Kotek na balkonie

Małgorzata Annusewicz
Od maja na jednym z balkonów budynku na os. Bukowym siedział czarny kotek. Na nasłonecznionym, betonowym skrawku przechodził męki.

- Jeśli właściciel nie może trzymać zwierzątka w domu, mógł choć zbudować jakieś zadaszenie, przysłonić fragment balkonu - twierdzi Andrzej Pępiak, lekarz weterynarii. - Temperatury, które panowały w Szczecinie w ostatnim czasie były uciążliwe dla wszystkich, zwierząt także. Aż dziw, że kotek siedzący godzinami w pełnym słońcu nie dostał udaru słonecznego.

Właścicielem kota jest młody mężczyzna. Całe dnie, do późnych godzin nocnych spędza w pracy.

Po sygnale o kotku, jaki "Głos" otrzymał od mieszkanki Bukowego, interweniowaliśmy w Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami. Obiecano, że kotkiem się zajmą. Po naszej kolejnej interwencji, usłyszeliśmy, że kotka na balkonie nie ma i że tak naprawdę towarzystwo nie zajmuje się takimi sprawami. Odesłano nas do straży pożarnej.

- To jakaś bzdura. Oni statutowo są zobowiązani do interwencji w takich sprawach - zapewnia doktor Pępiak. - Są jednostką budżetową i od miasta, na między innymi takie działania, otrzymują pieniądze. Niestety nie opiekują się żadnymi zwierzętami i lepiej byłoby gdyby się rozwiązali, a nie mydlili oczy.

"Głos" poinformował o kotku V komisariat policji w Dąbiu. W ciągu godziny policjanci byli już na miejscu. Odnaleźli kotka, rozmawiali z sąsiadami. Właściciela zwierzaka, niestety nie zastali.

- Często zdarza się, że interweniujemy w podobnych sprawach, bo mamy serca i wyobraźnię. Wiemy, jak bardzo zwierzaki męczą się na nagrzanych balkonach - zapewnia st. aspirant Krzysztof Gałczyński.

- Tylko, że policja powinna się zajmować w tym czasie zupełnie innymi sprawami. Zwierzętom powinny pomagać inne służby - dodaje Jacek Stańkowski, naczelnik sekcji prewencji.

O tym, że Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie kwapi się pomagać zwierzętom potwierdzają inni weterynarze.

- Często my ich zastępujemy, jedziemy ratować kotki, pieski, ptaszki. Bezpłatnie je leczymy i opiekujemy - wylicza Barbara Grabołowska, weterynarz z Lubieszyna.

* * *

Dzisiaj kotka na balkonie już nie ma. Interwencja policji poskutkowała. Jednak w całym tym zamieszaniu zastanawia okrężna droga pomocy zwierzętom i "miłość" ludzi do zwierząt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3