Kotłownia zatruwa im życie

Agnieszka Grabarska
– Sprzątam bloki, które stoją trochę dalej od kotłowni. Tam nie ma aż tyle brudu. Ale wiem, że ci którzy mają okna naprzeciwko spalarni, bardzo narzekają – mówi Danuta Cieślak. Za nią w tle kominy uciążliwej spalarni.
– Sprzątam bloki, które stoją trochę dalej od kotłowni. Tam nie ma aż tyle brudu. Ale wiem, że ci którzy mają okna naprzeciwko spalarni, bardzo narzekają – mówi Danuta Cieślak. Za nią w tle kominy uciążliwej spalarni. Fot. Agnieszka Grabarska
Nie lada kłopot mają mieszkańcy bloków przy ul. Akacjowej i Dąbskiego w Gryficach. Od kilku miesięcy ich zmorą stała się pobliska spalarnia.

Z ekologicznej kotłowni, wydobywają się śmierdzące zanieczyszczenia. Kominowe osady brudzą klatki schodowe i mieszkania.

Sadze w tapczanie

Spalarnię oddano do użytku przed trzema laty. Towarzyszyła temu wielka feta. A to dlatego, że miała być przyjazna środowisku. Obiektem zarządza Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej z Gryfic.

- Już nie mamy siły - żalą się mieszkańcy bloków, które stoją tuż obok kotłowni.

- Przez całą zimę bez przerwy latałam ze ścierą po mieszkaniu - mówi Anna Walkowiak. - Jak tylko mocniej powiało, to nawet przez szparę w drzwiach wlatywały brudy.

Czarny, podobny do sadzy osad, oblepia nie tylko okna i elewację. Mieszkańcy muszą usuwać brud nawet z tapczanów i meblowej tapicerki.

- Najgorszy jednak jest smród - twierdzi Eugeniusz Dąbrowski. - No i gryzący dym z kominów.

- Najbardziej dokucza wtedy, gdy wiatr wieje w stronę osiedla. Czasem przypomina zapach palonej gumy - opowiada kolejny mężczyzna.

Zajrzyjcie w komin

Na sesji rady miejskiej o interwencję poprosił jeden z radnych.

- Niedługo kończy się sezon grzewczy - tłumaczył. - To najlepszy moment żeby zajrzeć do tych kominów i sprawdzić co się tam dzieje.

Skargi na uciążliwą kotłownię dotarły też do burmistrza Gryfic.

- Być może potrzebne będzie założenie jakichś specjalnych filtrów - zapowiedział Andrzej Szczygieł, burmistrz Gryfic. - Będziemy badać tę sprawę.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że mieszkańcy bloków, którym najbardziej dokuczyły podejrzane opary, korzystają z zupełnie innej kotłowni.

- Być może ta spalarnia miała być ekologiczna - mówią mieszkańcy. - Ale jeśli teraz palą w niej węglowym miałem, to mamy brud na pół osiedla.

Miał leży na placu

Zarzuty odpiera Ryszard Kapelusz, prezes gryfickiego PEC. Przekonuje, że proces spalania w kotłowni odbywa się zgodnie ze wszystkimi normami. Prawidłowe są także wyniki badań wpływu na środowisko. Potwierdza jednak, że w tym roku wpłynęły niepokojące sygnały od mieszkańców osiedla.

- Nie jestem jednak pewien, czy te zanieczyszczenia na pewno pochodzą z naszej kotłowni. Do opału używamy bowiem wyłącznie zrębków drewna i drzewnego brykietu - zapewnia.

Dziwnie tłumaczył jednak obecność na placu obok kotłowni węglowego miału.
- Kiedyś to miejsce służyło jako składowisko materiałów grzewczych - mówi. - Widocznie ktoś nie zdążył go uprzątnąć.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie