"Kupiec Szczeciński". Graj i poznaj historię dawnego...

    "Kupiec Szczeciński". Graj i poznaj historię dawnego Szczecina

    Oskar Masternak

    Głos Szczeciński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    Od dziś można poznawać historię dawnego Szczecina dzięki nowej grze planszowej. W Muzeum Narodowym na Wałach Chrobrego odbyła się prezentacja gry "Kupiec Szczeciński".
    Prezentacja gry planszowej "Kupiec Szczeciński"
    1/20
    przejdź do galerii

    Prezentacja gry planszowej "Kupiec Szczeciński" ©Sebastian Wołosz

    „Kupiec Szczeciński” - dzięki grze poznamy przedwojenną historię miasta. O nowej planszówce rozmawiamy z Romanem Czejarkiem, współautorem gry



    Co to jest „Kupiec Szczeciński”?

    Jest to gra planszowa, która ma nas przenieść w czasy dawnego Szczecina. Swoimi zasadami przypomina popularne „Monopoly”. Z tą różnicą, że akcja gry dzieje się w realnej rzeczywistości. Na przełomie wieków Szczecin był prężnie rozwijającym się ośrodkiem i ówcześni biznesmeni, czyli kupcy mieli się w tym mieście bardzo dobrze. Wchodząc w świat tej planszówki poznajemy miejsca i ich historię. Forma gry jest bardziej atrakcyjna od pozostałych form edukacji, a jak jeszcze połączy się to z miłością do danego miasta, to sukces jest murowany.

    Skąd wziął się pomysł na stworzenie gry o Szczecinie?

    Do całego przedsięwzięcia namówił mnie Piotr Owczarek, z którym znam się już dziesięć lat. Poznaliśmy się przy okazji pisania mojej książki o szczecińskich czterofajkowcach, której był wydawcą. Rok temu zaproponował mi wzięcie udziału w tworzeniu „Kupca”. Sam pomysł wziął się z obserwacji rynku gier w Europie. Na Zachodzie tego typu planszówki są bardzo popularne i wiele miast ma już takie gry. W Polsce do tej pory nie było czegoś podobnego. Owszem są lokalne wersje „Monopoly”, ale są one wydawane na licencji i opierają się na tym samym formacie. „Kupiec” jest w naszym kraju ewenementem.

    Jak długo trwały prace nad tą grą?

    Pomysł zrodził się rok temu, ale same prace nad stworzeniem „Kupca” rozpoczęły się sześć miesięcy temu. Muszę się ze wstydem przyznać, że na początku nie byłem zainteresowany tym pomysłem. Sądziłem, że tego typu gra nie przyjmie się na rynku. Teraz, widząc jakie jest nią zainteresowanie oraz ile osób pyta mnie o tę grę, sądzę, że było warto. Jest to pewnego rodzaju strzał w dziesiątkę.

    Kto jest adresatem „Kupca Szczecińskiego”?

    Jest to gra dla każdego! Oczywiście nie jest to popularny „Chińczyk” czy inne tego typu gry dla dzieci. Myślę, że przyjemność z tej gry będą czerpać ludzie, którzy uczą się jeszcze w gimnazjach i starsi. „Kupiec Szczeciński” jest na tyle rozbudowany, że nie prędko się znudzi. Posiada wiele poziomów zaawansowania, dużo wątków pobocznych i możliwości realizowania swojej strategii, więc zapewnia rozrywkę na wiele wieczorów. Wszystko zależy od tego czego oczekujemy od tej gry. Jeśli ma to być tylko zabawa, to jest też możliwość szybkiej rozgrywki. Natomiast jeśli będziemy chcieli zagłębiać się w historię miasta, to dzięki kodom QR, które są umieszczone na kartach, można dzięki tej grze odbywać wirtualne spacery po przedwojennym Szczecinie. Wówczas świat gry może nas wciągnąć na wiele godzin.

    Czy przewiduje pan wydanie dodatków do tej gry lub nawet drugiej części?

    Widząc zainteresowanie odbiorców rozpoczęliśmy już z Piotrem Owczarkiem prace nad dodatkami, które będą się systematycznie ukazywać. Myślimy również nad drugą częścią, której akcja będzie się działa w polskim Szczecinie, czyli po drugiej wojnie światowej. Planujemy premierę w okolicy świąt Bożego Narodzenia. Jednak póki co skupiamy się na promocji pierwszej części „Kupca Szczecińskiego”.

    Jest pan autorem kilku książek o historii Szczecina z „Sekretami” na czele. Czy obecnie pracuje pan nad jakimś szczecińskim zagadnieniem?

    Tak, w tej chwili powstaje trzecia część „Sekretów Szczecina”. Właściwie dotyczy ona okolic miasta. Chodzi mi też po głowie wydanie albumu, w którym pokazane będą nieistniejące już miejsca. To znaczy takie, które przetrwały wojnę, ale nie zostały wyremontowane. Przykładem może być budynek teatru, który stał w tym miejscu, gdzie dziś mamy wjazd na trasę zamkową.


    Polecamy na gs24.pl:






    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Zdjęcia ze Szczecina

    Wideo ze Szczecina

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GS24 poleca:

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów