterium Meki Panskiej: ukrzyzowanie Jezusa

Misterium Męki Pańskiej: ukrzyżowanie Jezusa

- Najtrudniej było odegrać cierpienie i ból. Próbowałem to robić odpowiednią mimiką, ale trudno sobie przecież wyobrazić co czuł człowiek żywcem przybijany do krzyża - twierdzi Jakub Sielicki, odtwórca roli Jezusa. Elżbieta Berdyszak, dyrektor szkoły uważa, że misterium to uwieńczenie wielkopostnych rekolekcji.

- Nasz patron Jan Bosko zawsze przypominał, że należy się dzielić posiadanymi talentami. Droga krzyżowa, którą odegrali dzisiaj nasi uczniowie pokazała ile emocji w młodych aktorach wywołało wystawienie misterium. To bardzo dobre przygotowanie do nadchodzących świąt - uważa dyrektor.

Bądź na bieżąco - zasubskrybuj news'y ze Szczecina

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

***
Ehhh... ludzie ludzie... co wy tu piszecie... To, że szkoła przedstawiła Misterium Męki Pańskiej to chyba nic złego? Powinno się ich podziwiać za to, że to wypłynęło z ich inicjatywy i ukazuje to jak nasz Pan cierpiał. To właśnie nie zabija wiary w młodych ludziach, tylko ją jeszcze bardziej umacnia, Jezus cierpiał za nas. Takie przedstawienia daje nam dużo do myślenia i refleksji.
Jeśli chodzi o rolę Jezusa w tym przedstawieniu, tak chłopak był przywiązany do krzyża, przecież nie będą ucznia przybijać gwoździami!!! A półka, na której stał na pewno by się nie oderwała, bo cały krzyż był zrobiony pod tego chłopaka. Półka bez problemu utrzymała jego i było to sprawdzane zapewne na próbach czy go utrzyma, czy się nie oderwie czy coś. Takie rzeczy sprawdza się na próbach i na pewno było wszystko dopilnowane. A sznur... Jak sznur mógł się zacisnąć na szyi aktora Judasza, jak nawet nie oglądaliście tego przedstawienia?! Powieszenie się przez aktora Judasza, było zrobione tak, że w żaden sposób sznur nie mógł się zacinać na jego szyi.
To nie jest obrzydliwe widowisko dla kogoś kto wierzy! Dla kogoś kto wierzy to jest na prawdę przedstawienie, które daje do myślenia, do refleksji tej osoby...
Ja jakoś nie słyszałam żadnych pogłosem o bursie salezjańskiej i wiem, że jest dobra, wielu moich znajomych w niej mieszka i ani razu nie słyszałam od nich złego słowa na jej temat... poza tym pogłoski to nie wszystko. To co ja puszcze plote/pogłoskę i każdy w nią uwierzy? Bo tak się dzieje w dzisiejszych czasach, a te ploty/pogłoski z reguły są kłamstwem.
I w 100% zgadzam się z wypowiedzią salezjanina. Jeśli widzicie we wszystkim problem i bierzecie wszystko do siebie, to wy nie boicie się wyjść z własnego domu? I zamiast pisać takie głupoty następnym razem przyjdźcie na przedstawienie, obejrzyjcie je a potem komentujcie. a nie obejrzeliście kawałeczek filmiku i od razu wszystko komentujecie na podstawie jego, w ogóle nie wiedząc jak to przedstawienie wyglądało, co się działo, jak wszystko było odgrywane... więc zamiast pisać takie głupoty to następnym razem przyjdźcie obejrzyjcie a potem komentujcie. Bo to co tu piszecie to są same bzdury i głupoty!
s
salezjanin
W dniu 31.03.2010 o 11:02, jj napisał:

hehe... żal mi was.. weźcie się lepiej dzieci za naukę.. lepiej zagrajcie ale w piłkę


Weż lepiej czlowieku zamknij jape jak masz gadac glupoty bo widac ze jestes zacofany umyslowo.
A reszta nie wiem w czym widzi problem bo jezeli wszystko tak bierzecie do siebie to pewnie nawet z domu nie wychodzicie i piszecie tylko glupoty na tym forum
k
krzyzak
ja też nic z tego nie pojmuje.misteria odgrywane w ten sposób zawsze napawałty mnie obrzydzeniem i odrazą.ten cały teatr to tylko ludzckie pomysły i wymysły.religia chrześcijanska jakoś nie może się wyzbyć matrylologi.nieraz się zastanawiam skąd przyszli poganie.odnoszę wrazenie że z Rzymu upadku.Historia chrześcijanstawa i cywilizacji europejskiej wskazuje że,dekalog jest nadal nie zrozumiałym zestawem wskazówek.a misteria są obrazburczym zjawiskiem.Wesołych Swiąt życzę.
z
zdziwiony
W dniu 31.03.2010 o 15:53, Belffegor napisał:

Chrześcijanie mają nadzieję, że dobry Bóg wreszcie znudzi się stworzonym przez siebie światem i zniszczy go. Nastąpi wtedy armageddon. Po zniszczeniu świata wszyscy zmartwychwstaną i odbędzie się Sąd ostateczny. Źli ludzie (ci którzy wkurzają chrześcijan) mają zostać wtrąceni do PIEKŁA, gdzie będą się bez końca gotować w dużych garnkach. Dobrzy ludzie natomiast mają żyć w Niebie a ich wieczne szczęście będzie polegało głównie na radości z tego, że to inni gotują się w dużych garnkach.Chrześcijanie czekają na rozpierdu Ziemi już bardzo długo i robią się niecierpliwi. Dlatego od czasu do czasu organizują sobie nawzajem i swoim sąsiadom próbny armageddon. Dzięki temu przypominają sobie i innym że sensem życia jest cierpienie i oczekiwanie na koniec świata. Na świecie istnieje obecnie 80 000 różnych wspólnot chrześcijańskich walczących ze sobą o zmonopolizowanie Jezusa. Istnieją liczne próby ponownej unifikacji chrześcijaństwa. Są juz pierwsze pozytywne skutki. W ciągu XX wieku ilość wspólnot chrześcijąńskich podwajała się co 40 lat, co jest znacznym postępem w unifikacji w porównaniu do podwajania się liczby wspólnot co 15 lat w wieku XIX. Optymiści wierza, że liczba sekt w łonie chrześcijaństwa nie powinna przekroczyć liczby chrześcijan. Pesymiści są jednak innego zdania...


Czy dobrze zrozumiałem -chrześcijanie jednoczą się tak, jak polska tzw"prawica"? Z dwóch partii po zjednoczeniu powstaje pięć, wzajemnie się zwalczających? Co do sekt - przykład Polski: słuchacz RM może szanować bp Dziwisza i mieszkając w Gdańsku, chodzić tam do kościoła.
B
Belffegor
Chrześcijanie mają nadzieję, że dobry Bóg wreszcie znudzi się stworzonym przez siebie światem i zniszczy go. Nastąpi wtedy armageddon. Po zniszczeniu świata wszyscy zmartwychwstaną i odbędzie się Sąd ostateczny. Źli ludzie (ci którzy wkurzają chrześcijan) mają zostać wtrąceni do PIEKŁA, gdzie będą się bez końca gotować w dużych garnkach. Dobrzy ludzie natomiast mają żyć w Niebie a ich wieczne szczęście będzie polegało głównie na radości z tego, że to inni gotują się w dużych garnkach.Chrześcijanie czekają na rozpierdu Ziemi już bardzo długo i robią się niecierpliwi. Dlatego od czasu do czasu organizują sobie nawzajem i swoim sąsiadom próbny armageddon. Dzięki temu przypominają sobie i innym że sensem życia jest cierpienie i oczekiwanie na koniec świata. Na świecie istnieje obecnie 80 000 różnych wspólnot chrześcijańskich walczących ze sobą o zmonopolizowanie Jezusa. Istnieją liczne próby ponownej unifikacji chrześcijaństwa. Są juz pierwsze pozytywne skutki. W ciągu XX wieku ilość wspólnot chrześcijąńskich podwajała się co 40 lat, co jest znacznym postępem w unifikacji w porównaniu do podwajania się liczby wspólnot co 15 lat w wieku XIX. Optymiści wierza, że liczba sekt w łonie chrześcijaństwa nie powinna przekroczyć liczby chrześcijan. Pesymiści są jednak innego zdania...
z
zdziwiony
W dniu 31.03.2010 o 13:08, **** napisał:

Jak się czyta te wszystkie komentarze, to się zastanawiam, czy wy naprawdę nic nie rozumiecie ? to przedstawianie miało być inauguracją Wielkiego Tygodnia do przeżycia Triduum Paschalnego. A tacy osiemnastolatkowie są nieraz bardziej wierzący od tych co mówią że wierzą a ich wiara nic nie wnosi w życie człowieka. W tym wszystkim liczy się prawdziwa wiara w Boga i zaufanie jemu, a inicjatywa Salezjanów jest godna podziwu, ponieważ która młodzież odegrała by Misterium Męki Pańskiej ? Uważali by ich za nawiedzonych , a Salezjanie się nie boją, nie boją się że ktoś ich wyśmieje, ponieważ oni wierzą w Boga i wszystko co robią, robią właśnie dla Niego.


Masz całkowitą rację - Salezjanie się nie boją, ani ludzi ani Boga. O bursie międzyszkolnej w Szczecinie zaczynają krążyć coraz bardziej sprecyzowane pogłoski - tylko patrzeć, kiedy prokuratura ogłosi, że się interesuje. Zresztą prokuratury Salezjanie też się nie boją - Fundacja Pomocy dla Młodzieży imienia św. Jana Bosko, założona przez Salezjan z Lubina wyłudziła 500 mln zł. Coś tam oddali, ale nikt w Polsce nie oczekuje, że kościół (budowla) wzniesiony na wyłudzonej działce za ukradzione pieniądze zostanie zlicytowany a pieniądze oddane. Moim zdaniem Boga, jeżeli się w Niego wierzy, chwali się swym codziennym postępowaniem - cicho i skromnie. Bóg zna myśli i uczynki, takie działanie jest wyłącznie na pokaz. Młodzież uczy się że nie jest ważne, co się myśli i czuje, ważne jest pokazać obowiązującą formę. Niektórzy nazywają to hipokryzją inni bigoterią i dewocją. Skoro młodzież chce pokazać, jak wierzy w Boga a ojcowie Salezjanie wykazać się efektami pracy wychowawczej, to są obszary, gdzie można zaistnieć - są hospicja, szpitale, domy opieki. Można pomóc w pracy a można zwyczajnie porozmawiać z pensjonariuszami. Właśnie teraz, wspólnie przeżyć Triduum Paschalne. Ale to dużo,dużo trudniej.
****
Jak się czyta te wszystkie komentarze, to się zastanawiam, czy wy naprawdę nic nie rozumiecie ? to przedstawianie miało być inauguracją Wielkiego Tygodnia do przeżycia Triduum Paschalnego. A tacy osiemnastolatkowie są nieraz bardziej wierzący od tych co mówią że wierzą a ich wiara nic nie wnosi w życie człowieka. W tym wszystkim liczy się prawdziwa wiara w Boga i zaufanie jemu, a inicjatywa Salezjanów jest godna podziwu, ponieważ która młodzież odegrała by Misterium Męki Pańskiej ? Uważali by ich za nawiedzonych , a Salezjanie się nie boją, nie boją się że ktoś ich wyśmieje, ponieważ oni wierzą w Boga i wszystko co robią, robią właśnie dla Niego.
R
RÓŻA
SKORO W XXI WIEKU URZĄDZA SIĘ TAK OBRZYDLIWE WIDOWISKA, TO NIEDŁUGO NA BOISKU SZKOŁY SELEZJAŃSKIEJ ,P.DYREKTOR ZARZĄDZI PALENIE CZAROWNIC. CIEMNOGRÓD !!!.
j
jj
hehe... żal mi was.. weźcie się lepiej dzieci za naukę.. lepiej zagrajcie ale w piłkę
z
zdziwiony
W dniu 31.03.2010 o 00:51, Wanda napisał:

To przedstawienie uczniow to nic. Na Filipinach ludzie sie przybijaja do krzyza gwozdziami Nasuwa sie pytanie czy ci Filipinczycy sa bardziej wierzacy od uczniow liceum salezjanskiego, czy moze po prostu uczniowie sa tchorzami


Misterium odbywające sie na Filipinach to przykład ogromnego nieporozumienia. Filipińczycy w czasach przedchrześcijańskich odprawiali obrzędy ku czci swych bogów. Przyszli chrześcijanie i zabronili wierzyć w starych bogów i kazali czcić "właściwego".Ale nie zauważyli, że misterium Męki Pańskiej jest bardzo podobne do do odprawianych dotychczas obrzędów, nawet odbywa się w tym samym czasie. Oczywiście inne jest religijne wytłumaczenie celu i sensu ale to tamtejszym nie przeszkadza. Kościół wyszedł na durnia.
z
z boku
Chłopak stojący na "półeczce" rączki przywiązane do krzyża. O ile pamiętam to Jezus był przybity do krzyża.
Nie o te szczegóły mi jednak chodzi, ale o BHP w szkole. Otóż jest to szkoła, a w szkole powinny być zachowywane zasady bezpieczeństwa. Ciekawe kto poniósłby odpowiedzialność za to gdyby "półeczka" się oderwała, albo sznur rzeczywiście zacisnął się na szyi aktora Judasza.
c
cu ba
To jest umniejszanie wielkości cierpienia męki Pańskiej przez takie teatrzykowanie - to zwyczajna głupota zabijająca w młodych ludziach wiarę. Salezjanie i wszyscy księża powinni się nad tym zastanowić. Stąd nie daleko by tak "szkoleni" młodzi ludzie w swoim życiu zaczęli odgrywać rolę rzymian.
W
Wanda
To przedstawienie uczniow to nic. Na Filipinach ludzie sie przybijaja do krzyza gwozdziami Nasuwa sie pytanie czy ci Filipinczycy sa bardziej wierzacy od uczniow liceum salezjanskiego, czy moze po prostu uczniowie sa tchorzami
z
zdziwiony
W dniu 30.03.2010 o 21:19, am3is napisał:

Przecież to żadna nowość - takie przedstawienia, czyż "Pasja" w reżyserii Mela Gibsona to nie to samo?~zdziwiony~ Ty w Boga nie wierzysz? Pytam Ciebie bo "gości" nie ma sensu pytać, czemu odwracasz kota ogonem i wypaczasz cel tego przedstawienia?


"Pasji" wg Mela Gibsona nie wytrzymałem. Film ten nasza tv wyemitowała po 20-tej, jako dozwolony od lat 12-tu. Było tam pokazane wszystko, do czego jest zdolna ludzka bestia, gdy dostanie w swe szpony bezbronną ofiarę. Nie tylko zadawanie bólu, bo to może być narzędziem, ale niemal seksualna rozkosz z napawania się cierpieniem, jaką miała tłuszcza, obserwująca kaźń, chłonąca każdą kroplę krwi, każdy spazm męki. Tej Gibson nie pożałował. Czemu ma to służyć? Jakie niesie przesłanie, zważywszy, że filmy, gdzie reżyser pokazuje mroczne zakamarki ludzkiej duszy są pokazywane (o ile w ogóle) późną nocą. Czy młody człowiek jest w stanie właściwie zrozumieć wszelkie niuanse tej inscenizacji? Ja sam Ewangelię wg św. Mateusza zacząłem TROCHĘ rozumieć, gdy bylem już dobrze po trzydziestce, to i owo przeżyłem, co nieco przeczytałem. Np "Mistrza i Małgorzatę" Bułhakowa. Co będzie, jeżeli młody człowiek zrozumie, że: prawo można dowolnie łamać, podobnie jak przysięgi; mając siłę można popełnić każdą niegodziwość, każdą zbrodnię a mając władzę nadać jej pozory praworządności a nawet słuszności; bezbronną ofiarę można dowolnie dręczyć, byleby mieć dostateczne usprawiedliwienie? Wiem, że taki jest świat, ale chyba należy zachować pewną kolejność: najpierw wpoić wartości wyższe jak empatia czy altruizm a życie to zweryfikuje a nie uczyć egoizmu, pogardy, relatywizmu i liczyć, że zrozumie jak dorośnie. Ja nie wypaczam sensu inscenizacji, ja pytam, czy osiemnastolatek jest dostatecznie dojrzałym aby zrozumieć przesłanie tego fragmentu Ewangelii! Czy nie zrozumie opacznie? Jest taki film "Misja" o misjonarzu, który tłumaczył Indianom Ewangelie i żywoty świętych. Indianie myśleli, że uczynią go szczęśliwym robiąc mu to, o czym z takim przekonaniem im mówił. Opis męki i śmierci Jezusa to temat nie dla dzieci. Sami teologowie mają wątpliwości, naukowcy spierają się, gdzie kończą się fakty mające podstawę w wiedzy o tamtych czasach i styku odległych od siebie kultur a swoistej "licentia poetica", w którą Ewangelie ubierali przez wieki kopiści. Kiedy czytamy legendę o Izydzie, która odnalazła fragmenty ciała swego brata-syna-męża Ozyrysa i tchnęła weń życie, by świat znów mógł cieszyć się płodnością, to rozumiemy, że to tylko legenda. Bo chyba nikt nie wierzy w panteon bogów starożytnego Egiptu. Ale Ewangelie to kanon, to doktryna chrześcijaństwa! Nie bardzo rozumiem, jak mam odpowiedzieć na pytanie o moja wiarę w Boga. Jakiego Boga? Tego, w którego imieniu choćby wczoraj zabito ludzi w Moskwie? Poznałem już Go, a może tylko jego wyznawców - dziękuję. Czy może Boga tych parafianek, które z oburzeniem doniosły na księdza, że toleruje w swej parafii "bezbożników" czyli mnie i moją rodzinę? Ksiądz potraktował to z humorem ale mnie było głupio - lubiłem go i szanowałem jako porządnego człowieka. Zmarł kilkanaście już lat temu. Kiedy mój syn - na polecenie dyrektora - zabłądził czasem na lekcje religii, to ksiądz był szczęśliwy - nareszcie mógł z kimś podyskutować. Ilu dziewiętnastolatków odróżnia szamaństwo od szamanizmu a Nietzschego zna na pamięć? Czy z tego powodu jest złym człowiekiem? Zwróć uwagę, ~'am3is~, że zwykle porządny, uczciwy człowiek niejako się usprawiedliwia, że jest uczciwy. Tłumaczy się powinnością wobec Boga, zasadami, według których żyje. Jakby to miało co ze sobą wspólnego. Ja przez 20 lat oddawałem krew - dla Boga, Ojczyzny? Bądźmy poważni - dla swego egoizmu. Przedstawioną sprawę tak postrzegam. To moje poglądy, ale ostatnią rzeczą, jaką zrobię byłoby przekonywanie kogokolwiek, że to ja mam rację a inni nie. Mogę ew tylko doprecyzować. Przekonywać do swych racji nikogo nie zamierzam. Racje innych w większości znam,może potocznie ale wystarczająco. Na pewne postawy nie godziłem się i do dziś mi to zostało. Mam się wstydzić swego życia?
a
am3is
Przecież to żadna nowość - takie przedstawienia, czyż "Pasja" w reżyserii Mela Gibsona to nie to samo?
~zdziwiony~ Ty w Boga nie wierzysz? Pytam Ciebie bo "gości" nie ma sensu pytać, czemu odwracasz kota ogonem i wypaczasz cel tego przedstawienia?
Dodaj ogłoszenie