Kraksa Bugaja

jat, 19 marca 2005 r.
O pechu może mówić Artur Bugaj.

W piątek, zamiast myśleć o nadchodzącym meczu Pogoni z Górnikiem biegał po schodach jednego z towarzystw ubezpieczeniowych. Uczestniczył bowiem w kolizji, której sprawczynią była kobieta kierująca drugim samochodem.

- Nic mi się nie stało. Trochę ucierpiało moje auto - mówi napastnik Pogoni. W jego BMW porysowany został i pognieciony jeden z błotników.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie