reklama

Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa: - Żenię się, bo nie chcę zdziczeć

fot. Aleksander KnitterZaktualizowano 
Wybranka Krzysztofa Jackowskiego. Kasia jest o 19 lat młodsza od Krzysztofa.
Wybranka Krzysztofa Jackowskiego. Kasia jest o 19 lat młodsza od Krzysztofa. Fot. Aleksander Knitter
Krzysztof Jackowski opowiada nam o porzuceniu przez żonę i o miłości o 19 lat młodszej.

- Jak to jest być samotnym ojcem?
Krzysztof Jackowski:
- Pięknie. Naprawdę pięknie, mówię serio. Jak mnie żona zostawiła, to zostałem sam z dnia na dzień. Całkiem mi się wtedy życie przewróciło. Byłem zajęty pracą, nie potrafiłem prać, gotować, sprzątać. Pierwsze dni były niezwykłe. Adrian jeszcze nie chodził do szkoły, Monika już tak. Pamiętam, jak bałem się spać, żeby mi Monika na lekcje nie zaspała. Raz przyjechali policjanci z Lublina, a ja akurat obiad gotowałem. Dobrze mi szło (jasnowidzenie - przypis red.), fajnie się sprawę robiło, a tu nagle czuję smród na korytarzu. Tak przypaliłem ziemniaki, że musiałem potem kuchnię malować.

- No to naprawdę pięknie.
Krzysztof Jackowski:
- Nie było źle. Obok mnie mieszkała wspaniała kobieta, staruszka. Córka jej zostawiła dwójkę dzieci i wyjechała. Byliśmy w podobnej sytuacji. Codziennie do niej chodziłem i wymyślaliśmy, jaki obiad mam ugotować. Smakowała później, czy da się to zjeść. Nie chcę się chwalić, ale gotuję naprawdę dobrze.

- Ciężko było?
Krzysztof Jackowski:
- Było. Samotne wychowywanie dzieci to podwójna odpowiedzialność. A dzieci mają oparcie tylko w rodzicach. To z kolei daje siłę. Jak dzieci spały, odpalałem komputer i nie obchodziło mnie, co w nim jest. Cieszyłem się, że dzieci śpią i mają ciepło. To mi wystarczało do szczęścia - jest, jak jest, myślałem, i nie zastanawiałem się nad życiem. Ale tak naprawdę trudno zaczęło się, jak dzieci zaczęły dorastać. Za mało im wtedy dałem siebie. Matka jest dzieciom potrzebna - zwłaszcza gdy dorastają. Prawda jest taka, że ojciec wielu spraw nie załatwi. Moja córka jest już dorosła, poszła w świat, ułożyła sobie życie, ma partnera. Ale wciąż mówi, że nie chce mieć dzieci. Boję się, że ma jakiś uraz z powodu niepełnej rodziny.

- Gotował pan, prał, nawet zabrał dzieci do Japonii, bo nie chciał pan ich na dłużej zostawić. Jakoś pan to życie poskładał.
Krzysztof Jackowski:
- Tak się złożyło, że zaraz jak zostałem sam, Adrian dostał w nocy czterdziestostopniowej gorączki. Był malutki. Ile on mógł mieć wtedy lat? Sześć? Siedem? Wziąłem go na ręce i pobiegłem do szpitala. Założyli mu wenflon i dwa razy dziennie chodziliśmy na zastrzyki. Jak się waliło, to wszystko. Z tego czasu pamiętam jeszcze jedną wielką beznadziejność. Taka fala beznadziejności mnie ogarnęła i myśli, że co ja mam za życie. Z perspektywy czasu wiem, że powinienem Bogu dziękować, że żona mnie zostawiła. Teraz bym pewnie pani powiedział, że zmarnowałem życie.

- Nie dało się niczego skleić?
Krzysztof Jackowski:
- Ja się cieszę, że tak się stało. Nauczyliśmy się z dziećmi od nowa żyć. Lepiej jest mieć pełną rodzinę, ale jak się nie da - to trudno. Trzeba żyć dalej. Jedno jest pewne. Jak się ma dzieci, nie należy ulegać sytuacji i chwili. Szybko można popełnić błąd i rozwalić sobie życie, a posklejać już trudno. Tego młodzi nie rozumieją. I to dotyczy tak samo kobiet, i mężczyzn. Łatwo sobie powiedzieć - fajną żonkę ma ten facet, on jest ciągle zajęty, jest dobra okazja... Przez taki błąd rozbijają się związki i całe życie jest poplątane. Naprawdę wielu ludzi tego jeszcze nie wie. A człowiek to nie maszyna, że można sobie elementy dopasować. To trwa. Próby mogą być fajne, ale trzeba jeszcze żyć.

- Co, zdradziła pana?
Krzysztof Jackowski:
- Odeszła z kimś i zostawiła dzieci. To było dla nich straszne.

- Całe lata minęły, zanim zaczął pan porządkować sobie życie.
Krzysztof Jackowski:
- Żenię się! Od roku mam partnerkę, z którą mieszkam. Ma na imię Kasia i mam nadzieję, że wkrótce będzie Jackowska. Pochodzi z Debrzna. Dała mi wiarę w życie i poczucie stabilności. Facet sam dziczeje. Tak, tak - samotność robi z człowieka dzikiego. Mądra kobieta może pomóc. Nie daj Boże, jak się trafi na głupią.

- Jak już tak sobie plotkujemy o życiu, to nie boi się pan różnicy wieku, bo wybranka jest, o ile wiem, dużo młodsza?
Krzysztof Jackowski:
- Na początku się bałem. Jakby mi kiedyś ktoś powiedział, że będę miał dziewczynę młodszą o 19 lat, nie uwierzyłbym. Długo nie mogłem się z tym pogodzić. Bałem się, że ludzie będą na to źle patrzeć. Kasia jest we wnętrzu bardzo dojrzała, a ja po roku nie widzę już między nami żadnej różnicy. Tak naprawdę lata nie mają znaczenia. Dopiero teraz rozumiem takich ludzi jak Rubik czy Marcinkiewicz. To ludzie sławni, ja się wprawdzie do nich nie zaliczam, ale rozumiem ich. Kobieta może iść za sławą, ale chyba nie tylko.

- Panie Krzysztofie, nie przesadzajmy, pan też jest sławny i kto jak kto, ale pan się do tego grona zalicza.
Krzysztof Jackowski:
- Ja się sławny nie czuję. Tak naprawdę to, że rozpoznają cię na ulicy, jest męczące. Od środka wszystko nie wygląda tak pięknie, jakbyśmy chcieli. Ja w każdym razie nikomu tego nie życzę. Życie kobiety przy takim człowieku jest trudne. Niestabilność, stresy, nerwy związane z pracą. Z tym też trzeba nauczyć się żyć.

- Kiedy ślub?
Krzysztof Jackowski:
- Wkrótce. Ja tam jestem zdecydowany. Nie wiem, jak Kasia. (- Naprawdę nie wiesz? - pyta cichutko pani Kasia - przy. red.). Kasia to moja wielka inspiracja. I w końcu jestem w życiu szczęśliwy. Mam do Kasi zaufanie, dogadujemy się. Jest taka prawdziwa... Razem piszemy książkę. To będzie moja biografia. Tak właściwie to Kasia ją pisze. Zrozumiałem jedną rzecz. Sukces nie cieszy, jak się jest samotnym. Ja naprawdę nie czuję się sławny. Odnoszę sukcesy w swoim zawodzie, ale jak się nie ma nimi z kim dzielić, to na co mi one?

- Pani Kasiu, jak to jest żyć z jasnowidzem. Tu zwłoki, tam zwłoki. Tu morderstwo, tam zaginięcie?
Kasia:
- Praca jak praca. Nie rozmawiamy o niej, chyba że ma to związek z jakąś głośną sprawą.

- Ale być z jasnowidzem, to chyba inaczej niż z takim zwykłym zjadaczem chleba.
Krzysztof Jackowski:
- No waśnie. Ja dzwonię i cieszę się Kasiu, że znalazłem zwłoki. Normalne to chyba nie jest?

(- Ale ja się cieszę z twoich sukcesów. - mówi pani Kasia - A na początku faktycznie ciężko było, ale ja jestem cierpliwa. Życie mnie tego nauczyło.)

Krzysztof Jackowski:- No pewnie, przecież chirurgowi też ktoś umiera na stole i nie przenosi atmosfery do domu. Najgorsze w tym zawodzie jest to, że jak poszliśmy z Kasią na grzyby, to złapałem się na tym, że w tych chaszczach zwłok szukam. Jakaś choroba zawodowa, czy co?

- Panie Krzysztofie, a jak na panią Kasię zareagowały dzieci?
Krzysztof Jackowski:
- Ucieszyły się, że poznałem odpowiednią osobę. Dogaduje się z nimi. Kasia była u siebie jedną dobę, a ja nie zdążyłem wytłumaczyć Adrianowi, że wróci później. Zobaczył, że jej dłużej nie ma i ochrzanił mnie, że wszystko co fajne potrafię w życiu zepsuć. I to już jest dobrze. Tak ma być!

Źródło: [- Facet sam dziczeje. Żenię się! - mówi Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa - pomorska.pl

Czytaj e-wydanie »

](http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100912/REPORTAZ/678812532)

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
M. J.
2010-09-13T21:26:26 02:00, Rysiek z Arkansas:

Ciekawy jestem ile czasu jemu zajmie aby przewidzieć własny rozwód. Chyba on nie mysli ze ona wyszła za niego z milosci?

11 sierpnia, 10:01, Kobieta 60 l:

Zostanie młodą wdową 😂🤣

Ale głupio piszesz, wstyd!

K
Kobieta 60 l
2010-09-13T21:26:26 02:00, Rysiek z Arkansas:

Ciekawy jestem ile czasu jemu zajmie aby przewidzieć własny rozwód. Chyba on nie mysli ze ona wyszła za niego z milosci?

Zostanie młodą wdową 😂🤣

r
renata

Czytałam różne wpisy dotyczące Pana Jackowskiego i porusza mnie fakt że ludzie którzy nie mieli żadnego kontaktu z tym Panem tak strasznie go oczerniaja.Dwa dni temu pochowałam męża i jestem ogromnie wdzięczna Panu Jackowskiemu bo to dzięki niemu.Przez dziesięć dni szukaliśmy wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy czy żyje czy nie (policja była bezradna)Dzisiaj mimo ogromnego bólu i rozpaczy po stracie męża jestem wdzięczna że mogliśmy go odnależć i pochować bo mogło zdarzyć się tak że nigdy byśmy go nie znależli.Pan Jackowski ma ogromny dar i sam przyznaje że raczej odnajduje ciała ludzi zmarłych więc niech nikt nie ma pretensji że nie może pomóc w innej kwestii lub przepowiedzieć dokładnie przyszłości.Dzisiaj żałuje że wcześniej nie dotarłam do Pana Jackowskiego

A
Art

ona wyglada na jego corke hahah dowcip ma swoje lata kobieta
to nie nastka

A
Adam z PIS

Szczęść Boże

d
daria

no ta kobieta wyglada na jego corke i moglaby nia byc. Jaki on ma zawod?! LOL mozna peknac ze smiechu.

T
Teresa

Szczerze i z całego serca gratuluję Panu Krzysztofowi szczęścia i Nowej Miłości. Każdy ma prawo do swoich osobistych wyborów, ma swoje decyzje, przekonania i swoje życie i nikomu nic do tego. Najlepiej, to osądzać innych, krytykować, bo tak najłatwiej; a tak najprościej, to najpierw spojrzeć na swoje życie i zastanowić się nad tym, czy wszystko w porządku i jak to życie wygląda. Z zasady tak jest, że najgłośniej wypowiada się ten i krytykuje innych, kto ma kompleksy i jemu nic w życiu nie wyszło. Jestem całym sercem z Panem Krzysztofem i Panią Katarzyną i życzę szczęścia, radości, zdrowia oraz wspaniałego życia RAZEM !!! Serdecznie pozdrawiam z Gdyni.

T
Tata

Od razu widać że lala z miłości się za niego zabrała... Zdziczejesz przystojniaczku, jak dojdzie do rozwodu...ale tego to pewnie nie chcesz widzieć w swoich wizjach

z
zolo

A dlaczego miałaby nie wyjść za niego z miłości? To, że często jest odwrotnie wcale nie znaczy, że to jest jakaś reguła... aj aj..

M
Mizogin

Tak dobrze znasz ludzi i ufasz im nadal?

o
o!!!
odwazna babka , prześwietli ją na wylot
M
Mario

A jak idą panu jasnowidzowi poszukiwania zaginionej pani Iwony W. Czy "dał sobie spokój"?

R
Rysiek z Arkansas

Ciekawy jestem ile czasu jemu zajmie aby przewidzieć własny rozwód. Chyba on nie mysli ze ona wyszła za niego z milosci?

j
jert

.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3