Krzystek na półmetku prezydentury: "Szczecin jest metropolią"

Rozmawiał Mariusz Parkitny
Piotr Krzystek, prezydent Szczecina
Piotr Krzystek, prezydent Szczecina
MAŁA OJCZYZNA- Dobrze wykorzystaliśmy poprzednią kadencję porządkując pewne sprawy. Dzięki temu możemy inwestować, a nie jak inne miasta, ciąć inwestycje. Realizujemy je z trudem, ale idziemy do przodu. Proszę zauważyć, że mimo trudnych czasów żadna duża inwestycja nie spadła - mówi Piotr Krzystek.

- Zbliżamy się do półmetku pana drugiej kadencji. Pora na pierwsze podsumowania. Obiecał pan realizację Kontraktu dla Szczecina, czyli listę rzeczy którą trzeba zrobić w mieście. To np. Szczecin przyjazny inwestorom, miasto bliżej rzeki, szereg inwestycji...
- Na początek trzeba powiedzieć, że kontrakt przekształcił się w Porozumienie dla Szczecina, czyli dokument, który został zaakceptowany i podpisany przez większość radnych miasta Szczecina. I wokół tego porozumienia skupiamy nasze działania. One są w sporej części kontynuacją pewnych projektów rozpoczętych w poprzedniej kadencji. Mówiły o inwestycjach dla miasta. Wszyscy widzimy co się dzieje. Wjazd do Szczecina, czyli ulica Struga, która się buduje, filharmonia, hala widowisko-sportowa, Trafostacja Sztuki, Trasa Północna, obwodnica Szczecina, modernizacja ciągu ulic Arkońska-Niemierzyńska. To są te inwestycje, które zapoczątkowane w poprzedniej kadencji nabierają realnego wymiaru teraz. Będziemy je kończyli w tym roku, jak obwodnice śródmiejską, czy w przyszłym roku, który będzie obfity w inwestycje kubaturowe. Hala czy filharmonia to obiekty prestiżowe dla miasta, oczekiwane przez mieszkańców i są budowane raz na wiele lat. Nie będzie konieczności więc do nich dopłacać poważnych pieniędzy. To przenosi nas w inny standard funkcjonowania metropolii szczecińskiej. Bo Szczecin musi być traktowany jako metropolia, która się wykształciła wokół sąsiednich gmin. Te inwestycje widać i to jest budujące. Trzeba powiedzieć, że my dość dobrze wykorzystaliśmy poprzednią kadencję porządkując pewne sprawy. Dzięki temu możemy inwestować, a nie jak inne miasta, ciąć inwestycje. Realizujemy je z trudem, ale idziemy do przodu. Proszę zauważyć, że mimo trudnych czasów żadna duża inwestycja nie spadła.

- Dobrze wykorzystaliśmy unijne fundusze na te inwestycje?
- Tak. Te inwestycje wymagały wsparcia unijnego, także kredytów, środków własnych gminy, ale robimy to po to, żeby w mieście żyło się lepiej.

- To zacznijmy od gospodarki. W swoim programie wyborczym obiecywał pan rozwój gospodarczy miasta. Udało się?
- Wiele zrobiliśmy. Zacznijmy od strefy ekonomicznej przy ul. Maciejowickiej. Mamy tam już inwestorów. Komplet terenów jest już zagospodarowywany. Tworzy się inwestycja Trzebusz-Dunikowo, czyli dziesiątki hektarów przygotowane pod dużych inwestorów. To krok do przodu, bo zawsze się mówiło, że Szczecin nie ma swojej strefy ekonomicznej. Dziś już ją ma. Pierwsi inwestorzy korzystają z przywilejów tej strefy. Buduje się ważna inwestycja związana z Teleyardem, czyli firmą, która inwestuje na niezagospodarowanych wcześniej terenach pomiędzy dawnymi zakładami: Papiernią Skolwin i Hutą Szczecin na Stołczynie. To będzie nowoczesny zakład budowy konstrukcji stalowych, elementów wyposażenia portów, czy nabrzeży. To będą nowe miejsca pracy, także z myślą o byłych stoczniowcach. W trakcie przygotowań jest kilka innych inwestycji. Choćby zakład Bilfingera-Bergera, na terenie stoczni Gryfia, gdzie mają być budowane konstrukcje wiatraków morskich.

- A co z biurowcami, których sporo przybyło w mieście?
- To także miejsca pracy, choć innego rodzaju. Jesteśmy miastem, które w wielu przestrzeniach musi tworzyć miejsca pracy. To jest ważne, że pojawiają się firmy z rożnych branży: informatycznej, finansowo-księgowej. Jestem więc przekonany, że w ciągu dwóch lat te przestrzenie biurowe będziemy wypełniać. Liczę, że tam pojawią się miejsca pracy, szczególnie dla absolwentów naszych uczelni.

- Ta pierwsza część drugiej kadencji to także duże zmiany w szczecińskiej oświacie. Były konieczne?
- Tak. Ten proces restrukturyzacyjny był bolesny. Zawsze, gdy coś dotyka rodziców, dzieci, nauczycieli, to się odbija na mieście. Mamy tego pełną świadomość. Ale dzięki pewnym ruchom, te przyrosty kosztów nie były aż tak wielkie i mogliśmy zrobić szereg projektów prorozwojowych. To na przykład projekty związane z nauką języków obcych, gdzie wiele dzieci uczy się w systemie dwujęzycznym, gdzie są programy projakościowe, i zarówno dla tej młodzieży zdolnej i tej mniej. Takim przykładem jest matura międzynarodowa w LO nr 2. Już nie trzeba chodzić do szkoły prywatnej, aby zdać taką maturę. Wiemy, że nie wszystkich rodziców stać na płacenie kilkuset euro miesięcznie, ale właśnie dlatego teraz mogą posyłać swoje dzieci do "Dwójki", gdzie matura międzynarodowa i przecież organizowana po raz pierwszy wypadła w Szczecinie bardzo dobrze. Młodzież otworzyła sobie drogę do studiowania w innych krajach. Teraz zajmujemy się programami nauk ścisłych oraz nawiązujemy ściślejszą współpracę z uczelniami wyższymi, szczególnie tymi publicznymi.

- A czy to, że miasto pomagało szczecińskim klubom sportowym miało wpływ na ich niezłe ostatnio wyniki?
- Oczywiście. Proszę popatrzyć z jakiego dna się kluby podniosły. Dzięki wsparciu miasta i zaangażowaniu klubów mamy teraz i piłkę nożną w ekstraklasie, i dwie drużyny piłki ręcznej. Mamy też niezłe wyniki koszykarzy. Jeszcze trochę pracy przed siatkarkami, ale widać postęp i widać, że są zespoły, które będą mogły grać w ekstraklasie w nowej hali. Ta hala jest budowana dla gier zespołowych. Wspieramy też dyscypliny, które zawsze sobie nieźle radziły: lekka atletyka, pływanie.

- A co ze stadionem Pogoni? Temat na razie nieaktualny?
- Temat cały czas jest aktualny. Stadion jest cały czas przygotowywany z myślą, że powstanie w Dąbiu. Teraz niestety mamy lekkie obsunięcie, bo są problemy z modernizacją pasa startowego na lotnisku. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się rozstrzygnąć kwestię budowy pasa. Gdy sobie z tym poradzimy, możemy już planować bardzo szczegółowo realizację stadionu. To oczywiście potrwa.

- Podobnie jak budowa aquaparku?
- Tak. Przygotowujemy się do wyboru operatora. To kwestia najbliższych miesięcy. Te oba zadania przejdą zapewne na przyszłą kadencję, ale podwaliny już przygotowujemy w tej kadencji. Tu musi być pewien porządek. Najpierw zrobiliśmy pływalnię, teraz budujemy halę sportowa, potem stadion. Od tego nie chcemy uciekać. Ale musi to być zrobione mądrze.

- Jedną z pana obietnic wyborczych było hasło "Szczecin bliżej wody". Co się udało zrobić?
- Zacznijmy od bulwarów nad Odrą. Inwestycja jest w trakcie. Szykujemy nabrzeża pod przyszłoroczny zlot żaglowców. Chcemy kontynuować ten proces dlatego przyjęliśmy spółkę Żegluga Szczecińska, która jest właścicielem części Wałów Chrobrego. Właścicielem innej części Wałów jest Polska Żegluga Szczecińska wraz z PŻM. To pozwoli nam w całości zagospodarować Wały Chrobrego i przygotować bazę dla cruserów po tej stronie Odry. Chcemy, przygotować tu miejsce na jednostki o długości 200 metrów, aby mogły wysadzać tu pasażerów. Teraz mogą dopływać jedynie do Nabrzeża Bułgarskiego, ale to za daleko. Mamy ambicje, aby do Szczecina zawijało rocznie 30-40 cruserów. Teraz wpływa tylko kilka. Nie zapominamy też o żaglowcach, z których możemy być dumni. Po raz pierwszy w tym roku nasze jednostki zajęły pierwsze miejsca w dwóch z czterech kategorii podczas Zlotu Żaglowców. Jesteśmy potęgą w Europie w tej kategorii. Szczecin jest wspominany przez kapitanów i załogi ze świata jako jeden z najlepszych portów. Widzimy możliwości związane z portem i turystyką morską. Nie mamy stoczni tej tradycyjnej wielkiej, ale tworzą się mniejsze stocznie, prywatne, bardziej operatywne. Walczymy o pogłębienie toru wodnego. Jest szansa, że to się stanie, choć to zadanie na przyszłą kadencję. Wiemy z ministerstwa transportu, że trwają prace nad wpisaniem tego zadania do nowej perspektywy unijnej.

- Porozmawiajmy o radach osiedla. Udało się stworzyć dodatkowy budżet dla rad osiedli na najważniejsze zadania.
- Tak. Mam spotkania w dzielnicach i bardzo je sobie cenię. Wynoszę z nich wiedzę jakie inwestycje są mieszkańcom potrzebne. Uruchomiliśmy dodatkowe pieniądze na zadania rad osiedli. Wychodzi po ok. 100 tysięcy zł na radę. To może niewiele z perspektywy budżetu miasta, ale to są pieniądze za które można mniejsze zadania na dzielnicach zrobić. Mam nadzieję, że z czasem rady osiedla będą miały większy budżet. Przecież to właśnie na tym najniższym stopniu samorządu najlepiej widać jakie są problemy mieszkańców. Dzięki opiniom rad osiedli zbudujemy program inwestycyjny do 2020 r. To sukces tej kadencji. Nie do przecenienia jest też walor edukacyjny. Rada osiedla to świetna nauka samorządności. Wielu radnych zaczynało przecież kariery od szczebla osiedlowego.

- Panie prezydencie, nie wszystko jednak udało się zrobić w połowie tej kadencji. Choćby słynną już ulicę Potulicką.
- Tak. Są takie rzeczy. Z ulica Potulicką mamy poślizg. To pilna inwestycja i szukamy w tym budżecie środków, żeby wspólnie z panem marszałkiem udało się ją przeprowadzić. Liczę na pana marszałka, że to się uda. Niestety, nie możemy na razie myśleć o kolejnym szerokim programie rozwojowym. Budżet państwa się kurczy i to powoduje, że ta przyszła perspektywa unijna może nie być tak wykorzystywana jak do tej pory. A my chcielibyśmy bardzo skorzystać z tych środków. Trzeba się przygotować, że zakres inwestycji może być skromniejszy niż do tej pory.

- A co z czynszami. Mieszkańcy się wściekli, gdy zobaczyli podwyżki nawet o 100 procent. W poniedziałek podjęliście akcję ratunkową, aby te koszty trochę zmniejszyć. Potrzebna była ta awantura?
- Pojawiły się pewne nieścisłości, które poprawiamy. Wprowadziliśmy górne granice wzrostu czynszów. Teraz trzeba umiejętnie przeprowadzić sprawę ulg. Uchwały o polityce czynszowej są dobre. Nie zgadzam się z radymi opozycji, że w mieście nie ma polityki czynszowej. My ją wreszcie uchwaliliśmy. Wiemy, że mieszkania komunalne są potrzebne w pierwszej kolejności tym, którym trudniej jest uzyskać kredyt na własny lokal, nie są w stanie w tej gospodarce rynkowej do końca sobie poradzić. I tym osobom proponujemy trochę wyższe czynsze, ale z systemem ulg uzależnionych każdego roku od dochodu. Nie może być tak, że wszyscy płacą niskie czynsze pod hasłem, że trzeba pomagać biedniejszym. Każdy musi płacić stosownie do jego możliwości. Gdy kogoś stać, aby zapłacić więcej, powinien zapłacić. A ci, którzy wymagają pomocy na pewno ją otrzymają. Będą więc sytuacje, gdy najbardziej potrzebujący będą płacili czynsz niższy niż do tej pory. Musimy doprowadzić w końcu do sytuacji, że bieżące utrzymywanie mieszkań pochodzi z wpłat czynszowych, a miasto dokłada do dużych inwestycji jak remonty. Pamiętajmy, że od 2006 r. czynsze nie rosły. Ale teraz już nas na to nie stać. Czeka nas wyburzanie niektórych budynków ze względu na zły stan techniczny i zaniedbania sprzed dziesiątek lat.

Patron:

Zobacz także:
Mała Ojczyzna - artykuły
Regulamin plebiscytu "Mała Ojczyzna"

Oceń swoją władzę, zagłosuj!
Lista włodarzy i wyniki na żywo > > > TUATJ

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 50

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł

"Metropolia" z trzema mostami i w zasadzie z dwiema drogami łączącymi obydwa brzegi Regalicy, jak COŚ się stanie na którejkolwiek drodze łączącej obie części "Metropolii" to ruch w całym mieście jest SPARALIŻOWANY na kilka godzin.
"Metropolia" której nie stać na zabezpieczenie podstawowych potrzeb swoich mieszkańców, w której Władza ignoruje problemy niedużych grup społeczeństwa, bo przecież liczy się większość... ci, którzy di niej nie należą się nie liczą, mogą być "uwędzeni", a kolejne decyzje tylko to potwierdzają. Mam na myśli budowę spalarni, mam na myśli nowe decyzje dotyczące Wytwórni Mas Bitumicznych "Eurovia" a dotyczące zezwolenia na pracę tego zakładu w godzinach nocnych, dodam że decyzje podejmowane na podstawie idiotycznej "opinii" Pana Henryka Dominiaka, który w swoich wypocinach zwanych "Kartą Informacyjną przedsięwzięcia" pisze m.in. tak: "Czas pracy zakładu: poniedziałek - piątek 8 godzin/dobę od 6:00 do 22:00, 5 dni w tygodniu 1600 godzin / rok (UWAGA) 200 dni w roku." nie czepiam się człowieka, lecz Jego braku rzetelności, otóż - 1 rok = 365 dni co daje 52 tygodnie i jeden dzień, odejmijmy po dwa dni na sobotę i niedzielę, to dni roboczych mamy 260 dni, kolejne powiedzmy 15 dni na te ustawowo wolne od pracy a przypadające w środku tygodnia, to nadal jest to 245 dni roboczych - EKSPERT nie doszacował ok. 25% wartości czasu pracy!!! SKANDAL!!!
Powyższe ma wpływ na np. wykazywane wartości emisji substancji szkodliwych i jeszcze parę innych czynników.

p.s. wiem co piszę, ponieważ posiadam kopie dokumentu na który się powołałem.

w
wolny_człowiek
To zapytaj banku szwajcarskiego ile dzięki tym willom zarabia. To wszystko na kredyt, tak samo jak wiekszosc rozwoju Szczecina - na pokaz za cudzą kase

Dokładnie ! Domki za 600 tys w 2008r. są zakredytowane w całości , co daje obecnie 900 tys. /po prawie 5-ciu latach spłacania co miesiąc ok 4 500 zł.
Bogacze :-))
b
bart
Jak postoisz w korku o 8.00 rano 40 minut, to bedziesz śpiewał na inną melodię, kocie złoty...

korki są wszedzie to akurat nie ma znaczenia jakie osiedle, a im dalej tym gorzej i dluzej
K
Ktosik
blisko centrum na Małych Błoniach. bardzo fajna lokalizacja,

Jak postoisz w korku o 8.00 rano 40 minut, to bedziesz śpiewał na inną melodię, kocie złoty...
A
Arek

ze Szczecina zrobiło się naprawdę fajne miasto. kiedyś było odwrotnie uciekało się na obrzeża, że niby tam było przyjemniej, lepiej, tak zrobili moi rodzice i dojeżdżałem do miasta. teraz mam swoją rodzinę i zdecydowałem się jednak zamieszkać w samym Szczecinie, poprawia się infrastruktura, miasto sie rozwija i mi jest wygodniej bo bliżej pracy. a nie mieszkamy znowu przy jakiejś głośnej ulicy, tylko w takim cichym zakątku, ale blisko centrum na Małych Błoniach. bardzo fajna lokalizacja, w mieście ale spokój, zielono, idelane miejsce dla rodziny, dlatego własnie wróciłem do Szczecina

.

Szczecin metropolia ? ha ha ha ha

L
Logik
Szczecin jest wiochą z tramwajami

skro tak wychodzi na to ze jestes wiesniakiem...
K
KSDS
no popłacz sobie jeszcze albo wont z tego miasta jak Ci sie nie podoba ....w czym masz problem wolny kraj jedz gdzie chcesz nigdy nie rozumioalem takich ludzijak ty siedzi i marudzi .....jak by mi sie Szczecin nie podobal juz dawno bym sie wyprowadzil .....

Powyższe epitety wsadzone w buty dadzą większy wzrost twojego brakującego umysłu .Jako Coś będący w mniejszości ,dasz szansę i możliwość wypowiadania się większości na poważny problem którego nie dostrzegasz i nie widzisz .Znam tych którzy już wyjechali i następni szykujący się do wyjazdu .Nie nazywaj szczecina miastem bo to jest jedynie nazwa nie mająca żadnego znaczenia .Miasta Poznań ,Wrocław ,Gdańsk i Warszawa Tak ,szczecin nie !
S
SZCZECIN rzadzi
Po prostu życiowy nieudacznik i normalny deb***l....pisząc o sobie samym ty sobie schlebiasz .Wykaż się czymś więcej niż tym ,że się chwalisz albo się żalisz ?

no popłacz sobie jeszcze albo wont z tego miasta jak Ci sie nie podoba ....w czym masz problem wolny kraj jedz gdzie chcesz nigdy nie rozumioalem takich ludzijak ty siedzi i marudzi .....jak by mi sie Szczecin nie podobal juz dawno bym sie wyprowadzil .....
t
tol

przeczytane u MJW
"Piotr Krzystek to zły prezydent na złe czasy.
Zamiast ratować Szczecin przed kryzysem i uchronić jego mieszkańców przed marginalizacją społeczną i zubożeniem, prezydent kontynuuje nieprzemyślane inwestycje i drastycznie podwyższa wszelkie opłaty.
W ciągu 2 lat Szczecin pozbył się ponad 30 tysięcy mieszkańców, potencjalnych podatników. Brak umiejętnej współpracy z uczelniami i tworzenia przyjaznych warunków do życia, powoduje coraz mniejsze zainteresowanie studiowaniem w Szczecinie nie tylko przyjezdnych z innych miast, ale także absolwentów naszych szkół. Inwestycje miejskie, które powstają nie mają żadnego przełożenia na rozwój Szczecina.
Buduje się wszędzie - od Ostródy po Przemyśl, od Lublina po Gdańsk - natomiast w innych miastach przynosi to pozytywne efekty w postaci napływu inwestorów oraz poprawy komfortu życia. Brak atrakcyjnej przestrzeni publicznej i totalne wyniszczenie centrum miasta, prezydent Piotr Krzystek zastępuje budową szerokich arterii drogowych, po których przemykają samochody z mieszkańcami okolicznych, podmiejskich osiedli. Szczecin w poprzedniej kadencji prezydenta Piotra Krzystka, pomimo okresu prosperity w Polsce, był miastem zwijającym się, natomiast w czasie narastającego kryzysu - to miasto zamierające.
Patrzę bardzo pesymistycznie w przyszłość - następne 2 lata kadencji to okres degrengolady naszego miasta w porównaniu z innymi miastami w naszym kraju. Inni pędzą, a my przysypiamy, co wynika z oderwania prezydenta Piotra Krzystka od rzeczywistości. Brak doświadczenia życiowego i zarządczego u prezydenta spowodował, że życie w Szczecinie sprowadza do życia w Urzędzie Miasta i otaczającej go galerii klakierów i potakiwaczy. A z drugiej strony poczucie władzy, przekłada się na carskie podejście do mieszkańców.
Prezydent Piotr Krzystek jest jak car - brak nadzoru społecznego, instytucji kontrolnych, realnej opozycji - powoduje, że czuje się bezkarny.

o
olobolo

jak szczecin jest metropolia to ja jestem kur......wa ksiadz Krzystek idz po rozum do glowy pokaz mi miejsce pracy zebym mogl wrocic z niemiec i zarobic na dwoje dzieci i zone

z
ziomal

art- b ,to szkoda dyskusji, co do wypowiedzi krystka o mertopolii =totalna BZDURA,ale gostek miał swoich wyborców i ci na niego głosowali.Co do Szczecinian to tym którzy mają kompleks chciałbym przypomnieć szczeciniankę która była burmistrzem w Gdynii-śp. p.Cegielską tam zrobiła porządek , a w Szczecinie tego nie można zrobic jeśli zawsze wybiera sie karierowiczów(czyt. zlotoustych) którym problemy naszego miasta zwisaja dla nich liczy się tylko KASA,wracajac do historii to najwiekszą zasługe w upadku Szczecina moim zdaniem mają sukcesorzy z pzpr-u czyli sld- poczawszy od stoczni ,a na skolwinie skończywszy ,jeśli ktoś nie wierzy niech poszpera w historii szczecina ostatnich kilku lat kto im kiedy doprowadził do upadku wielu zakładów. były lektor z KC pzpr i jemu podobni teoretycy dowodzili że powinniśmy przestawić się na usługi a nie produkcje ,zlikwidowano zakłady produkcyjne i upadaja usługi co jest przyczynkiem do stagnacji i upadku miasta=zniszczyć można łatwo i szybko, BUDOWAĆ jest trudno i to wymaga czasu-niestety!zastała sytuacja jest konsekwencja naszych WYBORÓW=GŁOSOWANIA na nieodpowiedzialnych ludzi

p
pol

Nie wiem czy prezydent dobry czy nie ale wiem jedno Szczecin bez stoczni to stare beznadziejne brudne rozkopane i bez przyszłości miasto. A słowo metropolia pasuje do szczecina jak świnia do pałacu.

K
KSDS
chcecie dowodów na biedę w naszym mieście prosze bardzo...... Przejedźcie sie drogą w stronę Gubałówki następnie skręćcie w prawo i jeszcze jakiś kilometr i mimo że żyję w tym mieście ponad 40 lat i byłem tam 1 raz to mnie zamurowało!!!! Tylu nowiutkich i pięknych domów w życiu nie widziałem!!! I za co to zostało zbudowane???? Za te biedę jak to nazywacie??? To ja też chcę być takim biedakiem dlatego dalej mieszkam w tym mieście które kocham i które w ostatnich 6 latach zmieniło się tak bardzo na + że chcę tu mieszkać do końca życia.......

Co gorsza, nie rozumie, że droga do dobrobytu społeczeństw prowadzi przede wszystkim przez bezwarunkową realizację idei wolności jednostki. Wolność jednostki oznacza zaś wolność wyboru i zgodę na ponoszenie konsekwencji dokonanych wyborów. Lepsi, mądrzejsi, bardziej przedsiębiorczy i pracowici muszą mieć lepiej niż ci, którym marzy się pewność zatrudnienia (od 8 do 16).
i
itsme
@m: jak słyszę takie dyrdymały w stylu "jest niż demograficzny" to zapraszam do pierwszej lepszej podstawówki. U nas są 3 zerówki i 5 klas pierwszych. I tak co roku od kilku lat. Dzieciaki uczą się niemal na dwie zmiany bo sal brakuje. Ja się pytam: gdzie jest ten niż????
Poza tym, co roku jest przesuwanie obowiązku szkolnego dla 6-latków, bo za każdym razem jest ryzyko ogromnej kumulacji roczników. To jak to z tym niżem jest?

W pełni się zgadzam. Litości o jakim my niżu mówimy. Jak ja chodziłęm do podstawówki to pierwszych klas były 4 (SP 48), było to jakieś 35 lat temu. Teraz jak mój syn chodzi do podstawówki do klasy 3 (SP 16) to klas pierwszych jest 6. Liczebność klas jest z tego co pamiętam bardzo zbliżona. Wiem, że na podstawie jednej szkoły trudno oceniać ale generalnie chyba takiego wielkiego niżu nie ma.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3